Obserwatorzy

niedziela, 14 kwietnia 2013

Chili Tambuzi Narcotic


Pamiętacie Chili? Urodziła się 30.09.2012 w hodowli „Narcotic” http://axel-narcotic.com/ jako jedna z pięciu suczek. W tym samym miocie urodził się jeden piesek.
Sunia nie jest moja, ale za pozwoleniem właściciela mogę tutaj publikować jej fotkiJ
 Droga Czytelniczko, Czytelniku możesz obserwować jak rosła, i rozwija się ta suniaJ
Rodziców ma ładnych DEIMA MY RED GIRL & AXEL Narcotic



A oto i ona Chili Tambuzi Narcotic:











12 komentarzy:

  1. Jest piekna. Mam nadzieje, ze nie okalecza jej uszu tak jak rodzicom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przyznam, że się troszkę zawiodłam. Rodzeństwo chili już ma tytuły, i w ogóle jest ładniejsze. Jaka to niesprawiedliwość... Chociaż Robercik twierdzi, że ona jeszcze nabierze właściwych kształtów. Jeszcze jakby właściciele coś z nią zrobili w kierunku mięśni...

      Usuń
  2. Śliczna :-)
    Na cięcie uszów jest już chyba za późno.
    Chociaż ja się boję amstafów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepotrzebnie:) to są na prawdę świetne psy! Miałaś z nimi kontakt osobiście?
      Co do kopiowania uszu to szczenięta urodzone po roku 90, jest zakaz. Ale jak widać prawo swoją drogą, praktyka swoją. Miało być tak, że na wystawach miały być tylko "kłapciuszki", a te z kopiowanymi miały być dyskwalifikowane z ringu...

      Usuń
  3. ...fajny psiak...

    ...dobrze, że zakazali takich głupich praktyk z cięciami...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ogromny sentyment do amstaffów i wszystkich typu Bull. Jako dziecko często mialam kontakt z nastoletnią sunią bardzo utytułowaną koleżanki mojej siostry. Pamiętam, że zawsze marzyłam o własnym aście. Niestety raczej AST u nas w domu się nie pojawi. Kocham te psy, lubię na nie patrzeć, ale obawiam się że przy naszym trybie życia nie byłoby to dobre wyjście.

    Pozdrawiam z nutką czekolady

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam się na amstafach, więc dopytam: czy tatuś to ten w rudawej "peruczce" na łebku :))?
    Sunia wygląda pięknie i ma taką uśmiechniętą paszczę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to tata, ma na imię Axel:)
      Jest uśmiechnięta bo wybiegała się,zmęczyła jak wiadomo szczęśliwy pies to wybiegany pies:)

      Usuń
  6. Piękna i ten uśmiech zabójczy,gęba mi się sama śmieje na jej widok.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!