sobota, 29 sierpnia 2026

Pozdrowienia z Starogardu Gdańskiego

 Dzień dobry, miało być dzisiaj "denko" taki cykl wpisów z podsumowaniem miesiąca i zużyć kosmetycznych ale zdjęć nie zrobiłam, będzie dziś o kolejnej wycieczce. Celem podróży była wizyta u lekarza i badanie. Jestem zdania że jeśli gdzieś sie pojawiam warto korzystać z różnych możliwości które są dostępne, zapraszam.

Nieopodal rynku znajduje się Muzeum Ziemi Kociewskiej, za bilet ulgowy (jestem osobą niepełnosprawną) zapłaciłam 8 pln. Normalny wstęp to 12 pln. Wystawy rozmieszczone są w 3 miejscach, dwóch stojących obok siebie budynkach i trzecim stojącym bezpośrednio w środku rynku.


.

"Działalnością merytoryczną Muzeum Ziemi Kociewskiej obejmuje terytorium trzech powiatów: starogardzkiego, świeckiego i tczewskiego. W ramach swojej wielopłaszczyznowej działalności zajmuje się m.in.: pozyskiwaniem eksponatów, ich inwentaryzacją, konserwacją oraz eksponowaniem. Zabytki są prezentowane na wystawach stałych: archeologicznej, etnograficznej i historycznej, mieszczących się w budynku administracyjnym przy ul. Bocznej 2 oraz w Basztach Narożnej i Gdańskiej, a także na wystawach czasowych – w budynku administracyjnym oraz Ratuszu Miejskim

Posiadamy również bibliotekę liczącą prawie 3000 woluminów, z której korzystają uczniowie szkół wszystkich szczebli, a także studenci i mieszkańcy miasta oraz regionu.

Muzeum Ziemi Kociewskiej jest ośrodkiem działalności oświatowej, kulturalnej i wychowawczej. W ramach działalności edukacyjnej, prowadzimy muzealne lekcje dla młodzieży szkolnej z zakresu archeologii, historii i etnografii (ponad 40 tematów) oraz prelekcje, odczyty, wycieczki po mieście i pokazy dawnych form wytwarzania produktów regionalnych."klik


Tak kiedyś mieszkali ludzie. 


Skrzynie wianne.  Schowki służyły ona do przechowywania posagu panny młodej (lnianych tkanin, ubrań, zapasów)...



Fisharmonia, ma 126 lat. 



Wystawa puzli....


wystawa puzli, budynek na rynku na drugim piętrze. 

widok na rynek.

Miałam trochę czasu by pokręcić się po rynku. Niestety przygotowania do badania zakładały że nic nie mogłam jeść. Cóż, kusiły wypieki. Obiecałam sobie że pójdę na kebaba po badaniu.... po badaniu, a do tgo czasu jeszcze trochę...



Badanie nie było przyjemne, a które jest? No ja lubię tomograf, rezonans... no ale nie tym razem. To badanie przyjemne nie było, przebiegło dość szybko i sprawnie, nie było tak źle jak sie obawiałam.
Gdy przyjechałam na rynek poszłam na kebaba, tak dawno nie byłam.
Potem potrzebowałam się czegoś ciepłego napić. 



Nieopodal rynku na ul Kilińskiego znalazłam kawiarenkę, bardzo miłe i przytulne miejsce.


Herbatka czarna zwykła, bez niczego słodkiego, ale ciepła miejsce miłe...


Fajnie sobie tak posiedzieć. Można sie zasiedzieć...


Dobrze że sprawdziłam odjazdy pociągów, okazało się że muszę ruszać na dworzec.


Na szczęście na pociąg zdążyłam i szczęśliwie dojechałam do domku. Miałam te zdjęcia dodać do piątkowego wpisu, ale nie dałam rady. Poznałam na apce amanta przez pewien czas miałam kontakt telefoniczny, ale okazał się dość mało pojętny. Mianowicie pan chce sie poznać osobiście. Na pierwsze spotkanie wymyślił wycieczkę gdzieś dalej jego autem. Powiedziałam że sie boję tak jechać i zaproponowałam spacer gdzieś nie daleko, pan odpowiedział że te miejsca już znam. No tak, znam więc czułabym się bezpieczniej, jednak dla niego nie było to ważne i dalej chciał bym z nim pojechała na wycieczkę, próbował manipulować że będzie sie rozglądał za innymi paniami, no ok. Ja nie widzę w tym nic nie stosownego, poznajemy się nawet nie spotkaliśmy się osobiście na nic sie nie umawialiśmy, nie obiecywaliśmy więc jak dla mnie ok. Jednak samo manipulowanie że jak nie pojedziesz to będę rozglądał sie za inną nie wzbudzało sympatii, podobnie jak naciskanie na to bym wsiadła do jego auta gdzie miałby kontrolę. On dalej nalegał przekonywał, zakończyłam rozmowę. Cóż. Kolejna nieudana próba poznania kogoś. Życie.


7 komentarzy:

  1. Wspaniała wycieczka. Nie byłam jeszcze w Pruszczu Gdańskim.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wycieczka owocna w zwiedzanie, chociaż jak rozumiem, krótka dosyć. A tam na zdjęciu z tablicą i krzyżem na murze są "Pozdrowienia ze Starogardu Gdańskiego". Coś się poplątało...

    OdpowiedzUsuń
  3. Muzeum super! Taką ponad stuletnią fisharmonię miał mój brat. Trochę na niej grywał, chociaż "pedałowanie" go irytowało. Ale rozłożył ją na części pierwsze, każdą troskliwie odnowił i fisharmonia jak nowa. Nie wiem, co z nią zrobił, bo już od dawna mieszka w Norwegii. Nic nie słyszałam, żeby sprzedał.
    Życie, powiadasz. Ano, życie. Jestem rozwódką od wielu lat, córka już dorosła, a ja znalazłam zupełnym przypadkiem miłość mojego życia. Było cudownie jak w baśni, tylko że baśnie mają to do siebie, iż nie muszą kończyć się dobrze. Jak u Andersena. On odszedł ode mnie, a ja go nadal kocham i pozostał miłością mojego życia chyba na zawsze. Nikogo nie szukam, innymi mężczyznami nie jestem w ogóle zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe muzeum, no i koniec wizyty pysznie sie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna wycieczka. Nigdy tam nie byłam.
    Dla mnie herbatka musi być czarna, gorąca i słodka. I oczywiście z pięknej filiżanki
    Pozdrawiam przygotowaniami do podróży

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!