Obserwatorzy

wtorek, 29 kwietnia 2014

Temat - bumerang.

Dziś temat wracający jak bumerang, co rok. Mimo, że od nie dawna; jak dla mnie jest on dość nudny. Jednak z uwagi na jego powagę myślę że warto wałkować go, gdyż to wszystko jeszcze raczkuje u nas.
Zbliża się oczekiwana i wyczekiwana majówka czyli czas wypoczynku: grillowania a także wyjazdów.


Właściciele wszelakich futrzastych przyjaciół po raz kolejny stają przed wyborem. Co z pupilem? W tym momencie wiele z Was powie/pomyśli swoje. Ale gdyby każdy tak myślał to okres przed i w czasie wakacji letnich nie były by miesiącami wzmożonej pracy także dla niestety schronisk dla bezdomnych zwierząt. Rozmawiałam z pracownicą jednego z takich przybytków. Przyznała że z roku na rok liczba nowych zwierząt spada. To znaczy, że akcje społeczne przynoszą pożądany skutek. Ale nie jest różowo…


Przychodzą, opowiadają że pies się przybłąkał, albo po prostu przywiązują do schroniskowej bramy. To nie jest jeszcze takie najgorsze... W brew pozorom. Zdarzają się i tacy co zostawią przywiązanego w lesie,


wyrzucą z jadącego auta. A nawet są i tacy co skrócą zwierzakowi życie. Dość naczytałam się historii…
wiecie co jest najgorsze? Że ci sami „ludzie” po wakacjach wracają… w celu wzięcia nowego zwierzaka! Historia się powtarza. Taka jest rzeczywistość. Gdyby było inaczej nie było by tematu przecież… prawda? To logiczne.


Ci więc zrobić – takie pytanie można postawić. Możliwości jest kilka, nie koniecznie wiążące się z zaniechaniem wyjazdu. Co najwyżej ze zmianą planu, ale po kolei:
1)      wyjazd z psem:

uwierzcie mi: są miejsca przyjazne psom: są to hotele, lokale lista klik… oczywiście najlepiej uprzednio się upewnić dzwoniąc. Wiem z własnego doświadczenia że lokale gdzie można z psem wejść są. Ba sama nawet byłam z Rodo!


 Są też nawet i przedsiębiorczy właściciele którzy poszli o krok dalej oferując swoim gościom miejsce w menu…
2)      wyjazd bez psa. Rozumiem to. Nie zawsze się da. Nie każdy, nie zawsze może. Ale od czego są znajomi, rodzina, przyjaciele – to naturalne i częste wyjście. Ale nie każdy ma możliwość. Rozumiem że nie każdy może, lub chce brać na siebie dodatkowy obowiązek. Tak. Zwierze to obowiązek. Tu są dwie możliwości:
a)      usługi petsittera. Jest to osoba która pod nieobecność właściciela będzie przychodziła o ustalonych porach i wykonywała umówione czynności. Myślę, że w przypadku kotów jest to bardzo dobre rozwiązanie. Koty są zwierzętami mega wrażliwymi na zmianę miejsca.
b)      Hotelik tu jest kilka możliwości:
- hotelik domowy. Plusem są domowe warunki, częstszy kontakt z człowiekiem, indywidualne podejście. Minusem mniejsza ilość zwierząt jakie dane miejsce może wziąć pod opiekę.


- hotelik klatkowy plusem jest większa ilość miejsc, minusem fakt, że zwierze pobyt spędzi w klatce. Oczywiście będzie wyprowadzane na spacery, ale nie będą one zbyt długie. Są też miejsca gdzie dłuższy spacer potraktowany jest jako usługa dodatkowa. Usługą dodatkową może być także pielęgnacja, strzyżenie. Często lecznice dla zwierząt oferują hotelowanie.



Decyzja odnośnie formy i miejsca spędzania czasu leży po stronie właściciela. Ja jednak apeluję o odpowiedzialne podejście do tego tematu. Osobiście nigdy nie stałam przed takim wyborem. Uważam że hotelik domowy jest dobrym rozwiązaniem w przypadku psów, ale nie koniecznie kotów gdzie wolałabym usługę petsittera. Ale to też kwestia indywidualna bo są koty które rewelacyjnie poradziły sobie w nowej sytuacjiJ, nawet lepiej niż niektóre psy z początku. Ciężko mi powiedzieć czym kierowałabym się przy wyborze pomiędzy konkretnymi miejscami. Opinia w Internecie także nie do końca może odzwierciedlać nie tylko stan faktyczny na przykład: ludzie mają sprzeczne oczekiwania są ludzie którzy widzą willę z basenem, złote klamki, piękną posiadłość i to wszystko za darmo no może za pół darmo. Są ludzie którzy chcą po prostu by ktoś zajął się ich psem w określonym terminie. Po prostu. Są tacy którzy muszą się uczepić jak powiedziała Edyta Górniak w wywiadzie: „ja lubię czekoladę, a ktoś lubi zrobić komuś przykrość”. Jeszcze się taki nie narodził żeby wszystkim dogodził. Tak jest z wszystkimJ. Mimo że pewnie nie jedna osoba odradzi korzystanie moich usług (a bo nie robię tego za darmo, a bo trzeba karmę dostarczyć, a bo mieszkanie w bloku. Co do karmy zadecydowałam tak dla tego że każdy pies inaczej reaguje. Znam właścicieli gdzie jeden pies je Purinę PRO PLAN a drugi ACANĘ dla tego lepiej niech właściciel sam dostarczy karmę), to ja uważam że nie mam sobie nic do zarzucenia. Dowodem są stali goście lubiący mnie odwiedzać: a to chyba najlepsza recenzjaJ
Ten stały gość doczekał się u nas swojego fotela:


26 komentarzy:

  1. Ja bym chciała być petsitterką kotów, mam zamiar zamieścić ogłoszenie w te wakacje :) Nie wyobrażam sobie jak można zwierzę wyrzucić przed wyjazdem albo przywiązać w lesie, rozstrzelałabym takich ludzi gdybym mogła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Super! Mam nadzieje, że napiszesz o tym na blogu ciekawa jetem:)
      Powodzenia!

      Usuń
  2. mój brak, kiedy kilka lat temu sprawiał sobie kolejnego juz psa powiedział: mam świadomość, że wiekszość czasu spedzę w domu. nie szykuję się na wczasy lub wyjazdy. pies jest dla mnie najważniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kira zawsze podrozuje z nami, w koncu mozna sobie zaaranzowac takie wakacje, na ktore mozna zabrac psa. Do kota/teraz kotow przychodzi mieszkac do nas ktoras z corek. Nasz swiat kreci sie wokol zwierzat, skoro je mamy, wszystko robi sie pod ich katem. Mozna? Mozna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę doczekać się majówki:) mamy plan by zabrać Rodo. jak widzę jaki jest szczęśliwy, jestem przekonana że nasza wycieczka będzie dla niego miłą atrakcją! Kiedyś tu wstawiłam filmik jak sie cieszy z wspólnego spaceru:)
      Szczęśliwy pies to taki co podróżuje ze swoim stadkiem, to takie naturalne...

      Usuń
  4. Mój psiak zwykle jeździ z nami, nieważne czy to morze, góry czy nawet zagraniaca. A kiedy zostaje to ma zapewnioną opiekę w domu.
    Nie rozumiem ludzi, którzy potrafią zostawił swojego zwykle wieloletniego przyjaciela. I to jeszcze w lesie. Ręce i nogi bym powyrywała.
    Jeśli ma się pieniądze na wyjazd to powinno się je również mieć na opiekę nad zwierzęciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ale hotel dla zwierząt to nie jest zło! Uwierz mi, nie wszędzie nie zawsze można. Jednak widać, że Wam się udaje, przez co jesteście świadectwem, że sie da!
      Widzisz dobrze, że są kampanie społeczne by nie porzucać zwierząt:) skoro wielu sumienia nie ma...

      Usuń
  5. ...nie rozumiem jak można wyrzucić zwierzaka, z domu, bo są wakacje lub inny wyjazd. Sam miałem maksimum trzy psy w jednym czasie i każdy miał dobrze i nie było problemu z wyjazdami bo zawsze znalazł się ktoś kto pomógł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie rozumiem... ale dobrze że są kampanie społeczne dla ludzi bez sumienia

      Usuń
  6. Nienawidzę jak ktoś ma psa po to żeby krzywdę mu robić albo robić co mi się podoba.To jest najważniejsze życie ze zwierzętami.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że są kampanie społeczne które zmniejszają proceder! Oby go wyeliminowały!

      Usuń
  7. Decydując się na adopcję psa wiedziałam,że będzie jeździć wszędzie ze mną tym bardziej że nikt poza mną się nim nie zajmuje. I to naprawdę nie jest problem,a mam dużego psa :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem obecnie jesteś uczennicą,przed Tobą zakładam pewnie studia potem praca. Podobnie pewnie miał właściciel Rodo - też pewnie nie przewidział że będzie miał pracę z częstymi wyjazdami... naprawdę życie pisze rozmaite scenariusze, hoteliki dla psów nie są złe! Przynajmniej mój:D
      pozdrawiam

      Usuń
  8. Witaj!
    Gdy mieliśmy psa, to jeździliśmy tam, gdzie je można było mieć. I może dlatego nie lubię wypasionych pensjonatów, czy hoteli. Wolę te skromne... franciszkańskie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  9. niestety, wyrzucanie zwierząt już się zaczęło. od ok 2 tygodni mamy młodego psa, został znaleziony w lesie. tak przeraźliwie chudy, że mówimy do niego żeberko. dochodzi już do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhhh.... mam nadzieje, że w końcu to sie kiedyś skończy! Dobrze że napisałaś o tym, bo problem jest realny.

      Usuń
  10. Nie mogę pojąć jako można przygarnąć zwierzę, kupować mu zabawki, opiekować się, a potem, jak zacznie zawadzać, wyrzucić. U mnie zawsze się znajdzie ktoś, kto przez parę dni zaopiekuje się kociobratem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że masz takie osoby!
      Mam nadzieje że skoro pewne osoby nie mają sumienia to chociaż akcje społeczne dadzą do myślenia takim "ludziom", przez co zmniejszy się proceder...

      Usuń
  11. warto i wałkować i trąbić i powtarzać, bo jak często widać, nie do wszystkich dociera...

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze zdjęcie jest najlepsze! haha :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Trzeba o tym mówić do znudzenia. Może wpłynie to światopogląd "wakacyjnych porzucaczy". A swoją drogą to nie mieści mi się w głowie, jak można porzucić psa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!