Obserwatorzy

czwartek, 27 sierpnia 2015

Pan Jurek

Czasami bywa i tak że samotność staje się nie do zniesienia. Tego zimnego jesiennego późnego popołudnia pustka była nie do zniesienia dla pewnej młodej kobiety… niech będzie na imię jej Monika… ok. niewiasta zadzwoniła do telefonu zaufania… telefon odebrał starszy Pan… chyba się polubili… rozmowa trwała długo... jednak nie zakończyła znajomości: wręcz przeciwnie: on mówił jej kiedy będzie miał dyżur a ona dzwoniła w te wieczory… przedstawił się jako Jurek mówił że jest prawnikiem… ona zaufała mu opowiedziała o swoich problemach, odkryła to co boli… dzieliła się… on dał jej nawet swój numer telefonu komórkowego… miała wrażenie że pewna granica została przekroczona gdyż ideą telefonu zaufania jest anonimowość…. To ona pomogła jej tak bardzo się odkryć…
On obiecywał że pomoże jej…. Lepsza praca – hmmm... i tu kobiecie zapaliło się światełko czerwone… zwłaszcza gdy sugerował utworzenie dla niej nowego miejsca pracy… wiara, niewiarą w to co mówi jednak rozmawiało się dobrze… w pewnym sensie szukała ojca którego tak naprawdę nigdy nie miała…
Granica anonimowości została przekroczona w poczuciu Moniki, ale Jurek chciał więcej… usiłował za wszelką cenę dowiedzieć się gdzie ona mieszka… mówił jej że jest dla niego ważna, sugerował że kocha, życzy jak najlepiej, ubolewał nad problemami…
Chciał się spotkać, namawiał, ona grzecznie odmówiła…
Żonaty starszy mężczyzna proponujący spotkanie późnym wieczorem na szampana i truskawki…- w poczuciu Moniki to było nie do przyjęcia - odmówiła.
Zapraszał ją do siebie do domu proponował nocleg… by nie czuła się samotna… by nie rzucał słuchawką zapytała o żonę wyraziła obawę… odpowiedział że wyjechała.
Jej pragnienie anonimowości nie zostało zaspokojone… przypadkiem pewnego późnego popołudnia usłyszała co mężczyzna mówi na jej temat… „lumpa jej trzeba” porównał do czegoś co się hoduje… była pewna że trzymając Jurka na dystans postępuje dobrze… nigdy mu do końca nie ufała… jednak tym co usłyszała była zszokowana… ten sam człowiek zapewniający jak ważna jest dla niego, mimo nie powiedział w prost to sugerował że kocha… ten sam osobnik buntuje pewną osobę która oszukała Monikę niedopełniając obietnicy.
- Pacta sunt servanda (łac. umów należy dotrzymywać) – powiedziała
Jurek roześmiał się zrzucając winę na Monikę…
Podczas tej telefonicznej rozmowy Jurek otrzymał informacje na temat miejsca zamieszkania Moniki, oraz nawet pomieszczeń w domu... była w szoku jak można obcemu facetowi powiedzieć gdzie mieszka! Tym bardziej że Jurek nie budził do końca jej zaufania…
Rano. Czara goryczy i potrzeba oczyszczenia zmusiła bohaterkę do skorzystania z numeru komórkowego numeru Jurka. Odebrał bardzo szybko… mówiła spokojnie…
„Przyjaciel”  miał pretensje że rozmówczyni nie chciała sie z nim spotkać... podawał przykład że pod jakimś marketem proponował spotkanie po czym lekceważącym tonem powiedział że nie ma do niej szacunku, i to żadnego.
Monice pozostaje mieć nadzieje że jej obawy nie urzeczywistnią się…
Tak to już na świecie jest że biednemu watr w oczy, a bogatemu i byk się ocieli. Osoba samotna słaba to łatwy łup idealny dla łotrów maści wszelakiej.


Telefon zaufania to jedno z miejsc w którym odbiera się telefony od ludzi w potrzebie, samotnych… załamanych… - takie osoby są potencjalnymi ofiarami…

36 komentarzy:

  1. Znam mnóstwo podobnych historii, właśnie samotność staje się jakby procederem urabianiem sobie coraz szczęśliwszej-zaślepionej ofiary.
    Byłam kiedyś ofiarą mężczyzny, dla którego miałam być remedium po stracie ukochanej. Byliśmy ze sobą ledwo miesiąc, zaczął deklarować ogromną miłość, mówić o szybkim ślubie i dziecku. Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka.
    Wiesz o co chodziło? Chciał utworzyć fikcyjną rodzinę, żeby tamta była zazdrosna, on wciąż do niej chadzał. Kiedy byliśmy razem, nawet pomagał jej opłacać rachunki za mieszkanie, bo my w tym czasie wynajmowaliśmy kawalerkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyżby to znaczyło że nikomu nigdzie wierzyć nie można? Mężczyzna który chce skrzywdzić dziecko - już w zamyśle jego pojawienia sie planuje że będzie to rozbita rodzina... - chory człowiek... jak można byc tak złym człowiekiem... takim bezgranicznym egoistą

      Usuń
    2. Są tacy ludzie, uwierz mi, mężczyźni, którzy nie szanują drugiej osoby, piorąc jej mózg ślicznymi słówkami. Niestety to nie jedyna historia, gdzie głupia byłam, bo się fatalnie zakochałam. Na początku każdy facet wydaje się miły i w porządku.

      Usuń
    3. Ja wiem czy każdy... mam nadzieje że Twoje małżeństwo do najlepszy dla Ciebie wybór :* a tamte historie to mądrość która słodko zaowocuje w Twoim życiu :*

      Usuń
  2. A ja myslalam, ze do takich telefonow zaufania personel dobiera sie staranniej, ze sa jakies kryteria, warunki, zeby do podobnych sytuacji nigdy nie dochodzilo. A tacy ludzie jak ten Jerzy, korzystaja z nadarzajacych sie okazji i wykorzystuja ludzi w potrzebie. Inna rzecz, ze dzwoniacy tez powinni byc ostrozniejsi w zwierzeniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobór doborem, a to co zrobi dana osoba na tym stanowisku to sprawa inna... z tego co sie dowiedziałam telefon zaufania nie zatrudnia dyżurujący tam są wolontariuszami, wiem że trzeba mieć wykształcenie wyższe by rozpocząć współpracę
      Wychodzi na to że nie można nikomu ufać w dzisiejszych czasach. Taki mamy klimat.

      Usuń
  3. Przykra sytuacja, dzisiaj wszędzie trzeba być uważnym, zwłaszcza w internecie czy tak jak w tym przypadku przy rozmowach tel. z nieznajomymi. Właśnie osoby słabe, załamane, zdesperowane, samotne najłatwiej oszukać.

    OdpowiedzUsuń
  4. ech perfidne że ludzie żerują na osobach które szukają li wsparcia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehhh....ludzie samotni mają naprawdę ciężkie życie, a tu jeszcze taka historia. Nie wiem, czy tacy ludzie czerpią z tego radość, że komuś i tak już jest źle? Nie rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jurek to egoista... myśli o sobie i tym co może skorzystać na tej znajomości; tej i możliwe innych poznanych przez telefon.

      Usuń
  6. Straszna sytuacja, takie rzeczy powinny być niedopuszczalne naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam kilka osób,które miały takie dyżury. Naprawdę różne to były osoby, a i ich pobudki nie zawsze szlachetne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest naprawdę straszne.. nawet w takim ważnym miejscu niebezpieczeństwo..

      Usuń
    2. Był taki seryjny morderca Ted Bundy - też pracował w telefonie zaufania. Tylko akurat tam podobno sporo osobom pomógł - słyszałam w jakimś dokumencie na jego temat. Z tego wniosek ze ostrożności nigdy za wiele.

      Usuń
  8. samotnosc to chyba najgorsze co człowieka może spotkać.....

    OdpowiedzUsuń
  9. Są ludzie i ludziska.
    To przykre.
    Serdecznie pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam i nie wierzę. To istny skandal...

    OdpowiedzUsuń
  11. W głowie się nie mieści...ciesze się ,że mam prawdziwych przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  12. Się porobiło... jak można na osobach "na dnie" emocjonalnym i psychicznym jeszcze tak parszywie żerować... co z tym światem...

    OdpowiedzUsuń
  13. To prawda, czasen nawet lepiej sie wygadac obcej osobie :)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziwna sprawa... zaburzyłaś moje postrzeganie telefonów zaufania

    OdpowiedzUsuń
  15. Przykre... niestety ludzi nie do końca normalnych spotyka się jak widać wszędzie :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję że nie będę takiego telefonu potrzebowała...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!