Mi jakoś czas przecieka przez palce zmuszam się by ogarniać pewne rzeczy. Byłam u neurolog i powiedziała że powinno wrócić do normy, z czasem. Byłam u psycholog z tematem zbyt dużego zamiłowania do słodyczy. Doradziła zamianę na owoce i picie wody z miodem. Jak powiedziałam że miód to też cukier to odpowiedziała że inny. Uzależnienie to problem emocji stąd wizyta u specjalistki od duszy, u ej od fizis (dietetyczka) byłam. Nie jednej, mam zalecenia materiały. Psycholożka prowadzi pewne zajęcia na które chodzę, co ciekawe to na ostatnich zrobiła grupie niespodziankę: przyniosła ciastka. Nawiązała coś do mnie stawiając paluszki na stole. Ciekawe czy alkoholikowi by też polała. Cóż to zachowanie świadczy o niej. Nie każdy człowiek musi być życzliwy, niezależnie kim dla nas jest. Pani mało profesjonalna, zamiast zająć się tematem lubiła opowiadać o sobie że w szkole uczyła etc. Tylko co mnie to obchodzi. Mocno rozczarowująca persona. Człowiek idzie na spotkanie z psycholog a ona o swoich rzeczach, udziela porad nie ze swojej dziedziny mówi, na zajęciach o swoim życiorysie.... jestem rozczarowana.
Co do tego nieszczęsnego skierowania... tak po krótce przypomnę: zarejestrowałam sie na wizytę przez infolinię, lekarka przyjęła mnie na końcu bo ona widocznie działa jak ma ochotę a nie według listy, przede mną były jeszcze przedstawicielki handlowe... W gabinecie dowiedziałam się: "to nie tutaj". W rejestracji zostałam okrzyczana ze to poradnia dla osób z diagnozą że rejestrowałam się przez infolinię.... Oddały mi skierowanie. Dzwonię do innej przychodni, prawie godzina oczekiwania by dowiedzieć się że skierowanie jest zablokowane. Szukanie numeru, dzwonię.... w miarę szybko sie dodzwoniłam, sprawę załatwiłam. Dzwonię do przychodni.... godzina czekania, no bez dwóch minut by być dokładną. Termin na 20 listopad, skierowanie pilne.
Ponoć pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy już tak. Lubię sobie coś fajnego sprawić, chyba jak każdy człowiek, część rzeczy się pokończyło no i stąd zakupy, sprawunki należą do różnych kategorii
Isana maseczka peel off.
Yope, Żel do higieny intymnej, Geranium i Żurawina.
W Action kupiłam taki piórnik, dla porządku pewnych rzeczy.
Isana maseczka matujaca green tea
Isana patyczki do uszu.
Tak, sama skręciłam, jestem z siebie dumna!






O matko, co za absurd z tą psycholożką i całą tą akcją ze skierowaniem. Współczuję tylu nerwów, bo to brak profesjonalizmu, ale patera wyszła super i brawa za montaż. Trzymaj się ciepło, niech te kosmetyczne zakupy przyniosą chociaż trochę upragnionego spokoju.
OdpowiedzUsuń