Obserwatorzy

sobota, 15 grudnia 2012

nie można nikogo uszczęśliwić na siłę.


Co do Liwii to, naprawdę szkoda było czasu na nią. Nie można nikogo uszczęśliwić na siłę. Tyle tłumaczenia, mówienia, uświadamiania tyle słów, rozmów… że niby rozumie, a nie potrafiła powtórzyć tego co do niej mówiłam. Cwaniara jedna! Miała co prawda tutaj kilka rzeczy swoich, chciała więcej poprzynosić, ale my mówiliśmy jej żeby tego nie robiła.
Jeszcze wczoraj Robercik rozmawiał z Brylem by nie wyrzucał Liwii, tylko dał jej jeszcze jakiś czas. A ona? Ma w nosie wszystko, jak jej szukałam pokoju pod najem to grzebała w komórce, jak tłumaczyłam to tylko potakiwała (kojarzycie te pieski z samochodów co tak kiwały głowami)

Takie dość bezmyślne. Bryl naprawdę ma nastawienie ugodowe. Rano chyba była u nich awantura, Liwia cały czas prezentuje postawę agresywno roszczeniową. Krzyczy, jaki jest Bryl, że pije piwo, że się nie umył (co ona dopiero go poznała?). W ogóle jak on śmie… Robert poszedł rozmawiać z Brylem, gdy przyszedł pierwsze moje słowa to były: szkoda było na nią czasu? Jo. Bryl jeszcze był ugodowo nastawiony.
 Gdy przynieśliśmy jej rzeczy i część żarcia, zapłakała „czemuś to zrobiła”. Nic się nie odezwałam, bo trochę mnie wmurowało: ona chciała się do mnie wprowadzić?! Tyle mówienia, trąbienia. Ona chyba jest głucha, albo ma problemy z rozumieniem. W sumie gdy po raz pierwszy padła propozycja, o jej wprowadzeniu się do mnie powiedziałam: „nie prowadzę przytułku”. Powiedzieliśmy, że się śpieszymy bo idziemy na wizytę u mojej kuzynki, i niebawem mamy kolejkę.
Nie zdążyłam uruchomić laptopa, jak zaczęła się domofonem dobijać. Przyszła niby po jeden jogurt, wkurwiłam się zaczęłam jej wszystko pakować włącznie z pamiętnym bigosem co przyniosła. Naprawdę nie chcę mieć już z tą babą nic wspólnego. Coś tam zaczęła do mnie przebąkiwać, ale ja byłam konkretna, spakowałam jej i poszła, coś tam chciała zostawić ale ja spakowałam chyba wszystko (żeby nie miała pretekstu do „wizyty”). Naprawdę przebrała miarę! Ileż można do niej ręce wyciągać tłumaczyć jak dzierlatce! Ta baba ma 46lat!!!! Nie potrafi pokroić cebuli. Raz jak przyszłyśmy, ja na chwilę weszłam na kompa (chciałam sprawdzić komentarze na bloguJ jak już sprawdziłam i pocztę zaproponowałam że idziemy to spaghetti robić. Ok. ide do kuchni przygotowuje swoje, wołam ją, a ona… idzie myć ręce do łazienki… nim się zwlokła, poszła, przyszła to już Robercik prawie miał skończone. Ta kobieta podobno czwórkę dzieci wychowała… jak się później dowiedziałam córka w poprawczaku, syn w więzieniu. Boże co za patologia!
Potem znów dzwoniła domofonem, na moją, na Roberta komórkę. Masakra! Pisała coś, że chce bym ją na chwilę wpuściła bo chce jakiś papier ode mnie odkupić to jej napisałam, ze nie ma czego tu szukać, jesteśmy rozliczone. Chcieliśmy ci pomóc, ale nie potrafiłaś tego docenić, więc radź sobie sama skoro wiesz lepiej. I tak za dużo dla Ciebie zrobiliśmy! Jak widzę to było nie potrzebne! Papier dostaniesz w papierniczym”. Chyba i to nie trafiło bo dalej dobijała się domofonem… Heh… nie źle to sobie wymyśliła: mnie jako darmowy kąt, Robert jako chłopiec na posyłki. Bryl to już najgorzej. Jedno jest pewne: żadnej wdzięczności pokory tylko sama buta! Agresja do wmuszania i same roszczenia, despotyzm jak ma być. A kim ona jest – zapytał Robercik. A to jest dobre pytanie.
W końcu Bryl poszedł do pracy, ona na kolejne spotkania. Nawet się z tym nie kryje. Bryl na tyle ma dobre serce, że pozwala jej do niedzieli być. Heh nie wiem co dalej będzie, ale ja już nie chce mieć z nią nic wspólnego… jak tak można swoją drogą…
Doszłam do wniosku, że od Bryla i jego „znajomych” lepiej trzymać się z dala bo z tego nic dobrego nie wyjdzie.




4 komentarze:

  1. Brawo! W stosunku do takich ludzi nalezy byc twardym, inaczej niczego do konca zycia nie pojma.

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko , ale się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  3. No, no niezła historia..
    Moim zdaniem postąpiłaś słusznie. W końcu ile można znosić takie natręctwo..? Jak powiedziała Pantera: ,,Trzeba być twardym", bo inaczej jeszcze Ci na głowę wejdą..
    Ps. Dzięki za wyczerpujący komentarz na blogu. XD
    Pozdrawiamy E&F.

    OdpowiedzUsuń
  4. Demotywatory bardzo trafne. A Ty masz jakiegoś cholernego pecha do takich ludzi. Cieszę się że się nie dałaś wykorzystać. Ludzie powinni radzić sobie sami...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!