Obserwatorzy

poniedziałek, 6 maja 2013

Dogging...


Dogging jest to podejmowanie aktywności seksualnej w miejscach publicznych, alternatywnie oglądanie takich zachowań.
Nazwa wzięła się prawdopodobnie od właścicieli psów dla których pupil stanowił alibi dla doggingowych praktyk. A może od pozycji seksualnej…?
Co sprawia, że jest to atrakcyjne? Oczywiście możliwość bycia „przyłapanym” przez osoby przypadkowe, czyli adrenalina. W ten sposób pary urozmaicają swoje życie seksualne.
Ale zdarza się i tak, że doggersi  spotykają się przez Internet. Portale społecznościowe, ogłoszenia i sexrandka w plenerze gotowa. 
Działa nawet klub dogger sów (klik) organizujący spotkania, w plenerze. Osoba przypadkowa może się dołączyć, biorąc udział biernie lub czynnie. 
Członkiem klubu może być osoba spełniająca warunki:
- wiekowe pomiędzy 23 a 43 rokiem życia
- o wysokim poziomie higieny osobistej, kultury, atrakcyjna fizycznie.
- ma odpowiedni status społeczny - pozycja społeczna, ale też inteligencja czy po prostu poziom. Selekcja na tej płaszczyźnie ma na celu przyjmowania do klubu osób wyłącznie o pewnym ustalonym przez nas profilu i wyeliminowanie osób niepożądanych. 
-posiada samochód - Ze względu na charakter spotkań posiadanie samochodu jest niemal niezbędne, by uczestniczyć w spotkaniach Członków Klubu. Najczęściej to jedyny sposób by komfortowo i dostatecznie szybko dotrzeć na umówione miejsce no i jest również niezbędny już w trakcie zabawy podczas spotkań DoggersMeeting.
Formularz dostępny na stronie zawiera także pytania o stan cywilny, potomstwo (ciekawe po co?), orientacje i preferencje seksualne.
Spotkania grupowe to zawsze asekuracja na wypadek wezwania przez przypadkowego widza straży miejskiej czy policji. Gdyż na mocy 140 artykułu kodeksu wykroczeń:
Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany.
Jest też art. 51 kw mówiący:
Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
  Ale nie odstrasza to kochanków, więc robią to w miejscach rozmaitych: kinach, parkach, komunikacji miejskiej, wszędzie tam gdzie można ich zobaczyć.
Na koniec zacytuję Prof. Zbigniewa Lwa Starowicza, znanego seksuologa: -
 Dogging nie może istnieć bez internetu. Doggersi nie potrzebują pokoju, atmosfery i gry wstępnej, bo całe zbliżenie trwa zwykle 5-10 minut. Każdy z nich to większy lub mniejszy ekshibicjonista, któremu podniecenie sprawia możliwość podpatrzenia przez innych. To dewiacja, pokręcenie psychiczne i odchylenie od normy! Nieszkodliwe dla psychiki zabawiających się w ten sposób osób, o ile ma charakter sporadyczny. Gorzej, jeśli ludzie zaczynają się bawić w uprawianie seksu w parku cyklicznie. Może to zaburzyć ich kontakty seksualne z innymi osobami, a nawet prowadzić do impotencji. Niestety, podobny wpływ może to mieć na przypadkowych obserwatorów. Mogą poczuć wstręt i obrzydzenie do uprawniania seksu.


źródło1źródło 2
źródlo 3

9 komentarzy:

  1. Sorrry ale dla mnie dogging to jest chore
    i powinno być leczone...
    Ci ludzie po prostu mają coś nie tak z głową.
    Albo mają już tak dobrze ,
    że nie wiedzą co wymyślić ,żeby się nie nudzić w życiu.
    Człowiek to chyba jednak nie pies.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię by pies cerpał dodatkową przyjemność z tego, że ktoś patrzy... zrzeszał się w jakiś klubach... to dopiero chore....

      Usuń
  2. Podobnie to widze jak Krysia. Seks odarty z naleznej mu intymnosci jest niczym innym jak zwiarzeca ruja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że zwierze samo za siebie nie może, a człowiek jednak to otrzymał jakieś wychowanie, ma jakąś świadomość, że pewne rzeczy nie są od widoku publicznego...

      Usuń
  3. Człowiek to jednak głupie stworzenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to się mówi w doopach im się poprzewracało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. brak mi słów, ochyda!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!