Jak tam weekendowe nastroje? U mnie średnio. Dziś planowana wycieczka, zobaczymy co to za ananas na miejscu się okaże. Wiem różowo nie będzie, ale najgorzej chyba też nie będzie, no kurde nie może....! Mój nastrój jest nie najlepszy, mimo ładnej pogody nie czuje sie najlepiej, mniej radości z życia czerpię, stres i smutek przygniatają. To to mnie jakoś mocno zaskakuje to sprawa 50-letniej Christy Pike.
Wiem że to temat o miłych rzeczach, ale to mój blog i teraz to wykorzystam, wrażliwym proponuję przejść do kolejnego akapitu. Często natykam się na krzykliwe informacje o tym że Christy Pike (m0rderczyni która jako osiemnastoletka brutalnie pozbawiła życia swoją koleżankę, sprawa nadająca się na niezły scenariusz horroru. Kobieta za swój czyn dostała najwyższy wymiar kary. Obrońcy bronili jej powołująca się na traumamy i problemy psychiczne. Ułaskawienia nie było. 30 września wyrok usiłowano wykonać podając zastrzyk, więźniarka wspominała o swoich problemach mogących utrudnić procedurę, jej słowa zostały zbagatelizowane. "(...)Kobiecie podano dwie dawki pentobarbitalu, jednak nie doprowadziły one do zgonu. Świadkowie relacjonowali, że podczas procedury Pike pozostawała przytomna, skarżyła się na ból ramienia, a później wydawała odgłosy świadczące o tym, że nadal oddycha. Ostatecznie przewieziono ją do szpitala - jest w stanie krytycznym i otrzymuje intensywną pomoc medyczną.(...)Według lekarza, jeśli stan skazanej okaże się na tyle ciężki, że nie będzie można go odpowiednio ustabilizować, może pojawić się pytanie o możliwość przeprowadzenia kolejnej egzekucji.Jeśli wykonanie kary śmierci nie przebiegnie prawidłowo, co miało miejsce w tym przypadku, obowiązkiem państwa staje się przywrócenie więźniowi zdrowia. Państwo jest zobowiązane, by to zrobić – powiedział dr Zivot.(...)Egzekucja Pike miała być pierwszą egzekucją kobiety w Tennessee od ponad 200 lat.(...)".źródło klik Nie mam wykształcenia medycznego, ale tak jak sobie myślę to napiszę.... To takie zaskakujące że ktoś kto robił wkłucie miał takie problemy... rozumiem że anatomia że czasem ciężko u kogoś tą żyłę znaleźć, tą osobę mógł zjeść stres... ale takie błędy zadziwiają, bo jeśli faktycznie był problem z żyłami to może w innym miejscu.... Może inny sposób wykonania wyroku... To teraz takie dziwne bo z jednej chcą jej to życie odebrać a teraz to samo państwo udziela jej pomoc medycznej. Nie wiem czy jest to jakiś show mający wywołać emocje i odwrócić uwagę ludzi od innych tematów które mają większy wpływ na rzeczywistość niż wyżej wspomniana morderczyni. Sporo tych doniesień, sprawa dziwna. Tak sobie myślę że kiedyś wykonanie kary śmierci gromadziło gawiedź tak dzisiaj widać że jest to temat poczytny. Pewne rzeczy w ludziach się nie zmienią.
No to teraz do tematu, przyjemności może mniej dostrzegam, a może było tego nie wiele... zapraszam do dalszej części





Yo creo que la pena de muerte debía ser rápida. Lindo soporte. Te mando un beso y te deseo un buen fin de semana.
OdpowiedzUsuńCzytałam o tej nieudanej egzekucji Pike. Coś zawiodło. Ale samo czekanie na wykonanie wyroku przez 30 lat uważam za przesadę. To jak to ma tk długo trwać, to niech zamiast wyroku śmierci orzekają po prostu dożywocie.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą ciekawy aspekty prawny: jak traktować więźnia skazanego na śmierć, który przeżył wykonanie wyroku? Przecież to taki absurdalne... Czy w zapisach prawnych jest klauzula, że wykonuje się wyrok śmierci aż do skutku, nawet wiele razy?
Herbatka i okoliczności piękne, jest powód do małych radości.
Warto celebrować takie ulotne chwile jak napicie się dobrej herbaty w urokliwym miejscu.
OdpowiedzUsuńOdkąd pamiętam przeraża mnie kara śmierci. Nie mam w sobie myśli - to potwór, nie mam też pomysłu na karę zastępczą, oprócz pozbawienia wolności. Cieszę się Twoją paterą! 5 lat opiekowałam się mamą po ciężkim udarze (w zasadzie dwóch), to praca przez cały dostępny czas i nie myślę tu o opiece, a pracy, jaką po udarze musisz włożyć, żeby nauczyć się tego, co umiałaś. A kiedy nie idzie, to jakież jest to dołujące. Nie wiem, co czujesz, ale wiem, jak trudno było mojej mamie, jaką wielką odwagą, siłą i heroizmem się wykazywała w każdej codziennej minucie. Dlatego ta patera, to jest pomnik, który rozumiem. Ściskam Cię mocno!
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, że dzisiejszy nastrój nie dopisuje i stres daje o sobie znać – czasem nawet ładna pogoda nie jest w stanie przebić się przez gorszy moment. Masz pełne prawo wykorzystać swoje miejsce w sieci dokładnie tak, jak chcesz, by przelać na ekran to, co Cię akurat porusza lub przytłacza.
OdpowiedzUsuńSprawa Christy Pike, o której piszesz, jest autentyczna i rzeczywiście wstrząsnęła opinią publiczną. 30 września 2026 roku w Tennessee doszło do rzadko spotykanej, nieudanej egzekucji, podczas której skazanej podano dwie dawki pentobarbitalu, lecz procedura zakończyła się przewiezieniem jej do szpitala w stanie krytycznym
W sumie tak właśnie wygląda życie - człowiek może mieć głowę pełną paskudztw, a pięć minut później cieszyć się, że coś sam skręcił albo że herbata dobrze smakuje na dworze. Tysiąc obserwatorów też robi swoje, więc proszę tego nie umniejszać. A jagodzianki za rozsądne pieniądze to już w ogóle wiadomość niemal sensacyjna. 😁
OdpowiedzUsuńMała rzecz a cieszy, brawo za skręcenie patery.Smak herbaty z takiej filiżanki i w takim miejscu ,coś pięknego ,pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńMój nastrój dziś i ostatnio też średnio dopisuje. W życiu nie zawsze jest słońce, nawet jeśli w naturze akurat świeci.
OdpowiedzUsuńTrzeba mimo wszystko iść dalej i wierzyć, że będzie lepiej. Chyba.
Herbatka na powietrzu zawsze przyjemna, trzeba chwytać to ciepło, bo potem to już herbatka na zimnie w ramach rozgrzania :)
Ja oglądam dosyć regularnie rozprawy sądowe w USA, także vblogi jednego prawnika (Nate). Ciekaw jestem, co on powie na ten temat, bo pewnie tę sprawę poruszy.
OdpowiedzUsuńTak na pierwszy rzut oka, to są to zupełnie różne instancje. Utrzymanie stanu zdrowia więźnia i wykonanie kary śmierci. Istnieje pewnie protokół wykonywania tego rodzaju kary i jest on realizowany przez uprawnione do tego osoby. W momencie gdy ten protokół zostanie przerwany, to przystępuje się do innych działań, na przykład tych, z utrzymaniem pacjenta przy życiu. To już zadanie lekarzy.
Możliwe, że nie wolno wykonywać kary śmierci na ciężko chorych osobach, nie mam pojęcia. Tak tylko zgaduję.
Ogólnie, to jestem z wielu względów przeciwko karze śmierci. Niezależnie od tego, że w USA w niektórych stanach bardzo "łatwo" dostaje się dożywocie. Zupełnie inaczej traktuje się więźnia niż w krajach skandynawskich, ale też dużo lepiej, niż we wielu innych krajach, z tego co widzę.
Herbata (albo kawa) na świeżym powietrzu smakuje zazwyczaj super. W dodatku taka parzona na jakimś kocherku na łonie natury ;)
Gratuluję tysiąca obserwatorów. :)
OdpowiedzUsuńNajbardziej podoba mi się spojrzenie na przyjemności bez poczucia, że każdą z nich trzeba sobie najpierw jakoś „zasłużyć”. Czasem człowiek tak bardzo skupia się na obowiązkach i odkładaniu wszystkiego na później, że zapomina, że zwykła przyjemność też jest potrzebną częścią życia. I wcale nie musi być czymś wielkim czy kosztownym — często wystarczy chwila tylko dla siebie, żeby trochę odetchnąć.
OdpowiedzUsuńTo prawda, sprawa Christy Pike wstrząsnęła opinią publiczną. Może ta sprawa przyczyni się do zmian jeżeli chodzi o karę śmierci..
OdpowiedzUsuńGratuluję złożenia patery! A herbata na świeżym powietrzu zawsze jest dobra, szczególnie na smutki.
Pozdrawiam ciepło.
Trudno nie przyznać Ci racji – ten kontrast między odbieraniem życia a ratowaniem go na siłę pokazuje całą absurdalność i złożoność tej sytuacji. To faktycznie daje do myślenia, jak niewiele zmieniło się w nas od czasów dawnych widowisk, tylko dziś przenieśliśmy to do mediów.
OdpowiedzUsuńOgromnie poruszył mnie Twój wpis, ale cieszę się, że mimo trudniejszego czasu i przygniatającego nastroju potrafisz dostrzec te małe, własne jasne punkty. Gratulacje z okazji pierwszego tysiąca – to piękny krok naprzód i w pełni zasłużony. Złożona własnoręcznie patera, do tego wbrew przeciwnościom po udarze, to ogromny powód do dumy i wielkie zwycięstwo, tak samo jak ten samodzielny spacer i herbatka. Każdy z tych małych kroków ma znaczenie. Życzę Ci z całego serca dużo spokoju, siły i jak najwięcej ciepła na ten nowy miesiąc ❤
Piękne widoczki masz tam u siebie. Może i komentarz nie na temat ale lubię takie krajobrazy morskie i wzgórza. A Christy to dzielna kobieta. Niech wraca do zdrowia po nieudanej egzekucji. Niech te Amerykańce się ogarną aby przestać stosować kary ze średniowiecza.
OdpowiedzUsuńJa też mam w ten weekend jakiś gorszy humor . Super że sama złożyłaś . Taka kara śmierci i ratowanie życia by znów wykonać wyrób to jakiś cyrk .
OdpowiedzUsuńHerbatka na świeżym powietrzu smakuje jeszcze lepiej, to prawda ;) Gratuluję Ci 1000 obserwatorów, to piękne osiągnięcie!
OdpowiedzUsuńOby w październiku było tych miłych chwil jeszcze więcej :))
Brawo za skręcenie patery! Może jeszcze zagości na blogu z czymś słodkim - np tą jagodzianką? Miłej niedzieli i pysznej herbaty na świeżym powietrzu (też bardzo lubię!) 😃
OdpowiedzUsuńMój weekend bardzo przyjemnie, przełom września i października od kilku lat jest dla mnie bardzo sympatycznym czasem, i w tym roku było podobnie 🧡
OdpowiedzUsuńGratuluję skręcenia patery oraz 100 obserwatorów. Co do ratowania życia osobom skazanym na karę śmierci - może to jest jakaś szansa na wyprowadzenia ich na prostą drogę? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPowinni dopracować procedury. Najwyrażniej nie wiedzieli co robić, gdy nadal żyła...
OdpowiedzUsuńJestem za tym, że powinna ponieść karę śmierci za morderstwo, które z takim okrucieństwem popełniła...
Torturowała tę dziewczynę...biedna umarła w strasznych mękach...
Czyli jednak czasami karma wraca...
Moze za kilka dni poczujesz sie lepiej? trzymam kciuki za nastroj :)
OdpowiedzUsuńTo miejsce.... achhhh 😍😍😍
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nastrój się poprawił i będzie już tylko lepiej, czego oczywiście życzę z całego serca:)
OdpowiedzUsuńA wiesz, że tak samo jak Ty pomyślałam o sprawie Christy Pike? Przygnębiają mnie takie zachowania ludzkie, jakbyśmy mieli to w genach: nie ma aren dla niewolników, średniowiecznych stosów, rewolucyjnych gilotyn, wieszania, ale są media i ludzie się nakręcają, wylewają swoje frustracje.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że czujesz się chociaż trochę lepiej, bo paterę skręciłaś wzorcowo. Ja, jako na siłę przestawiony mańkut, nie mam za grosz zdolności manualnych i pewnie bym tego nie zrobiła.
Widok z Klifu, z mojego Miejsca Mocy - co mam powiedzieć, oprócz tego, że strasznie tęsknię za Trójmiastem?
Czerwone kubki, filiżanki - uwielbiam. W ogóle czerwony kolor jest moim the best.
Trzymaj się i uśmiechnij. Ja tak robię, gdy mi źle i smutno: izoluję się, siadam i się uśmiecham, nawet przez łzy.
Dobrego tygodnia, złotego października, udanej jesieni!