Obserwatorzy

wtorek, 24 września 2013

Jeśli przechodzisz przez piekło, idź dalej. - Winston Churchill

Trzynastoletnia sunia… chore stawy, wzrok już zapewne nie ten… leki bierze, łapkę smarować trzeba, opatrunki trzeba zmieniać, leki podawać, zaparzyłam rumianek by oczka przemywać…
Spacerki wolniutkie… chodziłyśmy na trawkę by odpoczęła, gdy nabrała sił po czym kontynuowałyśmy. Zmęczyła się usiadłam z nią nad rzeczką gdy odpoczęła spacerowałyśmy. Innemu psu ta trasa zajęłaby z 10 minut. Tutaj było dłużej. Robercik noc spędził w fotelu by sunia nie czuła się samotna.
Chciałam zapytać o której godzinie kobieta przyjedzie po psa. Dzwoniłam – nie odbiera. Sms – cicho i głucho. Gratuluję odpowiedzialności… uważam, że powinna odebrać, oddzwonić, mimo wszystko. Ja staram się nie zawracać głowy właścicielom, jednak czasami muszę zadzwonić, sytuacje są różne.
Dziś znalazłam taką mniej więcej recenzję swojej opieki:
Drodzy właściciele!
Piszę do każdego, kto wpadnie na pomysł oddania swojego pupila w ręce tych ludzi - NIE RÓB TEGO!!! Nie wierzę, że czytając wcześniej opinie na temat tego "hoteliku" trafiłam pod ten sam adres... Rzeczywistość ma się nijak do tych opinii. 1 punkt. Tylko dlatego, bo odebrałam psa żywego...
Te słowa mną wstrząsnęły! Naprawdę się staramy: zarówno ja jak i Robercik! Wkładamy sporo serca w to co robimy! Nie wiemy wszystkiego, to oczywiste popełniamy błędy: na przykład zbytnio się przejmujemy, przywiązujemy się, a potem tęsknimy. A tu taka opinia… smutna i krzywdząca! Nie jedna osoba pracowała i pracuje by umilić psom czas, są stali klienci i dobre opinie, przychodzą ludzie z polecenia. Rozumiem jednemu może się podobać komuś innemu nie, ale opinia tej kobiety jest mocno przesadzona!
Kolejna sprawa: mój laptop podejrzewam, że długo nie pociągnie. Zastanawiam się nad zakupem nowego. Nie mam pomysłu gdzie kupić, jakiej firmy…
Jeśli ktoś ma jakieś sugestie odnośnie zakupu będę wdzięczna!
Kolejna sprawa: składałam pismo gdzie proszę by korespondencje przesyłali na mój adres. I jaki efekt?! Przesłali na mamusiny! I co?! Ja mam specjalnie narażać się na stres związany z kontaktem z mamą? Jaki to problem wysłać na adres który podałam!
To samo tyczy sie banków i wszelkiej maści innych instytucji: mieszkam tu x lat! Przede mną mieszkali ludzie i wyobraźcie sobie, że przychodzi w dalszym ciągu do nich korespondencja... Ba! Nawet do tych wcześniejszych... brak słów!
Mam stres przed tym czym obdarzy mnie ten wtorek! Jadę dziś gadać z prawnikiem i zobaczę co w aktach sądowych jest, co mi wysłali bo do mamy nie pojadę nie zdążę jutro...


Miłego dnia!

14 komentarzy:

  1. przykra spraw z tą opinią...
    jednym słowem chyba musisz trochę weryfikować swoich "gości" (czyt. właścicieli)
    nie wiem jaka to sprawa sądowa jeśli odpowiedziałaś na pismo i podałaś nowy adres to powinni przysłać na nowy
    a w banku to osobiście trzeba pismo złożyć tylko ze zazwyczaj takie pisemko wędruje do centrali i zanim dotrze to czasem i ze 2 miechy zejdą ;(
    jednym słowem: "nie lubię poniedziałków"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak ich weryfikować? Widzisz gdy pytają mnie czy nie boje się psów obcych brać do domu, mówię że ludzi sie bardziej boje. Bo nie wiesz nigdy z kim rozmawiasz, tak na prawdę.
      Sprawa spadkowa, z tymi adresami to tak jest że możesz sobie prosić, ale to są wielmożne Panie urzędniczki. Po za tym mają burdel w papierach. Banki i inne instytucje mają burdel w papierach i takie oto owoce: ktoś od lat nie mieszka a listy przychodzą...

      Usuń
  2. Domyślam się, jak bardzo musiało Ci być przykro, ale na ludzkie pretensje - zwłaszcza te wydumane i krzywdzące - nic się nie poradzi. Uszy do góry, jutro jest nowy dzień!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tacy są właśnie ludzie, chce się dobrze a dostaje się po tyłku ;/ Niestety sama wiele razy już się o tym przekonałam. Nie przejmuj się, szkoda zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. A ci zadowoleni nie piszą opinii!

      Usuń
  4. ...ludzie to potrafią docenić drugiego człowieka jak nie ma co, ech gadać się nie chce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ona chciała mnie obsmarować.

      Usuń
  5. Wszystkim nie dogodzisz...trzeba się uzbroić w grubą skórę. Jeśli masz stałych klientów, to się nie przejmuj jedną negatywną opinią...ale faktycznie szkoda, że ci zadowoleni nie piszą swojego zdania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, tylko szkoda, że to g*** poszło w świat... Boli mnie bo wkładamy serce w to co robimy...

      Usuń
  6. widzę, że masz serce do zwierząt. smutne że ludzie piszą takie bzdury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... myślę, że kobieta jest nie do końca zrównoważona... Jak można napisać że daje plus za to że odebrała żywego psa...
      Jakby była taką dobrą właścicielką to by błyskawicznie telefon odebrała...

      Usuń
  7. polecam laptopy HP i odradzam windows 8.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!