Obserwatorzy

niedziela, 20 października 2013

Od udomowienia do współczesnej hodowli - czyli kolejna część serii "pogryzienia"

Już wiemy, że psy są mniej niebezpieczne niż schody na weradnę, balony, kapcie, wózki dziecięce, choinki czy rogi stoliczków do kawy, a nawet właśni opiekunowie tegoż samego gatunku.
Początkowo psy w relacji z ludźmi były podobnie do gołębi  – można je karmić, ale niekoniecznie przytulać, głaskać czy trenować. Nauczyły się egzystować bliżej ludzi, gdyż oznaczało to więcej jedzenia i większą ochronę przed innymi drapieżnikami (szersze spojrzenie na to zagadnienie można znaleźć w książkach angielskiego biologa Raya Coppingera).
Proces ten miał swoje odzwierciedlenie w zmianach w genotypie. Szczenięta są genetycznie przyjazne wobec ludzi i genetycznie trenowalne, podczas gdy potomstwo oswojonego wilka nadal będzie dzikie.
Psy nie są wilkami i nie zachowują się jak wilki, choć od nich pochodzą. Nie boją się też zazwyczaj ludzi, dlatego nie powinno używać sie strachu w psim treningu (nieważne jak go nazwiemy: „dominacja” czy „szacunek”). Działania prowadzące do tego, iż psy zaczynają się bać ludzi są błędne, ponieważ drapieżniki mówią ‘ojoj’ za pomocą swoich zębów. Oczywiście psy gryzą ludzi, zadziwiające jest jednak to, iż czynią to tak rzadko.
Dimitri Biełajew w XX wieku przeprowadził 40 letni eksperyment na syberyjskiej farmie srebrnych lisów. Starał się hodować lisy ze względu tylko i wyłącznie na przyjazność wobec ludzi, czyli krzyżował ze sobą osobniki z mniejszym dystansem ucieczki wobec ludzi, mniej reaktywne. Po pewnym czasie otrzymał listy przyjazne wobec ludzi, które swoim wyglądem i zachowaniem zaczęły przypominać psy (wyglądały podobnie do współczesnych Border Collie): chętnie zbliżały się do ludzi, tuliły się do nich, lizały ludzkie twarze i współzawodniczyły ze sobą o ludzką uwagę. Taka drastyczna zmiana w zachowaniu pociągnęła ze sobą równie wielką zmianę w neurochemii mózgu. Domyślna odpowiedź na bodźce w postaci ich unikania zwana jest neofobią i jest w świecie przyrody bardzo przydatną cechą, powstrzymuje na przykład lisy od prób zaprzyjaźnienia się z pierwszym napotkanym niedźwiedziem. Neofobia kształtuje się w okresie rozwoju – dorosłe osobniki ją mają, noworodki i młode osobniki – nie. Młody osobnik najczęściej zbliża się do nowych rzeczy, a nie ich unika (co nie znaczy, że nie można go nie przestraszyć). Okno, w którym pojawia się neofobia jest u psów znacznie szersze, niż u wilków, w tym okresie pies przyzwyczaja się do życia w ludzkim środowisku i ten proces nazywa się socjalizacją. Obejmuje on wszystko: od listonosza do weterynarza, od kobiety noszącej duże kapelusze do nastolatka na deskorolce, od szczotek do śmieciarek, od niemowlaków do starszych ludzi, itd.
W ten sposób kształtowały się psy, poszczególne rasy zaczęły powstawać w wyniku selekcji osobników o zbliżonych cechach charakteru i zachowania zgodnym z celem hodowcy.
Parę słów o neurochemii mózgu: kortykosterydy wywołują i sterują emocją strachu. Ich poziom u oswojonych lisów jest o 75 % niższy od populacji wyjściowej. Serotonina jest substancją chemiczną dobrego samopoczucia, oswojone lisy mają znacząco podwyższony poziom tego neuroprzekaźnika. Gospodarka neuroprzekaźnikowa psów jest inna niż wilków i jest wynikiem procesu udomowienia oraz później selektywnej hodowli, prowadzącej do powstania ras. Oczywiście psy są czasami usypiane z powodu agresji, jednakże nie tak często, jak z powodu innych kulturalnych różnic z ludzkim światem, jak nieszczęście bycia adoptowanym przez ludzi, którzy nie umieli nauczyć psa czystości.
Niezdrowa agresja u psów:
Nie do końca uczciwi hodowcy wyrabiający uprawnienia kierując się bardziej wyglądem niż cechami charakteru. Dawniej hodowle kierowały się przede wszystkim cechami charakteru, a za nią szedł i wygląd, dziś jest odwrotnie.
Zalegalizowane psie fabryki zrzeszone w pseudo związkach zrzeszających „specjalistów” nastawionych na zysk, którzy nie dysponują nawet wiedzą, w efekcie czego pies już na wstępnie nie jest zdrowy, fizycznie jak i psychicznie.
Od samego początku z hodowli eliminowane są osobniki agresywne. Po prostu usypia się takie zwierzęta. Ale są wyjątki:
Bardzo popularne jest obecnie przenoszenie winy na określone części społeczeństwa, jako rozmyślnie hodujące niebezpieczne psy (wykorzystywane w psich walkach). Warto zastanowić się, czy taki proces rzeczywiście ma miejsce. Psy hodowane do walk są dobierane według kilku cech: wysoką odporność na ból, niereagowanie na sygnały przerywające walkę (tzw. Cutoff-y) wysyłane przez stronę przeciwną (rolowanie się, eksponowanie genitaliów, aktywna poddańczość – lizanie fafli, etc.), odpowiednią siłę i zawziętość. Ludzie jednak w komunikacji z psami nie używają tych sygnałów, pies, który nie rozumie sygnałów uspokajających ze strony innych psów jest zazwyczaj zupełnie normalnie zachowującym się psem w relacjach z ludźmi. Dodatkowo genetyczne korzenie umiejętności komunikacji niekończącej się rozlewem krwi są tak silne, że aby utrzymać linię ‘walczącą’ trzeba cały czas usuwać z puli genetycznej psy rozumiejące mowę ciała innych psów (jest to zrozumiały trend, drapieżniki w naturze musiały wykształcić sposób komunikacji ze sobą, który umożliwiał rozwiązanie sporu bez rozlewu krwi i poważnych obrażeń, inaczej taki gatunek szybko by wyginął).
Agresja jest wypadkową historii danego osobnika, socjalizacji oraz dana sytuacja.

Kolejną sprawą jest hodowla określonych ras „szczególnie oddanych właścicielowi” który zakupił psa w celu obrony swoich dóbr. Problem tkwi w tym, że pies będzie tak samo podejrzliwy wobec cioci która przyjechała w odwiedziny jak i wobec złodzieja. Podejrzliwość wobec obcych jest zgeneralizowana cechą, a nie specjalistyczną. Taki proces zachodził i zachodzi w społeczeństwie i dopóki nie ulegnie to zmianie, zawsze będą się rodzić psy potencjalnie agresywne z końca skali agresji.

11 komentarzy:

  1. To jest straszne i okropne, aby psy hodować do późniejszych walk i uczyć ich agresji. Jak tak można robić! Nie rozumiem tego! Przecież to takie miłe zwierzaki i jak przyjazne nam, gdy inni nie robią z nich potworów. Cóż, pies niewinny, to raczej my ludzie...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie mają potrzebę oglądania tego typu widowisk...a przy tym pieniądz się kręci.

      Usuń
  2. każdy pies ma swoją psychikę, a wszystko może się zmieniać. Miałam 2 psy, jeden już zdechł, drugi nadal żyje z nami, Przyjazne, radosne ale czasami widziałam zmiany w ich zachowaniu. Bywało, że wśród wielkiej ilości ludzi , którzy do nas przychodzili, jedna osoba nie podobała się. Nie było merdania ogonem tylko warczenie. Myślę, że agresja moze wystąpić zawsze, A najgorsze jest to, że nie mozna tego przewidzieć, jak i kiedy.
    Psy to kochane stworzenia. Takie wierne czlowiekowi :) Mam nadzieję, że temu mojemu nic nie odbije :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psom nic raczej nie odbija, to ludzie są tą agresywną rasą i niesterowalną...

      Usuń
    2. Jasna8 ma racje to my ludzie jesteśmy bardziej nieprzewidywani.

      Usuń
  3. Nigdy nie nalezy zapominac, ze pies to zwierze kierujace sie instynktem. Nawet najlepiej wyselekcjonowany, najlagodniejszy, najmadrzej ulozony i najbardziej przyjazny, moze byc agresywny, z bolu, ze strachu, w szale milosnym lub ze stu innych przyczyn. Dlatego duze psy moga byc zawsze niebezpieczne, nawet dla zycia.
    Wystarczy o tym pamietac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, ale małe psy także mogą stanowić zagrożenie.

      Usuń
    2. KAZDY pies moze stanowic zagrozenie, z tym, ze maly nie zagryzie Cie na smierc, a duzy moze.

      Usuń
    3. Żona została pogryziona przez niewielkiego kundelka, i szczerze powiem nikomu nie życzę. Dobrze że był zdrowy i obyło sie, bez dodatkowych komplikacji. Ale ślady zostaną.

      Usuń
  4. Niesamowita historia ! Kiedyś miałam psa, przybłęde. Jednak ktoś przed nami był tego biedaczka. Dużo czasu zajęło nam, aby w miarę go oswoić, jednak uraz pozostal ma zawsze :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!