Obserwatorzy

wtorek, 9 lipca 2013

Jak

Jak nazwiesz miejsce gdzie można choremu człowiekowi zabrać leki, sprzęt rehabilitacyjny, jedzenie…
Polska.

chyba nie ma ograniczeń… - pomyślałam…

W nawiązaniu do publikacji zamieszczonej w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej pod tytułem „Komornik zabrał mi wzrok” Krajowa Rada Komornicza oraz Rada Izby Komorniczej w Łodzi zawiadamiają, iż według informacji uzyskanej od Komornika, w dniu dzisiejszym Wierzyciel wystąpił do Komornika z wnioskiem o umorzenie postępowania w zakresie zajęcia sprzętu opisanego w artykule.
Nie oznacza to jednak umorzenia postępowania w tej sprawie, a Komornik, zgodnie z wnioskiem Wierzyciela, będzie podejmował inne czynności zmierzające do odzyskania należnego Wierzycielowi świadczenia.
Jednocześnie informujemy, iż zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, komornik zawsze jest związany wnioskiem wierzyciela, który we wniosku egzekucyjnym określa sposób prowadzenia egzekucji.
Samorząd Komorniczy wyraża także współczucie z powodu trudnej sytuacji w jakiej znalazła się Bohaterka artykułu.
Z poważaniem
Prezes
Krajowej Rady Komorniczej
Rafał Fronczek
Czy sumienia potrzebują rozgłosu by się przebudzić?
Wstyd mi, cierpię że mam cokolwiek wspólnego z tymi ludźmi (obywatelstwo).
Czy komornik ma jakiekolwiek ograniczenia?

18 komentarzy:

  1. Kiedyś głośna była sprawa odebrania pewnej rodzinie yorka...za długi - przez komornika oczywiście, brak słów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja słyszałam o psie innej rasy, może wiele jest takich spraw...

      Usuń
  2. ...witaj w krainie gdzie biedny i chory ginie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdego dnia modle się by moje życie ułożyło się po za granicami tego kraju...

      Usuń
  3. Zrzeklam sie polskiego obywatelstwa. I wcale nie zaluje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja teściowa właśnie choruje na raka żołądka.
    Tydzień temu usłyszeliśmy diagnozę. Nic się nie da zrobić.
    Nawet o zastrzyk przeciwbólowy trzeba się prosić bo pielęgniarki same z siebie nie pofatygują sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś byłam w szpitalu jak mój były chłopak był operowany. Był późny wieczór słyszałam siedząc na korytarzu jak ludzie wyli... przypominam że to był szpital miejski.
      Moja koleżanka miała praktyki w tym szpitalu i powiedziała: jakbym zachorowała i nie miała kasy skończyłabym ze sobą bez wahania.

      Usuń
  5. tak jakoś ułożyło mi się w życiu, że z lecznictwem zetknęłam się dopiero dwa lata temu. nigdy nie chorowałam. późno się zetknęłam ale za to nierozerwalnie, bo do końca życia.
    jakoś na razie nie mam powodu, żeby narzekać a przecież mieszkam na wsi, do lekarza kawał drogi. nikt mi niczego nie zabierał i póki co nie musiałam wybierać: leki czy chleb. a leki moje są bardzo drogie.
    kiedy leżałam po operacji morfina była w powszechnym użyciu, wystarczyło, że ktoś głośniej jęknął.
    i pielęgniarki na każdy dzwonek. może ja trafiałam do takich dziwnych, ludzkich szpitali?
    i powiem ci filiżanko: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...
    mam koleżankę w niemczech, jest po udarze.
    żeby mieć zapewnioną odpowiednią opiekę przyjechała do....polski.
    tam u niej też nie jest cudownie.
    a obywatelstwa polskiego za nic bym się nie zrzekła. tu jest mój dom i nigdy nie wyobrażałam sobie życia poza polską, choć nie zawsze było różowo....
    a podli ludzie są wszędzie, na całym świecie biedny jest traktowany jak śmieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli by nie było różnicy ludzie nie wyjeżdżaliby. Zwłaszcza w takich liczbach...

      Usuń
  6. ja nie pisałam, że nie ma różnicy. są i to duże. a to co napisałam to wszystko moje doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałaś:

      "a podli ludzie są wszędzie, na całym świecie biedny jest traktowany jak śmieć."

      Doświadczenia każdy ma swoje.

      Usuń
  7. bo tak jest, niestety. biedny nigdzie nie ma nic do gadania. biedni na całym świecie są nikim. i w tym nie ma róznicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo wszystko myślę, że lepiej być biednym za granicą niż mieszkać w Polsce. Sama chciałabym zostawić ten kraj. Każdego dnia modlę się by moje życie ułożyło się za granicą.

      Usuń
  8. Witaj Filiżanko :-)
    Ja "niestety" mam do czynienia z chorymi dziećmi i zawsze ogromnie cierpię kiedy słyszę że czegoś się nie da zrobić albo żeby ratować życie rodzin a musi krew oddać itd ...smutne ogromnie jest to wszystko a przecież zdrowie i życie to sprawy priprytetowe jednak nasz chory rząd tego nie rozumie ....eh ,dużo mogłabym tu powiedzieć
    zostaiwę jednak ciepłe pozdrowienia i promienie słonka dla Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie priorytety, każdy ma inne...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!