Obserwatorzy

niedziela, 18 stycznia 2015

AA Technologia Wieku, Maseczka SOS łagodząca zaczerwienienia

Maseczkę kupiłam w Rossmanie za 2,19 czy jakoś tak. Do dziś są w promocji, normalnie kosztuja jakieś 2,79/10ml
Mimo że mam swoich maseczkowych ulubieńców do naczyniowej, to chętnie próbuję czegoś nowego, innego, a nóż widelec będzie lepsze? A co się okazało  tym razem? Czy maseczka dołączy do moich ulubieńców?

Opakowanie:





Co mówi producent:

Maseczka SOS zawiera wyselekcjonowany zestaw składników łagodzących, które przyniosą (natychmiastowe) ukojenie skórze szczególnie wrażliwej, zaczerwienionej i wzmocnią ochronę przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Olej z astra solnego chroni naczynka krwionośne, a ekstrakt z pestek dyni poprzez hamowanie aktywności histaminy niweluje zaczerwienienia skóry. Ekstrakt z łusek jęczmienia uzupełniając niedobory kwasu linolowego regeneruje warstwę hydrolipidową i w połączeniu ze skwalanem z oliwek chroni skórę przed przesuszeniem i przywraca jej komfort.


Skład:


Konsystencja:


Moja opinia:
Maseczka – saszetka zawiera 10 ml produktu, zapach nie zrobił na mnie jakiegoś wrażenia, zmywa się raczej bez problemów, w miarę przyjemna maseczka choć serca mego nie podbiła i nie wiem czy kupię ponownie. Owszem łagodziła, sprawiła że moje policzki nie były tak wrażliwe, przez pewien czas, jednak stopień w jakim zadziałała był nie do końca satysfakcjonujący.
                    
Plusy
+ wyrównuje koloryt, ogólnie buzia w lepszej kondycji,
+/- łagodzi (ale za mało)
+ wydajność prawie na trzy razy na samą twarz by starczyła
+ wygładza
+ zmniejsza wrażliwość


Minusy
- działanie jest ale mniejsze od oczekiwanego
- po nałożeniu dziwne uczucie
- mogła by się lepiej zmywać, choć nie jest najgorzej.

- parafina w składzie

48 komentarzy:

  1. No i ta parafina :( raczej się nie skuszę. Na razie próbuję maski Dermaglin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dermaglin - ciekawe jak Ci sie sprawdzą:))

      Usuń
  2. miałem dla cery tłustej i troszkę piekła w twarz

    OdpowiedzUsuń
  3. oj nie dla mnie - maseczki kupuje z ziaja i dermika;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu a dla mnie ziaja to zło;p

      Usuń
    2. Leonie: szkoda że Ci sie nie sprawdzają produkty Ziaji...

      Usuń
  4. AA jest dla alergików.
    Kiedyś używałam i byłam bardzo zadowolona,
    ale teraz mogło się coś zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś nie mogę się zdecydować na jakąkolwiek maseczkę. Za dużo wydziwiam chyba ;)
    Wczoraj też je w Rossmannie oglądałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro parafina jest w składzie, to raczej nie skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie skusiłabym się mam już swoją ulubioną maseczkę nawilżającą i nie eksperymentuje z innymi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz nawilżających jest mnóstwo! Do naczynkowej cery jest mniejszy zdecydowanie wybór!

      Usuń
  8. Parafina w składzie zawsze mnie trochę odrzuca... Moja skóra ewidentnie jej nie lubi, ale... Wyrównanie kolorytu brzmi całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A czemu parafina to wada?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między innymi sprzyja powstawaniu zaskórników.

      Usuń
  10. Nie używałam tej maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam jednorazowe (albo dwurazowe? :D) maseczki od Bielendy, są super! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęście nie mam podrażnionej i zaczerwienionej skóry, więc produkt jest nie dla mnie. Używam maseczek nawilżających i oczyszczających ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na szczęście produkt nie dla mnie, bo ja trądzikowa jestem :) Ale moja mama by się pewnie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Maseczek AA jeszcze nie próbowałam o dziwo. Zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czyli kolejna maseczka z serii - nie pomaga i nie szkodzi :-) Może w końcu trafisz na tą jedną jedyną :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że można kupować takie saszetki i próbować różnych maseczek aż się znajdzie tę jedyną :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mialam jeszcze do czynienia z kosmetykamu AA

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!