Obserwatorzy

poniedziałek, 21 października 2013

Manna z nieba

Zagadka pieniędzy nie dawała mi spokoju. Podejrzenia które miałam to nie jest to samo co pewność. Postanowiłam wybrać się pod adres widniejący na pokwitowaniu. Oczywiście nie sama, zabierając żonę za świadka i Sysię jako osobę znającą dzielnicę.
Początkowo chętna Sysia wycofała się później twierdząc że nie potrzebna jest jej osoba bo nas za dużo tam będzie.
Dzięki internetowej mapie, zwłaszcza street viev nie byłam zdana na wiedzę przechodniów. Moje „szczęście” jest takie że nigdy nikt nic nie wie, kiedyś zdarzyło mi się stać pod ASP w Gdańsku i nikt nie wiedział gdzie ona jest.
Adres zlokalizowaliśmy dość szybko. Dziwnie czułam się naciskając dzwonek, nic żadnej reakcji ze strony tego Pana który krzątał się po domu. Gdy zadzwoniłam ponownie wyłączył światło – może miał nadzieje, że się nabiorę iż go nie ma w domu. Przez otwartą bramę weszłam by zapukać do drzwi bezpośrednio.
Czułam się zestresowana: tyle niewiadomych, ale skoro już tłukłam się to nie po to by od razu zrezygnować.
Otworzył w końcu starszy pan około sześćdziesiątki w pulowerku. Dowiedziałam się, że nikt taki tam nie mieszka i nic nie wie.
Podziękowałam za informacje, jak odchodziłam czułam że te pieniądze są już moje i nie mam co dalej dociekać bo co mogłam zrobiłam.

Prąd, i inne rachunki popłacone, wosk pali się w kominku, ale tajemnica pozostała. Nie rozwikłana.



16 komentarzy:

  1. Moje wewnetrzne przeczucie mowi mi, ze to jeszcze wcale nie jest koniec. Podobnie, jak Ewie, cos mi tu smierdzi pod niebiosa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może ktoś się pomylił z adresem...
    Ja nie biorę takich pieniędz, później trzeba oddać i tak,
    a na ogół wiemy skąd pieniądze dla nas mają się pojawić.
    2 lata temu znajomemu pojawił się na koncie przekaz 20 000,- zl.
    Czekał 2 dni i poszedł do banku zapytać o co chodzi.
    Dziewczyna powiedziała ,że wiedzieli o wszystkim bardzo dokładnie.
    Facet oczywiście oddał...
    Ciekawe co by było gdyby nie oddał ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak podejrzewałam na początku... ale za dużo rzeczy sie układa w całość, pomyłka jest nie możliwa, bo niby za co? Dlaczego, jakim tytułem?!
      No właśnie ciekawe co by było jakby znajomy nie oddał?

      Usuń
  3. ...zalatuje coś ta sprawa, kochana mamusia rączek w tym nie mieszała. Sorry ale tak z niczego nikt nie daje czterech stów...

    OdpowiedzUsuń
  4. Śmierdząca i podejrzana sprawa, specjalnie zostały wysłane dla Ciebie z innego adresu i na tym się nie zakończy ta historia... Ale będzie dobrze :* Zobaczysz

    OdpowiedzUsuń
  5. :D a ja miałam podobny przypadek byłam w totalnym szoku...
    tyle, że wiedziałam od kogo są pieniądze
    chciałam wynająć mieszkanie w innym mieści...
    długo szukałam i... znalazłam
    pojechałam obejrzałam bardzo mi się spodobało.
    zapłaciłam kaucję, ale okoliczności sprawiły, że nie mogłam się przeprowadzić.
    Zadzwoniłam do właściciela, z jednak nie wynajmę tego mieszkania, a kaucja niech zostanie na pokrycie kosztów..
    uznałam sprawę za zamkniętą.
    po 4 latach zadzwonił właściciel mieszkania i powiedział, że chce oddać pieniążki, bo tak należy zrobić! wyobrażasz sobie po 4 latach.
    już nawet nie pamiętałam o całej sprawie.
    ale pieniążki naprawdę się przydały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak moment przyzwoitości ciekawe co go ruszyło. Po czterech latach...

      Usuń
  6. dziwna ta sprawa ,naprawdę zagadkowa i coraz bardziej wciągająca ...
    pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Też nie lubię, ale co miałam zrobić? Był trop trzeba było iść.

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!