Obserwatorzy

piątek, 2 stycznia 2015

Jak Wasi pupile zniosły Sylwestra? + co lubi Rodo

Smrodo z godnościom osobistomJ zniósł wymysł jakim są fajerwerki… gdy wróciłam z pracy była jakoś 19, powitał mnie merdając z całej siły ogonkiem; a siłę to on ma nawet w ogonie;)
Założyłam mu szelki i poszliśmy na spacerek, ludzie fajerwerki puszczali raz po raz, lecz psina absolutnie się tym nie przejmowała zachowując jak zawsze….

Udało mi się nakręcić nawet, mam nadzieje że coś jednak widać… i słychać…


O północy miał mały kryzys… włączyłam mu muzykę relaksacyjną, i zrobiłam masaż odprężający. Rodo jest terierem, typu bull – to odważne psy. Bardzo odważne, dla tego problem jest minimalny, i łatwo zaradzićJ.
A co lubi Rodo:



Oczywiście najlepiej by wyjście było wspólne:)) im więcej osób tym lepiej:)) tym razem byłam sama z nim:)) 










Wybaczcie niską jakość i fakt że są do góry nogami... nie mam pojęcia jak to naprawić mój telefon nagrywa w ten sposób i nie wiem dlaczego tak robi....
A to z pierwszego spacerku w tym roku:)) naturalnie w lesie byliśmy:








Po szaleństwach Rodo lubi zjeść:






Na smaczki: najchętniej żwaczki jest zawsze otwarty:))

56 komentarzy:

  1. Kirunia niby tez po czesci pitbull, a boi sie hukow, ze nie wiem. Znieczulilam ja specjalnymi dropsami dla pieskow dr Bacha i jakos przetrwala te salwy. Koty baly sie tylko troche, zwlaszcza kiedy walilo tuz obok domu. Natomiast same fajerwerki byly interesujace dla kociego oka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smrodo to sftaffik:)) sylwester pokazał że koty okazały się od Kiry odważniejsze:)) Smrodo miał mały kryzys o północy ale muza relaksacyjna pomogła, polecam

      Usuń
  2. Nasze koty na fajerwerki nie zwracają uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już testy prawie zdane na kota policyjnego:))

      Usuń
  3. U nas Tośka już przy pierwszej fajerwerce zaczęła tak szczekać, że zagłuszyła cały ten sylwestrowy klimat:) Potem wypuszczona z domu biegała jak opętana i szczekała i skakała i znowu szczekała i tak do ostatniego huku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochanego masz tego psiaka :) Mój był w domu, więc wszelki hałas był ,,mniejszy" i właściwie przespał fajerwerki. Tylko na początku podniósł głowę, zdziwiony. Myślę, że reakcja właścicieli jest najważniejsza - trzeba pokazać zwierzakowi, że nic złego się nie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jakby wszystkie zwierzaki miały takie podejście jak Twój pupil:)) myślę że to nie reakcja właściciela lecz działanie... najgorzej gdy zwierze jest lękliwe...

      Usuń
  5. Ale uroczy! Jak śpi to się go nie boję, ogólnie mam lekką.. hmm.. nie lekką,a po prostu fobię jesli chodzi o psy c:

    No, ale co zrobić? Taki biznes, taka ekonomia, tylko ucierpi na tym piar c:

    OdpowiedzUsuń
  6. piesiu śpiący i zmęczony bieganiem - zapomina przeżyciach ciężkich i o fajerwerkach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak on słodko śpi! :) dobrze,że za bardzo nie bał się strzałów. U nas nie było tak łatwo, Emet strasznie panikował, wczoraj też bo jeszcze strzelali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodo o północy też miał kryzys piszczał był zdezorientowany... na szczęście muza relaksacyjna pomogła no i na szczęście nie naparzali jak tam gdzie poprzednio mieszkałam... tam piromany szalały do połowy stycznia...

      Usuń
  8. Chwilowo w domu mam tylko chomika, który przespał całego Sylwestra ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To dobrze, że nie miałaś problemu z uspokojeniem Rodo :) A siłę to on ma niesamowitą .....
    Dobrze ma u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój kot całą noc przespał w szafie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój Bruno wszedł do kotłowni (najniżej położonego pomieszczenia w domu) i nie mogłam go stamtąd wyciągnąć. Spał tam całą noc :)

    MSjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój kot schował się pod łóżko na cała noc. Biedne zwierzaki.

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny psiak. moje psy twardo spały w domu . tak spędziły sylwestra. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przeżyję jakiego dorwał badyla :DD Prawdziwy mężczyzna!
    Mój psiak również lubi gałęzie. Śmiejemy się zawsze, że otwiera fabrykę zapałek ;).
    Leo strasznie się boi fajerwerków więc u nas rolety są opuszczone i włączony głośno telewizor. Już królik lepiej przeżył swojego pierwszego Sylwestra :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak badyl im większy tym lepszy! Czasem porywa sie z motyką na słońce wówczas piszczy....w niemocy...
      A my sie śmiejemy że Rodo tartak otwiera:))

      Usuń
  15. Moje koty akurat różniły się tym, jak zniosły fajerwerki...jedna była przerażona i chowała się pod łóżko, a druga cóż...nic sobie z tego nie robiła. Ale nie znoszę wszystkich strzelających debili....

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja sunia też się bała fajerwerków...Gdy tylko słyszała huk petard, natychmiast się chowała, gdzie się dało...pod stół, za kanapę...Aż dziw bierze, że Rodo się nie boi...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bał sie trochę o północy:)) ale są psy które sie nie boją:))

      Usuń
  17. Ale słodko leniuchuje :) Moja mała bardzo się boi tych huków. Chowa się, na spacer nie ma co liczyć, że wyjdzie. Jedynie siusiu i do domu ciągnie- przy odrobinie szczęścia jak akurat nie hukali, bo jak na wyjściu już coś usłyszała to w tył zwrot i do domu. Cwana też jest z tego strachu. Ubierałam się- buty, kurtka, nie przyszła- oho, boi się. Poszłam po woreczki i wołam ją, przyszła, wyciągam smycz, a ona mi pod nogi robi siusiu. Później za to normalnie wyszła ze mną z mieszkania, schodzimy po klatce schodowej, a na dole przed drzwiami do wyjścia co robi? Siku! Wszystko żeby tylko nie wyjść... Ach, się nastresowała...

    OdpowiedzUsuń
  18. widać, że im większy patyk tym bardziej zadowolony.
    Moja sunia już słabiej słyszy (biedna ale ma już prawie 14 lat)dzięki temu ten sylwester minął jej spokojniej niż poprzednie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak... a wyrywanie drzewek to mógłby firmę założyć:))

      Usuń
  19. Rodo miażdży system :) Mój Ago też lubi sobie po szaleństwie pojeść sporo.Dobrze, że Twój był spokojny.Mój się troche bał.U nas przyjezdni to już dwa dni przed Sylwestrem się bawili fajerwerkami i cały roztrzęsiony był, dobrze że pobiegał sobie z psem przyjaciółki to potem było lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  20. moj brat kupil jakies tabletki na sen dla psa bo inaczej by znowu się bał

    OdpowiedzUsuń
  21. Moj burek przetrwal na szczescie sylwestra bez uszczerbku emocjonalnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zwierzakom współczuję, nie wszystkie tak dzielnie to znoszą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój psinka też okropniście się boi, ale jakoś dał radę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jest słodki :) aż ma się ochotę go przytulić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe... często sie do niego przytulam:))

      Usuń
  25. levis choć ast, to okropny tchórz. burz, fajerwerki, matko kochana gdzie on sie chowa. a jamniczek którego miałam przesypiał takie atrakcje.

    OdpowiedzUsuń
  26. O to dobrze, że nie boi się tak fajerwerków. Piesek mojej sąsiadki o 20 nie mógł wytrzymać, na szczęście po 21 nikt nie strzelał, aż się zdziwiłam, bo zazwyczaj to nieźle szaleli.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mój pies (cocker spaniel) miał zawsze niesamowitą radochę z fajerwerków :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!