Obserwatorzy

sobota, 7 września 2013

mea culpa...

Wybaczcie Drodzy Moi, żem zaniedbała Was. Mea culpa…. Nadrobić obiecuję!
Byłam dziś w szpitalu gdzie żywota swego dokonał  ojciec mój. Co było to było itd to inna sprawa, faktem pozostaje, że jestem w żałobie. Choć nie mówię to tym co przeżywam to nie znaczy, że tego nie ma. Niezależnie od relacji śmierć rodzica jest nie wątpliwie trudnym przeżyciem dla rodziny.
Sądzę, że każdy ma prawo znać istotne szczegóły dotyczące zdrowia, zwłaszcza przyczynę śmierci rodzica. To prawo dziecka jest dla mnie bezdyskusyjne. Choćby dla własnej świadomości.
Co okazało się w archiwum? – tata zmarł w listopadzie ubiegłego roku. A okazało się, że tylko i wyłącznie moja mamusia ma prawo wglądu w papiery dotyczące ojca. I nikt po za nią. Pani z archiwum podpowiedziała, że może bym poprosiła mamę by mi wydała upoważnienie…
Hehhh… żeby to było takie proste…           
Cóż mi pozostało jak opuścić to miejsce skoro nic nie załatwię…  - pomyślałam i pożegnałam się. Jak wychodziłam archiwistka przeprosiła mnie że nic nie może zrobić. Odpowiedziałam, że rozumiem. Bo cóż może? W końcu nie posądzam jej o złośliwość.
 Ani moje siostry ani nikt inny nie ma prawa wglądu po za tą despotką… - dziwne.
Nosi mnie, i ciężko mi przetrawić iż nawet to prawo mi odebrano. Prawo każdego dziecka.
Nie wiem… może spróbuję podejść do lekarza prowadzącego mojego ojca i jowialnie zagadać w stylu bądź pan człowiek i powiedz Pan córce dlaczego ojciec zmarł… nie wiem czy to za dobry pomysł z drugiej strony, bo czy będzie lekarz pamiętał? Czy podejmie temat?

Swoją drogą zastanawiam się po co i dlaczego mama to zrobiła? 



8 komentarzy:

  1. kochana, a nie lepiej Ci to zostawić? i tak już nic nie zmienisz, a najesz się dużo stresu i nerwów. na pewno Twój tata był wspaniałym człowiekiem za życia, nie łatwiej Ci będzie skupić się na tym niż dociekać prawdy wiedząc, że wszystko jest przeciwko Tobie? ja osobiście starałabym się o tym nie myśleć... na prawdę, wspominałabym tatę tak dobrze jak mogła, a to jak umarł zostawiłabym w szpitalnych papierach. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalenie łatwo Ci tak mówić gdyż sytuacja bezpośrednio nie dotyczy Ciebie i Twojej rodziny.

      Usuń
  2. Współczuję... a co do latania po papiery....moim zdaniem zostaw to w spokoju, nie ma sensu dalej sobie psuć nerwów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz Moja Droga tam jest jeszcze sprawa prawdopodobnego odszkodowania...

      Usuń
  3. przykro mi, teściowa z którą byłam mocno związana zmarła 3 tygodnie temu. chorowała tylko miesiąc. Uważam że to podstawowe prawo najbliższej rodziny aby znać przyczynę śmierci jej członka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspołczuje bo sytuacja widze bardzo powazna.......

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!