Obserwatorzy

środa, 26 sierpnia 2015

Peelingujący żel pod prysznic Cytryna z bazylią

Ilekroć wybierałam sobie prezent za pieczątki do 20 złotych w Yves Rocher…  były to właśnie żele peelingujące pod prysznic z tej właśnie serii… co dziwne mimo iż ciekawość moja była tak duża zawsze oddawałam go komuś… a to kogoś nagrodzę, a to podaruję w prezencie… tym razem powiedziałam sobie: nie tym razem. Tym produktem zaspokoję swoją ciekawość.



Co mówi producent:

Odkryj limitowaną edycję o orzeźwiającym zapachu cytryny połączonej z bazylią. Kolekcja powstała specjalnie z myślą o wakacjach, idealnie oddając klimat beztroski, słońca i wypoczynku. Formuła zawiera olejek eteryczny z cytryny oraz olejek eteryczny z bazylii a także aloe vera z upraw biologicznych. Peelingujący żel pod prysznic został wzbogacony pudrem z pestek moreli oraz pudrem z orzecha kokosowego. Jego delikatne drobinki łagodnie usuwają zrogowaciały naskórek, nie podrażniając przy tym skóry.

Działanie: 

• Łagodnie myje skórę 
• Delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka 
• Pozostawia na skórze energizujący zapach cytryny i bazylii 

Składniki:
• puder z pestek moreli 
• puder z orzecha kokosowego 
• olejek eteryczny z cytryny 
• olejek eteryczny z bazylii 

Sposób użycia:

 Stosować codziennie pod prysznicem na zwilżoną skórę. 

Rodzaj opakowania i wielkość 200 ml



Skład:


Konsystencja:


Moja opinia:

Tubka mieści 200 ml żelu. Taka przyjemność kosztuje 14,90 co moim zdaniem jest niemało jak na żel pod prysznic, tym bardziej że próżno czekać promocji, a zniżki „nie działają” na tę serie.
Zapach kojarzy mi się w pierwszym momencie z… chrzanem… dopiero potem czuję cytrynkę delikatną naturalną przełamaną nutką roślinną.
Zatopione w żelu drobinki mają działanie ścierające raczej znikome więc jako peeling wzięłabym coś innego…
Jednak ten żel pod prysznic jest bardzo przyjemny fajnie myje, odświeża… na lato jest super… taki soczysty… na skórze pozostawia przyjemny delikatny zapach.
Chętnie wypróbuję inne warianty z tej serii np malinowy:)

64 komentarze:

  1. Pierwsze skojarzenie zapachowe jest odrobinę zaskakujące ;) Naprawdę chrzan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mama dziś ogórki zaprawiała to miałam okazje powąchać chrzan... taak tak mi w pierwszej chwili pachnie ten żel

      Usuń
    2. przez chwilę... - takie moje odczucie, Twoje może być zupełnie inne.

      Usuń
  2. Szkoda, że słaby z niego peeling :( Bo żele mam swoje ulubione, a peelingu w takiej postaci jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można do niego dodać jakieś drobinki ścierające:)

      Usuń
  3. Zdecydowanie pasuje na lato! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że zapach by mi się spodobał, więc kiedyś skuszę się na ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje że będziesz zadowolona z tego produktu:))

      Usuń
  5. Ja mam mgiełkę z tej serii i w sumie o tym żelu też myślałam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Malinowy dostałam od Ciebie. Był cudowny! Po prostu zapach aż chciało się zjeść. Z limitowanej edycji także kupiłam ale nie pamiętam czy ten, a obecnie nie jestem w stanie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę sie że prezent przypadł do gustu :*

      Usuń
  7. Lubię takie zapachy (nie chrzanowe :D)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak za taki pipek prawie 15 zł mam dać to chyba podziękuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toteż ja wybrałam go sobie w prezencie za pieczątki:)

      Usuń
  9. Chrzan? On to mi się tylko z wielkanoca kojarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam go już u siebie w łazience i czeka na swoja kolej :o)

    A zapach jak dla mnie ma przyjemny i... mimo wszystko cytrynowy.. i z chrzanem mi się nie skojarzył ;o)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawił mnie zapach tej serii, ale nie miałam okazji się z nim zapoznać. Konsystencja tego żelu przypomina mi trochę peeling do rąk również z YR

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam taki truskawkowy:). Był świetny!!!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam chrapkę na malinowy... szkoda że lato prawie sie skończyło.... te soczystości najfajniejsze chyba latem....

      Usuń
  13. świetna recenzja :) Nie miałam go:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja ostatnio postawilam na rekawice peelingujaca

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem ci kochana, że ja się tam nie spodziewałam chrzanu wcale w tej nucie zapachowej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie nie lubię zapachu chrzanu, więc pewnie byt mnie odrzuciło :P

    OdpowiedzUsuń
  17. O nie, zapach mnie całkowicie zniechęca!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapach... troszkę nieprzyjemny :P
    Kiedyś go miałam...
    igablogg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwsze skojarzenie zapachu nie za fajne :D. Dobrze, że później jest lepiej :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawi mnie ta seria :) Chyba najbardziej jednak mgiełka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na malinowy sama bym się skusiła, bo uwielbiam te owoce! szkoda, że sezon na nie już się kończy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. malinowy... dałam siostrze... jeszcze nie użyła... planuję sobie kupić kiedyś:)

      Usuń
  22. Jeżeli miałabym się na jakiś skusić to chyba wybrałabym wersję malinową, chociaż zapach cytrusów też bardzo lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. malinowy to i ja chętnie bym wypróbowała, choć tym też bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przekonałam się raz na zawsze, że peelingi z YR nie są dla mnie, ja wolę coś mocniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jako żel pod prysznic jest przyjemny:)

      Usuń
  25. Jeszcze go nie miałam, ale z chęci abym go przetestowała :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakoś nie jestem przekonana do produktów YR. Pozdrawiam! :) Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam kiedyś malinę. Super są te peelingi!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Kupiłam przyjaciółce na urodziny, była zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!