Obserwatorzy

poniedziałek, 22 września 2014

Z materiałów DDA/DDD

Karteczkę o treści którą chcę się dziś z Wami podzielić otrzymałam na jednym z meetingów. Zapraszam:

„Gdy dziecko żyje wśród ciągłej krytyki
Uczy się potępiać
Gdy dziecko żyje w atmosferze surowości staje się agresywne
Gdy dziecko jest stale wyśmiewane,
Staje się nieśmiałe
Gdy dziecko jest stale zawstydzane
Ma nieustanne poczucie winy
Gdy dziecko przebywa w atmosferze tolerancji
Uczy się wytrwałości i cierpliwością
Gdy dziecko doznaje zachęty
Uczy się cenić swoją godność
Gdy dziecko spotyka się z uczciwością
Uczy się sprawiedliwości
Gdy dziecko czuje się bezpieczne
Uczy się darzyć zaufaniem
Gdy dziecko spotyka się z aprobatą
Uczy się znajdowania miłości w świecie”


Dzieci reagują różnie, co nie zmienia faktu że chory dom to bardziej czy mniej chore dziecko: fizycznie, psychicznie, emocjonalnie... Wypracowane zachowania i reakcje pozwalały przetrwać w zaburzonym domu jednak w dorosłym życiu nie…


61 komentarzy:

  1. Treść karteczki bardzo daje do myślenia. Muszę sobie zapisać...

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że niewielu rodziców stosuje sie do tych zasad...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że to często nieświadomość dysfunkcji i poddanie sie "losowi" sprawia że czasem ludzie nie szukają wyjścia, pomocy

      Usuń
  3. Z tego wynika, że sami rodzice byli z takich rodzin. A więc choć występują w roli oprawcy przy odpowiednim przedstawieniu fabuł, mogą się wydawać ofiarami. A z ciekawostek dodam, że ostatnio, podobnie jak ADHD istnienie DDD/A psychologiczne zaczyna być mocno wątpliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmmm... no właśnie czy zaraz oprawcy? Ja wolę określenie dysfunkcyjni.

      Usuń
  4. Mysle, ze nie mozna przez cale zycie zaslaniac sie dysfunkcja w domu. Dorosly czlowiek ma wlasna wole, umie odroznic dobro od zla, powinien wiec, a juz zwlaszcza majac swiadomosc zaistnialych w dziecinstwie zdarzen i sytuacji, umiec odciac sie od przeszlosci. Cynia ma racje, to watpliwe syndromy, sluzace niektorym jako tarcza i usprawiedliwienie wlasnych bledow, ktore popelniaja jakby z premedytacja. Powinni umiec zauwazyc i wziac pod uwage, ze ich rodzice sa w dokladnie takiej samej sytuacji, jak oni, ale bez ich swiadomosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się czy ktoś i co zrobi z dziedzictwem domu rodzinnego to jego sprawa. Oraz jego dzieci o ile ma (mieć będzie).

      Usuń
  5. To wszystko prawda, co napisano w tym wierszu. Jak życie pokazuje, ciężko wyrwać się z traum dzieciństwa, mimo że człowiek dorosły jest wielu rzeczy świadomy i teoretycznie mógłby popracować nad odcięciem się od toksycznych rodziców i przeżyć w domu rodzinnym. Ot, taki paradoks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie koniecznie świadomy. Często wpojone mechanizmy pchają tam gdzie jest ból i cierpienie. Często dopiero gdy ból i cierpienie tak bardzo są nie do zniesienia człowiek szuka odpowiedzi, o ile sam nie będzie pogrążał się w nałogu (pamiętasz historię Kurczaka?) by ukoić choć na chwilę... i tak na okrągło...
      Znalezienie odpowiedzi to jedno, samozaparcie i chęć przyjrzenia się sobie, uznanie pewnych rzeczy bez których nie można iść dalej.

      Usuń
    2. Chciałoby się, żeby ludzie byli coraz bardziej świadomi, a tu niestety nie bardzo. I potem żyją takie Kurczaki i jemu podobni nieszczęśliwi, z pretensjami do całego świata, zapijający swój ból.
      Samozaparcie to już wyższa szkoła jazdy, jak widze dookoła.

      Usuń
    3. Niekoniecznie całego świata! W życiu Kurczaka był żal do matki, siostry do ojca mniej. Stąd wynikała jakaś jego złość do kobiet.
      Tak samozaparcie to wyższa szkoła jazdy, czasem ból, złość mogą powodować chęć zmiany i motywować do działania.

      Usuń
  6. Teoretycznie człowiek powinien się odciąć jako dorosły,
    ale to nieprawda, nie da rady,
    jak wskazują zachowania dzieci alkoholików.
    Trauma jest tak duża i nabyte zachowania tak trwałe,
    że to nierealne zmienić swoje reakcje i zachowania.
    To tak jak wytresowany pies, spróbuj zmienić mu nawyki.
    Sorry za porównanie, ale to jest blog o psach
    i dlatego tak piszę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czym skorupka za młodu tym na starość trąci.
      Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał.

      Usuń
  7. Dobrze, że o tym piszesz. Wciąż niewiele osób wie, co to DDA.
    Myślę, że te zasady sprawdzają się w każdej rodzinie. To, jak wygląda rodzinny dom ma ogromny wpływ na dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Temat poruszyłam i poruszała będę jeszcze nie raz:))

      Usuń
  8. W moim osiedlowym punkcie pobrań krwi wisi tablica z takim tekstem.

    OdpowiedzUsuń
  9. tekst bardzo ładnie ujęty i mnie ujął ogromnie, przemawia do człowieka i kieruje do przemyśleń.

    OdpowiedzUsuń
  10. wiesz fajnie pokazuje jak to co się dzieje z dzieckiem za młodu zostaje z nim i w dorosłym zyciu... zwłaszcza jeśli dzieciństwo nie było usłane różami

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiersz naprawdę daje do myślenia i zgadzam się z nim w 100%-tach.

    OdpowiedzUsuń
  12. W tym problem, że tak na prawdę krzywdy psychicznej nie widać tak jak siniaka zatem trudno czasem pomóc takim dzieciom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... mało tego takie poranione dziecko to głęboko nieszczęśliwy dorosły..

      Usuń
  13. Cała prawda w tym wszystkim.

    ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥~
    ♥_(.•´♥...ŻYCZĘ
    `*.*´¨)♥.WSPANIAŁEGO
    ¸.•)´♥. POGODNEGO
    .•´♥.. DNIA
    ¸.•)´♥.. POZDRAWIAM:)*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo o DDA uczyłam się na studiach..
    takie osoby to świetni aktorzy - znajomi, a czasem nawet dobrzy przyjaciele nie potrafią odgadnąć, jaka niesprawiedliwość dotknęła te osoby.

    Nie możemy wybrać rodziny, jednak możemy wybrać, jaką rodzinę stworzymy swojemu dziecku.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że wiele osób ma świadomość, widzi obserwuje siebie, innych i wyciąga wnioski. Tak to ogromnie niesprawiedliwe!

      Usuń
  15. Tekst jest naprawdę życiowy i pouczający. Gdyby wszyscy rodzice stosowali się do tych zasad wielu dzieciom byłoby o wiele łatwiej w dorosłym życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzice zapewne są także dotknięci dysfunkcją.

      Usuń
    2. Dokładnie! Ja niestety w tym tekście odnalazłam nawiązanie do siebie. Niestety, moja mama zawsze się ze mnie naśmiewała, że robię głupie miny, że garbię się i wyglądam jak Dzwonnik z Notre Dame :D, krzywo jedną nogę stawiam, za sztywno chodzę (jak tu czuć się na luzie jak każdy wszystko wytyka?), że nie powinnam tego i tego jeść, bo mam za grube uda. Niby takie głupoty, ale dziecko się tym przejmuje. Ciężko mi na początku było z nieśmiałością, teraz z wiekiem mam więcej pewności siebie, ale i tak do przebojowych osób nie należę. Bardzo się zmieniłam dzięki mojemu TŻ, bo on uczy mnie postrzegać świat w dobrym świetle i lubić ludzi :)

      Usuń
    3. "Błahe" problemy dziecka bywają poważnymi problemami a nawet tragedią dorosłego człowieka. Komunikaty jakie otrzymujemy od rodziców potrafią kłaść się cieniem na naszej pewności siebie.
      Super, że udało Ci się spotkać odpowiedniego człowieka na swojej drodze! Życzę Wam szczęścia!

      Usuń
    4. Musiał się chłopak starać i ogólnie bardzo cierpliwy był, bo mi było trudno wejść w poważny związek i się przed kimś otworzyć. Wcześniej nigdy nie chciałam się angażować, no ale udało się i zaręczona już jestem :P. A kto by pomyślał :)

      Usuń
    5. Dziękuję! Z tego wszystkiego wynika, że jestem DDD, ale która rodzina nie jest w jakimś stopniu dysfunkcyjna? Myślę, że akurat do tego trzeba podejść z pewnym dystansem, żeby nie przybrało to formy przenoszenia odpowiedzialności za swoje osobiste niepowodzenia na rodziców. Było co było i trzeba iść do przodu! Byle tylko nie powielać wzorców!

      Usuń
    6. Rodzina ma swoje funkcje, jeśli ich nie spełnia jest dysfunkcyjna. Nie mylić z wadami.... będą poruszała temat. właśnie zabieram się za kolejny wpis do przodu:))

      Usuń
    7. Ok, w takim razie czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  16. Całość naprawdę daje do myślenia i faktycznie tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słowa prawdziwe, szkoda ze nie wszyscy myślą o tym, co czynią innym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak.... cóż nie każdy ma świadomość deficytów, trafił na osoby które umieją pokierować, powiedzieć...

      Usuń
  18. coś w tym jest... pewnie dlatego teraz jest mi tak ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz racje, dobrze sie czyta prawde:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystko to prawda- widzę to po sobie, niestety. Pozdrawiam Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety najwięcej w psychice dziecka zostaje z najmłodszych lat...

    To co poruszyłaś jest prawdziwe...

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety co raz więcej ciężkich sytuacji w domach :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!