Wycieczka do Prabut miała miejsce w sobotę. Miasto leży w północnj części kraju, w powiecie kwidzyńskim. Siedziba gminy miejsko-wiejskiej Prabuty. W latach 1975–1998 miasto administracyjnie należało do woj. elbląskiego. Jak by się ktoś wybierał to nie daleko jest Malbork i słynne Muzeum Zamkowe. Przyczynkiem do wyjazdu było spotkanie z pewnym panem.
Do wycieczki przygotować mogłam się lepiej w sensie lepszego riserczu co do atrakcji, jednak biorąc pod uwagę że była to akurat sobota.... no ale coś tam zobaczyłam,
Budynek dworca PKP Prabuty.
zapraszam do dalszej części
Pierwszą atrakcją którą zobaczyłam są ruiny i makieta zamku biskupiego w Prabutach. Malownicza okolica, sporo zieleni i duże jezioro nad którym stała posiadłość biskupów,następnie była siedzibą księcia pruskiego.
Całość mieści sie za ogrodzeniem, furtka otwierana jest w okresie wakacyjnym, ale kilka zdjęć przez ogrodzenie udało mi się zrobić. W słoneczny dzień całość wyglądałaby atrakcyjniej.
Znalazłam informację że: "Obecnie z dawnej siedziby biskupów pomezańskich zachowały się jedynie piwnice skrzydła zachodniego i północnego oraz fragmenty muru zewnętrznego i wewnętrznego. Piwnice skrzydła północnego o kolebkowych sklepieniach mają ponad 2,2m wysokości i 6,8m szerokości. Piwnice skrzydła zachodniego ze sklepieniami krzyżowo-żebrowymi wspierały się na potężnych filarach. Mają 2,3m wysokości oraz 6,6m szerokości i 13,2 m długości. Prowadzone ostatnio prace mają na celu zabezpieczenie i uczytelnienie zachowanych pozostałości w formie tzw. trwałej ruiny. Pozwolą one zapewne także poznać lepiej historię zamku, jego rozplanowanie i etapy budowy."klik
Dość charakterystycznym miejscem na rynku jest fontanna. Rolanda pochodzi z 1900 roku. Została wybudowana na pamiątkę śmierci pierwszego cesarza zjednoczonych Niemiec Wilhelma I.
"W latach dwudziestych XX wieku w tym miejscu rozbudowywano arterię komunikacyjną i fontannę postanowiono usunąć. Zakupiły ją władze miejskie ówczesnych Prabut za niebagatelną sumę 80 tys marek i w 1929 roku sprowadziły do miasta."klik
"Fontanna wykonana jest w stylu romantycznego historyzmu, czyli nawiązuje do stylów architektonicznych z różnych epok. Są tu połączone elementy stylu antycznego, romańskiego i gotyckiego. Fontanna składa się z trzech kondygnacji, postumentu i podtrzymujących ją pięciu lwów, od których zawdzięcza swą obecną nazwę." klik
Za fontanną widać wierzę Katedry św Wojciecha.
Następną atrakcją była Konkatedra Św. Wojciecha
Brama Kwidzyńska
"(...)Usytuowana dawniej w południowym ciągu murów miejskich, na zamknięciu drogi prowadzącej do miasta od strony Kwidzyna. Obecnie znajduje się u zbiegu ul. Kwidzyńskiej z pl. Kościuszki. Od strony wschodniej do bramy przylega fragment gotyckiego muru.(...)Obiekt wewnątrz ogólnie dostępny w części ekspozycyjnej, Sala Wystawowa im. Wernera Zebrowskiego w sezonie czynna wt.-sob. w godz. 11.00-16.00, poza sezonem informacja tel. 884 800 115.(...)"klik
Pan miał potrzebę fizjologiczną, poszliśmy na lody. Pan ma sztuczną szczękę, przy stole ją wyciągnął i czyścił. Czułam się niezręcznie... Widok na fontannę:
Biblioteczka, tutaj pomyślałam o blogowych koleżankach, autorkach:
Biblioteczka ładna, szkoda że brudno tam, normalnie wstyd!
Prabuty to nie wielkie miasto według danych z 31 grudnia 2010 gminę zamieszkiwało 13 159 osób. Spokojnie można było się przespacerować na dworzec PKP. kilka minut spacerkiem od dworca mamy sklepy: Lidl, Birdronka, Dino, niedaleko jest Dealz, Rossmann, kawiarnia -cukiernia Bagietka, KiK, jakiś sportowy sklep. Jest jeszcza market budowlany Mrówka. Sklepów sporo co kto lubi.
Czy kiedyś jeszcze zawitam do Prabut nie wiem, szczególnie mnie tam nie ciągnie. Wiem że najwięcej atrakcji jest w okresie wakacyjnym, plusem jest to że sporo miejsc możemy odwiedzić bezkosztowo.
Wycieczka udana, towarzysz idealny nie był, ale pamiętam o wiele gorszych. Mógł trochę się przygotować w sensie jakie miejsca odwiedzić coś o nich opowiedzieć. Rozumiem on nie jest z tego miasta, podobnie ja, ale skoro on tam jest to wpadałoby coś o miejscowości wiedzieć. Najgorszy nie jest, zdecydowanie bliżej środka tego z lepszymi osobami. Czy to pana czyni kandydatem do dłuższego spotkania się, związku romantycznego? No tego nie jestem taka pewna (delikatnie rzecz ujmując).
Swoją drogą, takie makiety potrafią pokazać jak często imponujące były to budowle, stworzone przez wyobraźnię i wierzenia człowieka, mam wrażenia, że ich styl bardziej mi odpowiada niż współczesny.
Z przyjemnością obejrzałam uwiecznione przez Ciebie pozostałości dawnej architektury w Prabutach /kiedyś to musiało być ciekawe miasto/... fontanna zachwyca... niestety cała reszta, która wpychała Ci się w kadr raczej nie zachęca do odwiedzin. Co do pana, o którym tak oględnie wspominasz może trzeba mu dać szansę, może na kolejnej randce bardziej się wykaże ? Słyszałam, że niektórzy zyskują przy bliższym poznaniu . :) Abstrahując od faceta ... cieszę się , że nie mówisz życiu nie i jesteś otwarta na nowe relacje, ewentualny związek romantyczny gdyby takowy się zdarzył. Super! Życzę powodzenia .
Piękna i niezwykle klimatyczna relacja. Ogromnie dziękuję za pamięć i wywołanie mnie przy zdjęciu plenerowej biblioteczki – to przemiły gest, który wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy. Prabuty mają w sobie sporo urokliwych miejsc, a makieta zamku i Fontanna Rolanda robią wrażenie, nawet jeśli pogoda nie do końca dopisała. Co do towarzystwa i incydentu przy stole... no cóż, randkowe przygody potrafią zaskoczyć w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Najważniejsze, że wycieczka przyniosła nowe wrażenia i ładne kadry. Ściskam mocno i życzę udanych kolejnych wyjazdów
Jak ciekawa miejscowość! Jak mnie poniesie w tamte okolice, będę pamiętać, żeby wstąpić i pozwiedzać. W sumie mimo niezbyt dobrych wrażeń ze spotkania, znalazłaś też atrakcje do zapamiętania i super.
Cześć :) Prabuty prabutami...( choć wydają się być interesujące) ale mnie,jako nowej czytelniczce na Twoich włościach, bardziej zaintrygował kandydat do randkowania :) Poczytam co nie co wstecz,żeby ciekawość zaspokoić !
Sobotnia wycieczka do Prabut to ciekawy pomysł, a samo miasto skrywa zaskakujące zabytki, nawet jeśli czas i brak głębszego riserczu ograniczyły zwiedzanie.
W Prabutach byłam dawno temu (1998)i tylko przy okazji odwiedzin naszego znajomego, który był proboszczem w zabytkowym Kościele w Rodowie. Fantastyczny człowiek i to było nasze ostatnie spotkanie:( Przez ten czas na pewno wiele się zmieniło. Na fotkach miasteczko prezentuje się bardzo przyjemnie i jest się przy czym zatrzymać na dłużej. Spotkanie nieco zaskakujące, ale jeśli są plusy na plus, to nie jest źle:) Wszystkiego dobrego!
Ciekawa miejscowość, w której nigdy nie byłam. Najbardziej podoba mi się fontanna i brama kwidzyńska. Pozostałości dawnej architektury pozwalają sądzić, że to miasteczko ma swoją interesującą historię.
Z przyjemnością przeczytałam twoją relację z wycieczki. Może i te Prabuty nie powalają, ale bardzo zafrapował mnie twój towarzysz. Świetnie go opisałaś, ale faktycznie wystarczy jedna wycieczka z owym panem. Pozdrawiam!
Małe miasteczka często mają swój klimat, sama pochodzę z takiego :-) Z opisu wnioskuję, że całkiem fajnie spędziłaś dzionek. W "współtowarzysz" ... może się rozkręci?? ;-) Wszystkiego dobrego.
Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak. Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła. Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów. Życzę przyjemności!
Parece que disfrutaste el viaje a pesar de todo. . Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMam przyjaciół w tej miejscowości
OdpowiedzUsuńDużo jest ciekawych rzeczy w Prabutach, a w ogóle dotąd o tej miejscowości nie słyszałam. Dziękuję za opisy i fotorelację.
OdpowiedzUsuńJak bardzo bym chciała, aby Łódź miała piękną fontannę, jak ta z Twoich zdjęć, a nie takie szkaradztwo, które beznadziejnie wybrał Kropiwnicki.
OdpowiedzUsuńNigdy tam nie byłam. Piękna biblioteczka, ja na pewno bym w niej pogrzebała.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, takie makiety potrafią pokazać jak często imponujące były to budowle, stworzone przez wyobraźnię i wierzenia człowieka, mam wrażenia, że ich styl bardziej mi odpowiada niż współczesny.
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością obejrzałam uwiecznione przez Ciebie pozostałości dawnej architektury w Prabutach /kiedyś to musiało być ciekawe miasto/... fontanna zachwyca... niestety cała reszta, która wpychała Ci się w kadr raczej nie zachęca do odwiedzin. Co do pana, o którym tak oględnie wspominasz może trzeba mu dać szansę, może na kolejnej randce bardziej się wykaże ? Słyszałam, że niektórzy zyskują przy bliższym poznaniu . :) Abstrahując od faceta ... cieszę się , że nie mówisz życiu nie i jesteś otwarta na nowe relacje, ewentualny związek romantyczny gdyby takowy się zdarzył. Super! Życzę powodzenia .
OdpowiedzUsuńBardzo interesujące miasteczko! Makieta to naprawdę bardzo ciekawy pomysł na zatrzymanie czasu. Moją uwagę na długo przykuła ta niesamowita fontanna!
OdpowiedzUsuńwidziałaś przepiękne miejsce! I ta biblioteczka ❤️❤️
OdpowiedzUsuńCiekawa biblioteczka i fajna wycieczka. Warto ruszać się z domu i oglądać wspaniałe fontanny, zamki, muzea itp. Życzę kolejnych ciekawych wycieczek.
OdpowiedzUsuńPiękna i niezwykle klimatyczna relacja. Ogromnie dziękuję za pamięć i wywołanie mnie przy zdjęciu plenerowej biblioteczki – to przemiły gest, który wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy. Prabuty mają w sobie sporo urokliwych miejsc, a makieta zamku i Fontanna Rolanda robią wrażenie, nawet jeśli pogoda nie do końca dopisała. Co do towarzystwa i incydentu przy stole... no cóż, randkowe przygody potrafią zaskoczyć w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Najważniejsze, że wycieczka przyniosła nowe wrażenia i ładne kadry. Ściskam mocno i życzę udanych kolejnych wyjazdów
OdpowiedzUsuńJak ciekawa miejscowość! Jak mnie poniesie w tamte okolice, będę pamiętać, żeby wstąpić i pozwiedzać. W sumie mimo niezbyt dobrych wrażeń ze spotkania, znalazłaś też atrakcje do zapamiętania i super.
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że mamy takie piękne miejsca w Polsce!!! Zdjęcia cudownie oddają to miejsce, aż mam ochotę pojechać i pozwiedzać :)
OdpowiedzUsuńFontanna bardzo okazała- warto popatrzeć na detale. W sumie te stare miejscowości mogą zaskoczyć. Wydaje mi się, że udana wycieczka.
OdpowiedzUsuńCześć :) Prabuty prabutami...( choć wydają się być interesujące) ale mnie,jako nowej czytelniczce na Twoich włościach, bardziej zaintrygował kandydat do randkowania :)
OdpowiedzUsuńPoczytam co nie co wstecz,żeby ciekawość zaspokoić !
Sobotnia wycieczka do Prabut to ciekawy pomysł, a samo miasto skrywa zaskakujące zabytki, nawet jeśli czas i brak głębszego riserczu ograniczyły zwiedzanie.
OdpowiedzUsuńW Prabutach byłam dawno temu (1998)i tylko przy okazji odwiedzin naszego znajomego, który był proboszczem w zabytkowym Kościele w Rodowie. Fantastyczny człowiek i to było nasze ostatnie spotkanie:(
OdpowiedzUsuńPrzez ten czas na pewno wiele się zmieniło. Na fotkach miasteczko prezentuje się bardzo przyjemnie i jest się przy czym zatrzymać na dłużej.
Spotkanie nieco zaskakujące, ale jeśli są plusy na plus, to nie jest źle:)
Wszystkiego dobrego!
Ciekawa miejscowość, w której nigdy nie byłam. Najbardziej podoba mi się fontanna i brama kwidzyńska. Pozostałości dawnej architektury pozwalają sądzić, że to miasteczko ma swoją interesującą historię.
OdpowiedzUsuńTakie biblioteczki spotyka się coraz częściej w różnych miejscach. Świetny pomysł na szerzenie czytelnictwa.
OdpowiedzUsuńPrabuty wygląda na urokliwe i ciekawe miasto. Fontanna robi wrażenie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością przeczytałam twoją relację z wycieczki. Może i te Prabuty nie powalają, ale bardzo zafrapował mnie twój towarzysz. Świetnie go opisałaś, ale faktycznie wystarczy jedna wycieczka z owym panem. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńMałe miasteczka często mają swój klimat, sama pochodzę z takiego :-)
OdpowiedzUsuńZ opisu wnioskuję, że całkiem fajnie spędziłaś dzionek.
W "współtowarzysz" ... może się rozkręci?? ;-)
Wszystkiego dobrego.
Dziękuję za oprowadzenie po wydaje mi się ciekawej miejscowości pozdrawiam serdecznie🙂
OdpowiedzUsuń