Obserwatorzy

czwartek, 17 września 2015

The Body Shop, Chocomania, Shower Cream (Żel pod prysznic)

Żel pod prysznic i do kąpieli kupiłam w stacjonarnym sklepie sieci The Body Shop, nie ukrywam że kusiła mnie promocja bo 29 złotych za żel pod prysznic to stanowczo zbyt wiele. Promocyjna cena żelu to około 10 złotych.
Wybór był spory: malina gruszka, mango…. Ja wybrałam „chocomania” czy był to dobry wybór?



Skład:

Konsystencja:


"Krem pod prysznic" znajduje sie w butelce pojemności 250 ml zamknięcie na klik lub też ja kto woli może sobie odkręcać, zapach... no szału nie ma... jestem łasuchem, hedonistką toteż zapach jest bardzo ważny... zapoznając sie organoleptycznie z wonią można mieć nie koniecznie identyczne wrażenia pomiędzy domowym a sklepowym "badaniem":P
Żel ma zapach bardziej kakao niźli czekoladowej rozkoszy, jest jak widać po konsystencji gęsty, wydajny, dobrze sie pieni, ogólnie jest bez szału... cenę chyba zawdzięcza marce... ani jakoś szczególnie nie nawilża, zapach za tę cenę mógłby być bardziej rozkoszny to znaczy czekoladowy... ok zostaje zapach na skórze jest dość przyjemny ale nie na tyle by dać 30 złotych.

plusy:
+ myje
+ zapach na skórze zostaje
+ wydajny

Minusy
- dostępność (net, sklepy stajcjonarne TBS)
- cena ok 30 pln to wygórowana kwota jak za ten produkt
- nawilżenie czy cokolwiek on tam daje nie różni się za bardzo od tańszych o wiele żeli

41 komentarzy:

  1. wyglada jak woda ze zgnilych kwiatow ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Plusy: myje:))))). Jestes niesamowita:)))
    Z TBS miałam jagodowy zel pod prysznic z któregoś pudełka. I pachniał dajnie. Mył tez:)). Ale cena do mnie nie przemówiła;))

    OdpowiedzUsuń
  3. haha plusy mnie rozwaliły:D szczególnie ten myjący ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ostatnio okazję przygarnąć 4 ich żele z promo m.in ten;) jeszcze nie wąchałam. Oj oby zapach mnie nie rozczarował bo liczę na czekoladkę jednak:P wcześniej miałam tylko Virgin Mojito z żeli.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehh, te żele ... ładnie wygląda w sumie :)
    Tyle, że moją skórę wysuszają wszystkie, niestety. Nie wysusza jedynie taki super pilling, który Chłop mi z Bochni przywiózł, z ichniejszej soli plus płatki róż.

    OdpowiedzUsuń
  6. zapach by mi odpowiadał, może się kiedyś skuszę ale przez internet nie będę zamawiać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może skusiłabym się na sam zapach, tylko jak na żel to ma dosyć wysoką cenę. Niestety TBS ceni się. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie wygląda. Może bym się skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam The Body Shop... ich kosmetyki mają tak genialne zapachy. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie nie wiem czemu on tyle kosztuje, chyba faktycznie siła marki :). Choć zapach kakao mi by się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. 30 zł za to to chyba trochę za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W tej cenie bez wielkiego wow? To chyba niewiele straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. za 10 zł to ja wzięłabym chyba wszystkie zapachy! :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam dwa żele tej marki i żaden mnie nie porwał, a ich cena poza promocjami jest na pewno zbyt wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja stosuje żele isany za 2,50 ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze że chociaż myje za tę cenę :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Z TBS miałam tylko małe masło do ciała. Jak dla mnie trochę za drogie te kosmetyki...

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam nic z tej firmy ale jakbym miała okazję pewnie wzięłabym gruszkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciocia go ma i bardzo chwali :) Chyba musimy go wypróbować i ocenić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie używam truskawkowy żel. Ma zapach jak landrynki. Kompletnie nienaturalny ale nie jest też zły. Za 10 zł to bym kilka wybrała :D ją akurat kupowałam kiedyś zestaw kosmetyków TBS na lotnisku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!