Obserwatorzy

poniedziałek, 28 października 2013

Chałtura.

Jest sobie firma zajmująca się sprzedażą bezpośrednią, która przyciąga na swe pokazy wynajmując znane nazwiska: Pazura, Grabowski, Kryszak. W moim mniemaniu nie robią nic niezwykłego: wychodzi satyryk z monologiem ku uciesze zgromadzonej gawiedzi, więc co za różnica czy okazją jest impreza zorganizowana przez telewizje, prywatne przyjęcie w bogatym domu czy pokaz garnków na przykład?!
Zadaniem artysty jest bawić publiczność, za to bierze pieniądze. Zawód jak każdy inny, lubiany o daje radość.

Jednak ludzie widzą problem zarzucając celebrytom udział w naciąganiu i współudział w oszustwie biednych naiwnych ludzi dla których pokaz jest jedyną formą rozrywki. Prawda jest taka, że wielu seniorów uczestniczy w „pokazach” niezależnie od występów rozrywkowych. Rozrywkowych a nie reklamowych namawiających do robienia zakupów.


Na temat technik naciągania stosowanych przez firmy zajmującej sie sprzedażą bezpośrednią powiedziano i napisano już wiele. Toteż mniemam, iż świadomość ludzka jest niebo wyższa. Po za tym ewentualny zakup dalej pozostaje dobrowolną decyzją każdego z uczestników. 
Andrzej Grabowski twierdzi, że mimo wszystko sprzedaż bezpośrednia lepsza jest chociażby od telesprzedaży. – Tutaj można wszystko zobaczyć na własne oczy, sprawdzić, nawet coś przyrządzić na próbę. To duża zaleta – podkreśla.
Ja na koniec chciałabym przypomnieć że w przeciwieństwie do rozmowy z konsultantem zawracającym gitarę o różnych porach dnia i nie tylko uczestnictwo w pokazie jest naszą decyzją, po prostu albo się pojawiamy, albo i nie. 

10 komentarzy:

  1. A co innego mają robić babinki? Kasa w skarpecie odłożona, czasu wolnego pełno to i idą na takie spotkanie. Zostają naciągnięte na kasę, bo niby promocja i kupują. Jak dla mnie to jest chore, pizdną "znane" jakieś nazwisko i lecą. I jeszcze kuszą że dostanie się coś za free... Poje*ane do kwadratu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale bez nazwisk też lecą na te pokazy, wiem bo zdarza mi sie "bywać". Nie rozumiem o co tyle krzyku: chcesz to idziesz nie to nie i tyle.

      Usuń
    2. Bo nie mają nic do roboty lepszego, więc idą..

      Usuń
    3. Ale w dalszym ciągu to jest ich wola, nie są do niczego zmuszani.

      Usuń
  2. Trzeba zrozumiec te staruszki. Sa samotne, nikt sie nimi nie interesuje, nudza sie, a tu "daja" cos za darmo i jeszcze maja okazje zobaczyc gwiazde. To inna generacja, nie znaja tych technik, sa naiwne i latwowierne. Tym wieksza podlosc ze strony sprzedajacych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat owych technik powiedziano i napisano już wiele. Sama "bywam" na pokazach i widzę, że przyłażą z mężami wnukami etc więc nie są to tylko samotne osoby podatne na najmniejszy zefirek niczym chorągiewka.

      Usuń
  3. ...moja matula też się dała nabrać tym naciągaczom (mówię o firmach), ale dzięki Dobrym Duchom miała 10 dni na zrezygnowanie...

    OdpowiedzUsuń
  4. moja mama chodzi na pokazy na kryszaku tez byla ale na szczescie nic nie kupuje;P ale opowiada ze ludzie naprawde sie zadluzaja na raty za jakieś garnki, porazka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!