Obserwatorzy

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Freeganie

Freeganie nie są żadną oficjalną organizacją, choć mają swoją stronę (www.freegan.info), która pomaga im się organizować do wspólnych działań i akcji. Freegan łączy filozofia antykonsumeryzmu, polegająca na uznaniu prawdy mówiącej, że konsumpcja niszczy środowisko naturalne i szkodzi społeczeństwu. Winę ponosi za: wyniszczanie lasów i całego środowiska naturalnego, wykorzystywanie taniej siły roboczej, nieetyczny handel, nieetyczne bogacenie się koncernów i korporacji, a to tylko niektóre z rezultatów polityki nastawionej wyłącznie na zysk. Najważniejsze jest, według freegan, świadome konsumowanie, a właściwie ograniczenie konsumpcji do minimum - tylko w ten sposób można oddolnie przeciwstawić się polityce żarłocznego kapitalizmu, wymuszając jednocześnie zmiany na górze. Freeganie wybierają więc życie bez kupowania. Twierdzą, że 67% naszych zakupów to zakupy nieprzemyślane. Opierają się nieustannym udoskonaleniom w elektronice i zmieniającej się ciągle modzie. Sami naprawiają wszystkie przedmioty codziennego użytku, korzystając z nich możliwie jak najdłużej. Wymieniają się nawzajem przedmiotami i ubraniami, zbierają surowce wtórne, segregują śmieci (których starają się produkować jak najmniej). Nie latają samolotami, nie używają aut, więc podróżują rowerami. Czasem używają samochodów napędzanych alternatywnymi źródłami energii. Wreszcie coś, co wzbudza największe kontrowersje, czasem nawet obrzydzenie: freeganie żywią się tym, co znajdują w śmietnikach. Nie są to jednak gnijące resztki pożywienia. Większość freegan jest zdania, że żywiąc się w śmietnikach, jada lepiej niż kiedykolwiek przedtem. Na wysypiskach bardzo często lądują nadzwyczajne frykasy: owoce z tropikalnych krajów, egzotyczne ryby i owoce morza, wyszukane wędliny i tym podobne. Supermarkety i restauracje, zwłaszcza te ekskluzywne i drogie, wyrzucają ogromne ilości jedzenia już wtedy, kiedy zbliża się termin ich przydatności do spożycia. A to znaczy, że w śmietnikach lądują tony jedzenia, które jak najbardziej nadają się do spożycia. Freeganie organizują ogromne uczty, na które zapraszają dziennikarzy. W ten sposób chcą pokazać światu, że problem marnotrawienia żywności jest ogromny. W USA już około ośmiu tysięcy kobiet należy do nieformalnego ugrupowania, którego celem jest niczego nie kupować. Wymieniają się między sobą ubraniami i zabawkami dla dzieci, sprzętami AGD. W praktyce okazało się, że bez kilku rzeczy nie potrafią się obejść: bez środków czystości, leków i części wymiennych do sprzętów codziennego użytku, przede wszystkim tak ważnych dla freegan rowerów. Freeganie starają się też propagować ideę squattingu, czyli zajmowania i zamieszkiwania pustostanów. W efekcie właściwie nie potrzebują pieniędzy. Mieszkają za darmo, przemieszczają się za darmo, jedzą za darmo, a to znaczy, że nie muszą pracować. Pracują więc mało albo wcale, swój wolny czas poświęcając na działalność charytatywną lub wolontariat. Pracują na rzecz społeczeństwa i uświadamiania ludzi, jak wiele dla świata mogą zrobić sami. Co ważne, większość freegan to ludzie wykształceni, w przeszłości nierzadko zajmujący eksponowane stanowiska. Wybór freegańskiej filozofii życiowej to wybór przemyślany, a nie życiowa konieczność. Zainteresowanym polecam blog pewnej kanadyjskiej dziennikarki, która przez rok uwalniała się od przymusu kupowania i od uzależnienia od prądu itp.: www.greenasathistle.com. Wizja świata w przyszłości według freegan to małe, lokalne systemy ekonomiczne, w których ludzie pracują mało i spędzają ze sobą dużo czasu. Niektórzy mają nawet nadzieję, że ludzkość wróci do epoki preagrarnej, wierząc że symbolem i źródłem ludzkiej cywilizacji może być jedynie epoka zbieracka. Mówi się, że pieniądze wprawiają świat w ruch. Każda jedna wydana złotówka może wpłynąć na los człowieka oddalonego od nas o tysiące kilometrów. Powstrzymując się od kupowania zatrzymujemy machinę szalonej, głupiej, nieprowadzącej do niczego konsumpcji - według statystyk 67% naszych zakupów to zakupy nieprzemyślane. Z jednej strony, gdyby wszyscy byli freeganami, to co by de facto się stało? Kto wytwarzałby dobra? Dokonywał tych nieprzemyślanych zakupów? Jak wyglądałyby śmietniki? Z drugiej zaś strony na ziemi jest ponad 6 miliardów ludzi. Z nich 854 miliony przedstawicieli naszego gatunku jest głodnych (w ciągu zeszłego roku liczba ta wzrosła o 2 miliony). Każdego dnia prawie 16 tysięcy dzieci umiera z powodu głodu lub powikłań wynikłych z niedożywienia, co znaczy, że co pięć sekund gdzieś na naszym globie z braku pożywienia umiera jedno dziecko. Czy może umiar jest tutaj złotym środkiem. Nie wyrzucanie jedzenia, czy sprzętu. Nie tylko w dobie obecnego kryzysu rozważniej oglądajmy każdy grosz przed wydaniem go, nie wyrzucajmy jedzenia a sprzęt niech służy „do naturalnej śmierci".


3 komentarze:

  1. Coz, filozofie maja nieglupia i prawie moglabym sie z nia zgodzic. Bo faktycznie swiat zachodni marnuje tony jedzenia, wyprodukowanego kosztem srodowiska, czyli strata podwojna. Tymczasem w przeludnionych krajach trzeciego swiata glod stal sie problemem nie do ogarniecia.
    Niszczymy matke-ziemie powoli, lecz sukcesywnie. Czlowiek to najgorsze zwierze w ekosystemie.
    Nadejdzie jednak dzien pokuty, zapewne predzej, niz sie tego spodziewamy.
    Jednak mimo poparcia dla ideologii freegan, nie zdobylabym sie na podobny sposob na zycie, bo cenie sobie wygode i poczucie bezpieczenstwa. Byc moze dla mlodych jest to wzor do nasladowania, ja sie juz na pewno nie zmienie i z cala pewnoscia nie bede nurkowac po smietnikach w poszukiwaniu jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre dla młodych,
    ale dzieci nie uczą się w szkołach ?

    OdpowiedzUsuń
  3. filozofia wyrosła z konsumpcji tego świata, ciekawa ale jak dla mnie torchę hm..przeięta? no ale każdy ma swojego bzika:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!