Obserwatorzy

wtorek, 23 grudnia 2014

Poczta Polska…. – kpina. Nie priorytet…

Zamówiłam sobie kalendarz książkowy, i kostkę- pojemnik na woreczki na się kupy. Nie zamawiałam ściennego jak co roku gdyż tu gdzie mieszkam poczta działa nieco gorzej, więc skoro mam iść na pocztę i tam odebrać to wolę coś co włożę do torebki.
Wszystko za sprawą listonosza który uporczywie nie dostarcza przesyłek…. Normalnie listonosz jak sama nazwa wskazuje listy i przesyłki dostarcza, jednak tu gdzie obecnie mieszkam sam zainteresowany musi co jakiś czas fatygować się do urzędu z zapytaniem o korespondencję.
Czekam na listonosza, czekam dzień kolejny i nic. Dzwonię do nadawcy z zapytaniem kiedy przesyłka wyszła. Okazało się że rejestrowany polecony priorytet wyszedł w czwartek, tak więc w piątek być powinien… dziś poniedziałek skoro ani listonosza ani awizo ni widu ani słychu idę sprawę wyjaśnić.
Jak to w Urzędzie, siedzą urzędniczki. Oczywiście z wielką łaską słucha a ja sprawę wyjaśniam Pani zamiast iść przesyłki poszukać stwierdziła że nic do mnie nie ma. Poprosiłam naczelniczkę, która również uważa że wszystko jest ok. późno odprawa wyszła i tyle. No i taki to priorytet jest…
Od lat zamawiam kalendarze, które szybko przychodziły zawsze, jednak tu jest wyjątkowo… wyjątkowi ludzie…

Aha Pani w okienku zapisała moje nazwisko… ciekawe po co? Nie rejestrowane przesyłki na to nazwisko będzie wyrzucać? Czy jak?
Aha opinia moja potwierdza opinie w necie na temat opisywanego przybytku. 


68 komentarzy:

  1. A ja jeszcze nigdy na pocztę nie narzekałam :) A listonosza mamy fantastycznego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio poczta sobie w kulki ze mną leci:P w zeszłym tygodniu wysyłałam dwie paczki ekonomiczną i priorytetową i co? Ekonomiczna doszła nast dnia, a prio 2 dni pózniej. Dzisiaj wysłałam list polecony prio, potem sprawdzam status na stronie a tam zarejestrowane jako ekonomiczny:/ jak zapisała nazwisko to może raczą Ci dostarczać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam niczego dobrego po nich sie nie spodziewam...

      Usuń
  3. Dobrze, że mi jeszcze nie trafił się jakiś większy problem z pocztą. Póki co nie narzekam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam na szczęście fajnego listonosza. Ale u Ciebie jest kiepsko :/ przykro mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam gdzie wcześniej mieszkałam też poczta fajna była... i listonosz...

      Usuń
  5. Różne rzeczy się dzieją na poczcie...Ja raz czekałam na przesyłkę cały dzień, bo mi na niej bardzo zależało i w końcu koło 18 znalazłam w skrzynce awizo - nawet nie raczyli sprawdzić, czy jestem w domu. Oczywiście poruszyłam ten temat podczas odbioru i co? Okazało się, że dużych listonosz nie nosi!!! To po co przyjmują takie zlecenia? Nie po to płaciłam za przesyłkę żeby po nią iść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak przemęczyć sie nie może wszak to urzędnik szacowny....

      Usuń
  6. Poczty i apteki - moje ,,ulubione'' placówki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. apteki... no tu gdzie obecnie mieszkam to też nie fajne.... magistry... szkoda gadać...

      Usuń
  7. Ha! Skąd ja to znam... Jak byl "stary" listonosz to bylo ok, po zmianie - masakra... Zdarza sie ze przesyłki giną... Albo mimo ze na poczcie moja przesylka jest, to nawet głupiego awizo listonosz nie napisze... I w przypadku paczek - niespodzianek nawet nie będę wiedziała, ze cos na mnie czeka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak po co mają się przemęczać... urzędasy!

      Usuń
  8. Mieszkam w Warszawie i problem jest u mnie podobny, Każdego dnia dostawałam awizo mimo tego, że byłam w domu. No oszaleć można. Jak miałam z małym dzieckiem latać na pocztę (mąż wracał tuż przed zamknięciem poczty). Kiedyś wychodziłam z Alą na spacer i słyszę jak listonoszka w skrzynkach majstruje. Nie mogłam iść sprawdzić, bo "pakowałam" córkę do wózka. Za chwilę zaglądam, a tam AVIZZZZOOO! No myslałam, że wyjdę z siebie! Poszłam więc przy okazji na pocztę i mowię, że mam świstek i chce mój list! Pani mówi, że dopiero po 17. Ok., ale nadjechała listonoszka i mówi mi " ja do pani wchodziłam na górę i pukałam, ale pani nie było!" Też coś! Jak wchodziła jak ja przy schodach stałam z dzieckiem i wózkiem, a wcześniej w domu byłam :) Opowiedziałam mężowi i czekamy na rozwój akcji. Za kilka dni znowu avizo. Miarka się przebrała. Mąż pofatygował się na pocztę i powiedział, że skargę napisze, bo jak pani listonoszka się nie przykłada do pracy to znaczy, że ma tą pracę gdzieś i że nikt nie będzie latał jak idiota na pocztę bo jej się nie chciało wejść na 3 piętro. Podał dane itd. i od tamtego czasu nawet jak nas spotka gdzieś przypadkiem to sprawdza czy nie ma żadnej przesyłki do nas :) a kiedyś w ogóle zadzwoniła domofonem i mówi żebym zeszła po list! Spytałam czy mówi poważnie? I sama wlazła. Hell Yeah!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masakra... ponoć ludzi do pracy nie ma... wiec jak już kto idzie na listonosza to łachę robi.... działa to wszystko jakby chciało a nie mogło.... ostatni postkomunistyczny bastion... niby mają konkurencje, i co? Kurierzy powinni być bardziej konkurencyjni cenowo by społeczeństwo przestało z poczty korzystać... podobnie jak z telefonów stacjonarnych...

      Usuń
  9. Też czekam z utęsknieniem na swoje przesyłki i ciekawa jestem czy dojdą i kiedy dojdą. :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Tylko raz w zyciu odbieralam przesylke z poczty, ale wtedy rzeczywiscie nie bylo mnie w domu. Listonosza nawet nie znam, bo bywa, kiedy jestem w pracy.
    Zreszta normalni listonosze, ktorzy jezdza na rowerach przynosza tylko listy, a od paczek sa inni i ci jezdza samochodami. Jakos jest to dobrze zorganizowane. Nawet, kiedy nie ma nas w domu, zostawiaja paczki u sasiadow. My tez czesto odbieramy przesylki sasiedzkie. Wszystko funkcjonuje jak w zegarku.
    A w Polsce nikomu sie nie chce, nikomu na niczym nie zalezy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam gdzie mieszkałam poprzednio nie miałam najmniejszych problemów z listonoszem... potrafił na przykład zadzwonić do mnie z prośbą bym położyła jej na wycieraczce, powiedział że to list zwykły nierejestrowany... i czy mogłabym położyć jej na wycieraczce bo nie ma jej w domu... - widzisz wszystko od ludzi zależy...

      Usuń
  11. ja z pocztą w sumie nie miałam nigdy przypałów, choć moje koleżanki wojowały się po kilka razy z brakiem paczki śledzonej..

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niczego nie wysyłam priorytetem...niczego...
    To ściema jak nic.

    Wesołych, zdrowych i pogodnych Świat Ci życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze.... pracowałam na poczcie to priorytety szły osobno, jak wysyłałam priorytetem to szybciej było, fakt. Tam jak mieszkałam wszystko było ok a tu***

      Usuń
  13. Wiesz co ja już nic nie zamawiam przez internet;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz tylko dla czego nie mogę jak co rok wesprzeć fundacji? TEż nie zamawiam przez internet...raczej...

      Usuń
  14. ja odpukać nigdy nie miałam problemów :) życzę Ci żeby paczka dotarła!
    zdrowych wesołych :*

    OdpowiedzUsuń
  15. A moja szwagierka była taka bystra i wysłała do nas listem zwykłym życzenia Świąteczne, a do koperty włożyła pieniądze dla dzieci. Już dwa tygodnie idzie ten list. Nie mogę wyjść z podziwu, jak można włożyć do koperty kasę, jeszcze w takim okresie!
    Zapraszam do tagu/wyzwania związanego z propagowaniem Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem :-) http://plantacjapozytywnychmysli.blogspot.com/2014/12/troche-inny-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje że dojdzie przesyłka a złodziej w natłoku przesyłek przegapi....

      Usuń
  16. Haha u mnie jest to samo...też nieraz muszę się dopytywać czy aby na pewno nic do mnie nie przyszło...ostatnio miałam taki przypał, że przyszło do mnie awizo powtórne a to dlatego, że listonosz zapomniał zostawić awizo pierwsze </3 Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój listonosz nie zawsze bawi sie w aviza...

      Usuń
  17. Mnie raz się zdarzyło, że genialny listonosz nawet nie zostawił mi avizo więc poszłam na czuja na pocztę, a tam się okazało, że przesyłka już na mnie czeka od kilku dni :)

    OdpowiedzUsuń
  18. poczta ostatnio coś rozrabia, moje przesyłki do mnie nie dotarły jeszcze a niby wysłane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze tam gdzie wcześniej mieszkałam nie było żadnych problemów...

      Usuń
  19. może przez święta jest większe zamieszanie - mam nadzieje, że szybko dostaniesz swoją przesyłek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od maja świętują w tym urzędzie....patrząc na pinie tego dobytku to już taki świąteczny urząd...

      Usuń
  20. Też nieraz wkurzałam się na PP, miałam z nimi tyle przejść, że książkę by można napisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhhhh.... wszystko dla tego że nie ma za bardzo alternatywy...

      Usuń
  21. W tym roku też niele zawiodłam się na poczcie...wysłałam parę kartek na początku grudnia a do paru osób jeszcze nie doszły...

    OdpowiedzUsuń
  22. Pan listonosz, który krąży u mnie też potrafi nie przeciążać sobie nóg (a mieszkam na 1 piętrze). Zdarza się, że przesyłkę nierejestrowaną, która spokojnie wejdzie do skrzynki (takiej grubości, że wkładając trzy takie naraz to wejdą), awizuje, a ja muszę zaiwaniać na pocztę i stać w kolejkach :/ Czasami mam wrażenie, że listonosz bierze już tylko polecone cienkie jak jedna kartka albo polecone z urzędów itp :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skandal! Chciałabym by w końcu pojawiła sie TAŃSZA alternatywa dla tego urzędu,,,,

      Usuń
  23. Ja póki co nie narzekam na naszą pocztę, ale wolę nie zapeszać.

    OdpowiedzUsuń
  24. kiedy mieszkałam w warszawie, to mój pan listkowy miewał urlopy. zastępował go kolega, co z uporem maniaka wrzucał do skrzynki zrolowane awizo. czasem było to już powtórne. potem stanie na poczcie godzinami, bo wiadomo, jak tak nawrzucał wszystkim? nie pomogły rozmowy, panie przepraszały, ale to nie był ich pracownik, tylko z innego rewiru na zastępstwo. teraz na listonoga nie narzekam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szczerze współczuje. Ja wszystko zamawiam kurierem bo by mnie coś trafiło :D

    Wesołych Świąt :*
    MSjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam za bardzo symptaycznego listonsoza żebym mu wygarnął a byłoby co .. ale on tylko roznosi ;p. Poczta polska jest kpina po prostu

    OdpowiedzUsuń
  27. Masakryczna sprawa. Ja jednak wolę już PP od niektórych kurierów (np. GLS oni to dopiero masakra).

    OdpowiedzUsuń
  28. Niezłe cyrki ;/ Ja na swoją listonoszkę na szczęście nie mogę narzekać. Zawsze przynosi mi wszystkie przesyłki, nawet te o dużych gabarytach. Gorzej się sprawa ma jak jest na urlopie, bo wtedy zaczynają się awiza ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. moj listonosz jest bardzo fajny:) poznaje mnie nawet na ulicy;) mily usmiechniety i na czas

    OdpowiedzUsuń
  30. Zawsze obawiam się o drogę przesyłek. Zawsze :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Na szczęście na listonosza nie muszę narzekać :)
    A jak idę na pocztę to ludzie mnie kojarzą bo tata kiedyś pracował ^^

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja w ogole nie biore priorytetow, bo nie ma sensu. I tak dojda dopiero po 3 dniach...

    Wole uslugi inpost wiec jak tylko mige korzystam z ich uslug, szczegolnie ze 2 kroki od siebie mam ich paczkomat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapomnialam!

      Kapitalna filizanka z kawa i ten obrazek ;)

      Usuń
  33. ...miałem lepsze zdarzenie, listonosz dostarczył jedną przesyłkę poleconą do drzwi po czym wrócił do samochodu i okazało się, że ma jeszcze jedną, ale z lenistwa nie wszedł tylko zostawił awizo w skrzynce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhhhh... może na tej poczcie powinni zacząć lepiej płacić i zwiększyć wymagania....

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!