Obserwatorzy

wtorek, 1 września 2015

Wypaleni w sierpniu:)

Minął sierpień, niektórym czas do szkoły...wakacje minęły... dziś uroczystości jutro do szkoły... - jak wspominam te czasy... zapach nowości.... - no ale to już za mną:)
Lato nie rozpieściło nas zanadto w tym roku... oby jesień obchodziła sie łagodniej okazując we złote ciepłe oblicze....
Jednak gdy nadchodząca pora roku nie okaże zbyt łaskawa tym przyjemniej będzie zapalić sobie w kominku zapachowym... 
Ja odpalać woski jak wiecie lubię bez względu na porę roku....
Oto co spaliłam w sierpniu:


1) Aril - bierdonkowe podgrzewacze - miały być bezzapachowe jednak zapach mają, i to całkiem przyjemny.
2) Adritt lidlowe pogdrzewacze, nie mam nic przeciw chętnie kupię ponownie ale niestety rzadko kied podrodze mi do Lidla.
3) Aril znów biedronkowe podgrzewacze tym razem zapach bzu - mmmmmm... kupię na pewno


1) yankee candle - lake sunset – cudny zapach… na pewno kupię ten wosk jeszcze nei razJ
2) yankee candle -  fresh cut roses – kolejny zapach do którego wracamJ
3) yankee candle - Amber Moon – mocny duszący nieco….
4) yankee candle strawberry buttercream – mam już nowy w zapasach
5) yankee candle black plum blossom – chętnie wrócęJ

52 komentarze:

  1. Fajne zużycie :)
    A co do pogody to ja narzekaç nie powinnam. Prawie całe wakacje temp ponad 30 stopni w cieniu i tak po dziś dzień. Dni z deszczem czy chłodniejszą temp to na palcach jednej dłoni by policzył... ja czekam na w końcu normalne temperatury...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten różany zapach z yc musi być cudny, uwielbiam zapach róż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, ile zużytych podgrzewaczy :D jak to lato nas nie rozpieściło? Jeśli chodzi o pogodę to e większości była cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z YC nie miałam tych wersji, ale chętnie poznam oprócz Amber Moon :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo sporo, ja jestem trochę do tyłu

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja co roku 1 września cieszę się, że nie muszę iść do szkoły..co za radość, co za ulga :) Ja nie spaliłam nic...chyba będę musiała zacząć zużywać zapasy we wrześniu.

    OdpowiedzUsuń
  7. moje bardzo wolno się zużywają :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam wosków.
    Serdecznie pozdrawiam;)*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta truskaweczka mnie bardzo ciekawi. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. black plum i lake sunset jedne z moich ulubieńców jednak amber moon zdecydowanie mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam numer 4 z YC :) dosłownie wczoraj dostałam paczkę

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam.
    A mnie się nigdzie nie śpieszy...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  13. Czym pachną te "bezzapachowce"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko mi określić... raczej słodko świeżą przyjemną woń wyczułam

      Usuń
  14. Różany zapach mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach fajny wodno kwiatowy przenosi do wykładanego marmurami pałacu w którym jest mnóstwo róż w wazonach...

      Usuń
  15. No sporo tego wypaliłaś :) Nie znam żadnego z tych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie czas na woski rozpoczyna się jesienią, wtedy najintensywniej po nie sięgam ;) Strawberry buttercream znam i bardzo lubię był jednym z moich pierwszych wosków. Jednak moim ulubieńcem nadal pozostaje Midsummers night <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Midsummers night - nie pamiętam czy miałam

      Usuń
  17. Te podgrzewacze z Biedronki są całkiem fajnej jakości :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!