Obserwatorzy

piątek, 16 maja 2014

Auto terapeutycznie I

Robiłam wszystko by nie wracać do mojej mamy, opóźnialiśmy z Robercikiem (tutaj znanym jako old szmugler) przedłużaliśmy jak najdłużej się dało mieszkanie po moim zmarłym konkubencie. Polskie prawo nie uznaje konkubinatu, dla tego po śmierci Adama nic mi się nie należy! Adam chciał ze mną się ożenić ale nie zdążył… śmierć Adama była nagła: wróciłam do domu, a on leżał na łóżku – martwy…
Roberta poznałam kilka lat po śmierci Adama. Zawsze razem raźniej… chcieliśmy wyjechać za granice, mówił że ma papiery, możliwości osiedlenia się w Norwegii. Podawał daty wyjazdów do  których nie dochodziło. Brat miał pomóc…
Chciałam przedłużyć mieszkanie, do wyjazdu, ale o to ciężko… raz byłam o włos od wyjazdu do Holandii, przypadek zdecydował inaczej. Mogłam skłamać, może bym zyskała…
Odwlekałam nieuniknione, jak widać. Chcieliśmy wyjechać. Nie udało się. Czasem agencje potrafią po latach się odezwać.. wiem coś o tym: potrafili kontaktować się nawet kilka lat po śmierci Adama w sprawie zatrudnienia. Jest nadzieja że może i do mnie się odezwą.
Robert w dzień eksmisji wcześnie rano wyszedł z domu mówiąc że zaraz wraca… gdy telefonowałam powiedział, że nie przyjdą ze spółdzielni że idą do sądu. Była nadzieja, że uda się wyjechać przed eksmisją.
Punktualnie przyszli, wezwali policje, nie miałam możliwości się spakować bo chcieli zastrzelić Rodo. Krzyczeli że jest agresywny. Nawet na nich nie warknął… Popisy i kultura polskiej władzy. Wyszłam praktycznie w tym co miałam na sobie. Rozmawiałam z prawnikiem powiedział że działania policji i spółdzielni są bezprawne. Nawet facet ze spółdzielni powiedział że spółdzielnia jest bogata i ich stać na ewentualne odszkodowanie. Smugler miał wyłączony telefon. Pracownik spółdzielni śmiał się że partner się na mnie wypiął! I to w najgorszym momencie.
Siedziałam załamana na ławce. Z psem na smyczy oraz torbą z laptopem pod pachą i portfelem.

***CDN***



22 komentarze:

  1. Ojej... I to wszystko wydarzyło się w Twoim życiu? Polska władza? To jest śmieszne. Zastrzelić psa, bo co? Jest? Pilnuje własnej Pani? Ludziom się w głowach poprzewracało... :( pracownicy spółdzielni lepiej niech pilnują własnego nosa :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastrzelić psa za wygląd. By popisać się, korzystać z tego że ma pistolet, władzę, by podleczyć kompleksy...

      Usuń
  2. No wbilo mnie w ziemie!
    Nawet nie bardzo wiem, co napisac i jak pocieszyc. Totalna bezsilnosc!
    Czyli wnioskuje, ze jestes jednak u mamy. A co z Twoimi rzeczami osobistymi?
    Co za dramat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje osobiste rzeczy zostały wywiezione na jakiś "socjal" nie wiem gdzie to i jak odzyskać? CZy jakieś pieniądze będą chcieli, nie mam pojecia.... co robić... nawet za bardzo ubrań nie mam w czym chodzić...

      Usuń
  3. ۞•°*”˜۞˜”*°•۞
    ۞۞ WITAM ۞۞
    ۞ SERDECZNIE ۞
    ۞•°*”˜۞˜”*°•۞

    Dzisiaj dla Ciebie piszę,
    pozdrowienia z nadzieją,
    że radość w sercu gościsz,
    a oczy już się śmieją.
    Co Ci podarować
    w tym dzisiejszym dniu?
    Wiem – dam swoje uśmiechy,
    jak bukiet fiołków
    albo nawet cudowny zapach roż.
    Niech Cię zapach otuli,
    rozjaśni Twoją twarz,
    cudowny zapach róży
    zaniesie radosny wiatr.
    Na skrzydłach moich myśli,
    z tą rosą, co wesoło lśni,
    uśmiechy najpiękniejsze,
    wysyłam Tobie dziś

    ۞•°*”˜۞˜”*°•۞
    ۞MIŁEGO DNIA۞
    ۞ POZDRAWIAM ۞
    ۞۞ BUŹKA ۞۞
    ۞•°*”˜۞˜”*°•۞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem rozbita, nie mogę się pozbierać...

      Usuń
  4. No to współczuję, zatkało mnie !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej to straszne, bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję, że znajdziesz pracę za granicą i zamkniesz rozdział POLSKA za sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym. Podobno po ciemnej nocy jasny dzień nadchodzi i takie tam....

      Usuń
  6. Witaj!
    Aż się nie chce wierzyć, że takie rzeczy maja miejsce...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  7. bosze myślałam, że to opis z jakiejś książki, filmu - tak na pewno byłoby lepiej...
    Kurcze... znalazłaś jakieś rozwiązanie sytuacji?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. zatkało mnie, filiżanko. zupełnie nie wiem co napisać, jak cie pocieszyć...a ten robercik....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!