środa, 20 stycznia 2021

Na długie spacery poleca sie Agrest

 Zima sprzyja kocykowym klimatom, jednak najprzyjemniej jest po.... długim spacerku. Spacerek pozwala lepiej sie dotlenić a i limfa krąży lepiej co przekłada sie na lepszą odporność całego organizmu. Nie na darmo mawiają, że: "ruch to zdrowie"! Nowy podopieczny Fundacji AST:

" (...)daje nam się poznać jako typowy przedstawiciel rasy, wesoły, troszkę uparty, z delikatnym słuchem wybiórczym. Agrest kocha ludzi, jedzenie, spacerowanie, zabawy i głaskanie. Niekoniecznie lubi inne psy, ale nie jest wielka niechęć z jego strony. Nie lubi też deszczu. Bez problemu zostaje sam w boksie, nie niszczy, zachowuje czystość. W aucie jest zestresowany, ale nie ma choroby lokomocyjnej. Na spacerach ciągnie jak parowóz, więc to jest jak najbardziej do pracy.Przed Agrestem seria badań z uwagi na wiek oraz przygotowanie do planowanej kastracji.

11.01.2021 W minionym tygodniu do domu tymczasowego do Warszawy przeprowadził się Agrest! Dziękujemy po stokroć Hani i Pawłowi za pomoc, otwarcie swojego domu i poświęcony czas. Agrest w domu tymczasowym odnalazł się bardzo fajnie! W weekend odwiedziliśmy na chwilkę tę trójkę i bardzo nam miło było patrzeć na relację, jaka zbudowała się przez kilka dni! Agrest okazał się fajnym i normalnym psem (tak zakładaliśmy, ale jednak ocena w hotelu jest zgoła inna niż w domu). Jedyny aktualnie problem to ciągnięcie na spacerach, ale opiekunowie są bardzo dzielni i wytrwali. Dziś Agrest ma wizytę u ortopedy, bo kuleje na przednią łapkę. Otrzymamy także wyniki kontrolnych badań krwi i moczu szanownego panicza, aby wystartować z diagnostyką. Trzymajcie kciuki! A jak ktoś myśli o adopcji to niech się nie krępuje. Ten ślicznotek będzie szukał docelowej rodziny już niebawem!"



źródło, więcej klik

Charakter: wesoły, kocha ludzi i spacery, niekoniecznie inne psy.
Zdrowie: w trakcie diagnostyki.

Miejsce pobytu: dom tymczasowy, Warszawa.
Kontakt w sprawie adopcji: tel.: 501 797 018, mail: adopcje@fundacja-ast.pl

czwartek, 14 stycznia 2021

No i co dalej. Dlaczego Pani w przychodni nie odbiera telefonu?

 Dziś jest pierwszy dzień urlopu mojego. Dobrze że nie słuchałam pewnej osoby doradzającej mi bym nie brała należnych mi wolnych dni. W dalszej części wyjaśnię o co chodzi. Urlop, wypoczynek, odskocznia... to często fajne momenty, bywa że sie tęskni do nich. Po przerwie człowiek wraca do pracy z nowa energią, nie koniecznie chęcią.


sobota, 9 stycznia 2021

Co u Ciebie co u mnie

Co tam u Ciebie? Jak Tobie mija weekend? Mam wrażenie że coraz mniej w zdrowy życzliwy sposób zadajemy to pytanie, więc mam wrażenie że od czasu do czasu taka przestrzeń dobrze aby sie pojawiła.  Skoro miejsce jest więc zapraszam:) Cokolwiek chcesz napisać, sie wygadać zapraszam:) Warunek jeden: proszę bez linków i reklamy. 

A co u mnie? No kończy mi się staż.... Jak to szybko minęło.... sytuacje były różne podobnie jak i relacje z osobami ale to jak w każdym miejscu. Przyznam że bywało ciężko no albo to ktoś wziął zwolnienie chorobowe... są osoby które często i długo... co prawda wpadają w odwiedziny, rozdać katalogi pewnej kosmetycznej firmy i znikają jak kamfora, zapewne by potem wrócić z zamówieniami;) no tak urlopy, zwolnienia chorobowe a co za tym idzie luki kadrowe bardziej dają sie we znaki. W załodze jak w tym swetrze czynione jest cerowanie ale i ono ma swoja wytrzymałość więc są i napiecia. A jak napięcia to i coś pęka. 
Praca to nie wypoczynek, bylam w nie jednym zakładzie pracy tak sięgając pamięcią wstecz to że mimo że tu nie jest różowo to pracuje sie dobrze, jest wyższa kultura pracy, czas leci bardzo szybko.... jak tak wyglądałam przez okno nasuwały mi się myśli: przecież niedawno była jesień, było lato jak przyszłam tu na staż....


Pamiętam jaka byłam szczęśliwa ileż energii miałam a potem w kontakcie z rzeczywistością której starałam się sprostać ta energia...
Dziś energii jest mniej, uśmiech astąpiła zaduma: co dalej? Oczywiście chodziłam i usiłowałam zasięgnąć informacji. Odpowiedzi wiążącej brak. Słyszałam ze nic nie wiadomo, że: "wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie ale pracy bym na Pani miejscu szukała, ale wszystko sie może zdarzyć". Nerwy, stres, chciałam sie wykazać, starałam sie na ile to było możliwe. Dbałam o relacje więc co mogłam to zrobiłam.Ostatnio jak byłam u kierowniczki dowiedziałam sie że proszą mnie o więcej... dyplomacji... oraz że mają ważne sprawy na głowie i nic w mojej sprawie nie wiadomo a jak będę często pytać to odpowiedź będzie odmowna, bo mają sporo spraw na głowie. Jasne otworzyli nowy że tak powiem dział ale ludzi do pracy brak więc co? No dokłada sie pracy tym którzy są


Na chwilę obecną sa dwa projekty co oznacza że dla osób tam zatrudnionych jest o wiele więcej pracy niż zwykle. Padł ponoć nawet pomysł bym ja sie zaangażowała w pomoc no ale ja biorę urlop. Pracowałam pół roku? To znaczy na umowie stażowej gdzie mniej sie uczyłam za to pracowałam. Jak był kurs to ja nie miałam linku do tego, mimo że prosiłam dzwoniłam to inni mieli ja nie. Było pytanie czy uczestniczyłam w kursie, ale dlaczego nie brałam to już nie było istotne. Istotne było co wnoszę ile można mieć ze mnie pożytku, jak były zajęcia na przykład z resuscytacji to musiałam chodzić i prosić bym mogła usiąść i posłuchać razem z pracownikami, za to jak jedna osoba kolejny raz zachorowała to wiadomo kto pójdzie na zastępstwo usiąść na jej miejsce. Było słowo dziękuję. Ona wróciła a ja na swoje. Teraz gdy ja pytam co ze mną nie wiadomo. Niby przed urlopem mam dostać odpowiedź. 
Wiesz co było ciekawe? Propozycja rezygnacji z urlopu. To znaczy wniosek mam podpisany... pewna osoba jak się dowiedziała o tym że ja biorę urlop to rzuciła: "to ja sie zwalniam"! To niby co? Każdy ma prawo zachorować, korzystać z urlopu a ja? Oni mają umowę o pracę, pewną sytuację, a ja? No nie wiem na co mam przeznaczyć zaplanowany urlop: a) ładowanie akumulatorów przed pracą jako pracownik nie stażystka. b) szukanie pracy. 
Szukanie pracy jak już sie ma umowę do łatwych nie należy, ja przyznam że zmodyfikowałam już moje dokumenty aplikacyjne i zaczęłam rozsyłać je. Z jakim skutkiem... może jeszcze za wcześnie by cokolwiek pisać....

czwartek, 7 stycznia 2021

Vobro Prezent Choco Crispy Cocoa & Milk 180g

Dzień dobry Kochani! Dziś będzie na słodko. Marka Vobro bardzo mile mnie zaskoczyła paczką pełną samych miłych produktów. Czekoladowe wyroby naszego rodzimego producenta sprawiły za moim pośrednictwem radość. Dziś podzielę się swoją opinią na temat pralinek z linii Choco Crispy.

Prezentowe pudełko zabrałam ze sobą na wycieczkę świąteczną na Hel gdzie jadłam piłam i fotografowałam. Morze ma swój urok także po za letnim sezonem, o czym możecie sie przekonać spoglądając na fotografie, na których morze i plaża są tłem, a najważniejsze są czekoladki z serii Choco Crispy zapraszam: