Obserwatorzy

niedziela, 26 lipca 2015

CZyli psiaki już mają domy!

Często widzę prośby o pomoc, zapytania o dom choćby tymczasowy dla potrzebującego zwierzaka. Oczywiście że takie akcje są potrzebne toteż sama udostępniam i publikuję rozmaite ogłoszenia, może a nóż widelec ktoś coś... zawsze to jakaś szansa...może ktoś puści to dalej...
 Jednak nie chciałabym by na tym się kończyło toteż wchodzę i interesuje się historiami czworonogów które bywaja że kończą sie happy endem i te oto przypadki chciałabym dziś Wam pokazać:

Konel  zostaje już na zawsze w domu tymczasowym w Częstochowie. Kilka dni temu tak więc od niedawna dom tymczasowy zmienił się w stały który miejmy nadzieje będzie już tym na zawsze.
Nie będzie sam, za towarzyszkę będzie miał amstaffkę Helenkę. Więcej info klik


Box  od 2 lipca ma dom stały!
"Pies został znaleziony na Śląsku i miał trafić do schroniska. Jednak uśmiechnęło się do niego szczęście - Magda z Adrianem postanowili dać mu dom tymczasowy. Pomimo posiadania swojego psio-kociego stada zaryzykowali i się udało! Box spędził 5 miesięcy w domu tymczasowym. Był tam troskliwie leczony z powodu kulawizny łapy, finalnie udało się też nam zoperować mu więzadło krzyżowe. W ostatnią niedzielę czerwca zadzwonili oni - dziś już nowi właściciele! Od słowa do słowa i jeszcze tego samego dnia pojawili się z wizytą w DT w Warszawie (a raczej w Podkowie Leśnej) aby Boxa poznać osobiście. I zakochali się! Wrócili do swojego miasta, a my zorganizowaliśmy rewizytę. Tu pragniemy ogromnie podziękować Agnieszce z Fundacji 2+4, która zawsze pomaga nam na terenie Wrocławia. A po wizycie nie pozostało nam nic innego, jak zaprosić Ewę i Rafała po Boxa! I tak ponownie ta para zrobiła dużo kilometrów, aby wrócić na Dolny Śląsk już jako trio. Box w nowym domu będzie mieszkał z kotem i wiewiórkami." źródło


 Dom stały ma także Pyza nie długo była psem fundacyjnym bo zaledwie dwa tygodnie!
"po tym jak zabraliśmy ją ze schroniska w Inowrocławiu. W trakcie pobytu w fundacji została przebadana wzdłuż, wszerz i poprzek, zoperowana, odchudzona i stuningowana. Nówkę sztukę, wykąpaną i uśmiechniętą odwieźliśmy do Częstochowy. To już kolejna adopcja do tego miasta, i znów z domu tymczasowego u Sylwii, więc powoli snujemy domysły, że Sylwia to ma chyba jakieś układy na Jasnej Górze. W nowym domu na Pyze czekało wszystko, przede wszystkim morze miłości i czułości! Radochy nie było końca! Ze stron wszystkich! Uśmiechy nie schodziły nam z twarzy, więc dorobiliśmy sobie nowych zmarszczek! Wieści od nowej rodziny płyną na bieżąco, co nas ogromnie cieszy.Pyza trafiła rewelacyjnie! Kolejna rodzina, która przywraca wiarę że to co robimy ma głęboki sens!"źródło


Emi to dziesięcioletnia sunia z nowotworem przerzutowym na płuca...klik pod opieką funcacji była trzy miesiące... po tym okresie tymczasowi opiekunowie zadzwonili z informacją że piez soatanie na stałe!


To piękne i bardzo miłe widzieć ile dobra swoimi działaniami robi ta fundacja, to cenne widzieć że jest fundacja która nie zajmuje sie jedynie zbieraniem pieniędzy...  na stronie tej organizacji http://fundacja-ast.pl/ mamy historie udokumentowane zdjęciami, zapraszam także do polubienia ich na facebooku klik. Co prawda do Warszawy gdzie mieści sie siedziba fundacji mam kawałek ale wierzę że działają tam ludzie o dobrych sercach, widziałam nie jedną metamorfozę czeworonoga który trafił pod ich opiekę, dla tego wspieram ich działania między innymi publikując informacje o potrzebujących zwierzętach a także wspieram finansowo, przy czym to ostatnie dosć rzadko... bo raz w roku kupuję kalendarz, czasem więcej... mam poczucie że robię coś dobrego!

A Ty wspierasz jakąś fundacje? Co tym sądzisz?

Życzę miłej niedzieli! 



32 komentarze:

  1. Brawo! Każdy powinien brać z Ciebie przykład. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze ze sa dobrzy ludzie i pomagaja takim fundacjom.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fundacji jako tako nie. Chodziłam jednak w roku szkolnym do świetlicy parafialnej opiekować się dziećmi - fajne zajęcie :)
    W moim miejscowym schronisku raczej nie pomogę, ze względu na alergię na koty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można pomóc. Zorganizować zbiórkę karmy w miejscu pracy/nauki i tylko zawieźć do schroniska. Poza tym są tam także psy. Można je wyprowadzić na spacery, pobawić się ze szczeniakami.

      Usuń
    2. dokładnie w schronisku są też inne zwierzęta np psy, ale zdarzają sie też i inne np króliki kiedyś widziałam

      Usuń
    3. to prawda że można pomóc sposobów jest wiele:
      - wirtualna adopcja
      - ogłaszanie zwierzaków

      Usuń
  4. Wpieram, Kochana, zresztą wiesz. Psy, króliki, zwierzaki, które są uzależnione od człowieka... Staram się robić dużo choć zawsze wiem, że to kropla w morzu potrzeb. Gdyby wszyscy ludzie mieli podejście podobne do naszego to nie byłyby potrzebne żadne fundacje ani domy tymczasowe. Zwierzaki byłyby kochane, dbano by o nie i mieszkałyby w swoich własnych domach. Ale niestety... Zdarzyło się wiele "elementów", które to wszystko zaburzyły. Bezmózgie dwunogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może i kropla, może i cegiełka ale gdyby tak wiele osób myślało można z tego piękną budowlę stworzyć.
      Mnie też wkurza taka ignorancja... nie zapomnę jak sąsiadka do swojej kotki która miała rujkę i widać to po nie j było to moja sąsiadka zaczęła ją przywoływać jakby to pies był... - wkurza mnie taka ignorancja...

      Usuń
  5. Cudownie, że są takie fundacje i cudownie, że jest coraz więcej ludzi chcących pomóc bezbronnym zwierzakom!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że znalazły kochających właścicieli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło się czyta takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wgl, działam dużo społecznie, i zawsze mnie takie opowieści uskrzydlają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiś czas temu, jak jeszcze mogłam to często przygarniałam zwierzaki, szukając im później domu :). Teraz niestety nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można zwierzaczki poogłaszać, może przesłać nawet najdrobniejszą kwotę, wziąć na tymczas, albo zaopiekować sie wirtualnie... są możliwości... czasem sie wydaje że na przykład 5 złotych to mało za mało ale jeśli więcej osób wyśle to grosz do grosza... nie ma żadnego przymusu to tylko dobra wola... zachęcam

      Usuń
  10. Najważniejsze, że mają kochający (mam nadzieję) dom :)) Oby więcej maluchów je znalazło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam.
    Jest takie powiedzenie - należy się jak psu buda. I ja się tego trzymam, bo nie ma nic gorszego jak bezpańskie psy.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze się czyta takie historie, jako odtrutkę na niedobre i smutne wiadomosci dotyczące zwierzęcego losu.
    Wspieram 1% jakąś fundację zwierzęcą, czasem coś na konto potrzebujących zwierząt wpłacam .... chociaż coś. I mamy kota "z odzysku".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! Uważam że warto publikować takie informacje dla równowagi:)
      opzdrawiam

      Usuń
  13. U mnie znajomi bardzo aktywnie pomagają psiakom. Sami adoptowali jednego i wabi się teraz Szarik :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspierałam, teraz z racji obowiązków zawodowych tylko finansowo, ale moje 2 koty są właśnie z adopcji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!