wtorek, 9 lutego 2021

Pożegnanie z Lokim ostatni spacerek.

 Siemka! Dziś post albumik ze zdjęciami mojego autorstwa z przed ostatniego spacerku z Lokim. Na ostatnim spacerku telefon odmówił mi posłuszeństwa, zapewne z uwagi na temperaturę. Mamy zimno, mroźno i wietrznie. Biały puch otula rzeczywistość. Fotki ogląda sie dość przyjemnie... w domu najlepiej z ciepłą herbatką, zapraszam:) 

Słońce odbijające sie na tafli wody, molo ośnieżone...



piątek, 5 lutego 2021

Filmowo

 


Czasem najlepiej po prostu zwyczajnie odpalić film i śledzić rzeczywistość inną. Poznawać, rozumieć, widzieć współodczuwać, zastanawiać się, podążać... kultura to świetna odskocznia od codzienności, dla tego warto korzystać z tego co oferuje. Jednak jak z wszystkim są propozycje które bardziej a i takie które mniej cieszą. Tym razem zobaczyłam trzy produkcje dwie zagraniczne i jedną rodzimą. Tą ostatnią nie bardzo wiem czy tutaj wliczać.... ale jednak postanowiłam opisać swoje odczucia. Zapraszam do dalszej części w której pokażę co zobaczyłam i na ile sie podobało:

czwartek, 4 lutego 2021

środa, 3 lutego 2021

Ciasto na Coca - Coli

 Recept znalazłam przed kilku laty  w  „Przyślij Przepis” czyli gazetce „Tradycyjne Ciasta” i wykorzystałam go gdy miałam jeszcze piekarnik. Dziś stoję przed jego zakupem i przypomniałam sobie przepis który może i komuś tutaj sie przyda. Smak ciasta mocno przypomniał mi ciasto czekoladowe.

Nie wiem dlaczego wyszedł mi zakalec- być może nie do końca trzymałam się proporcji – zamiast 2 dałam 3 jaja bo miałam małe. Niemnie j jednak efekt zaskoczył mnie bardzo! I to pozytywnie bardzo.

Podaję jak w przepisie:
25 dag mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
30 dag cukru kryształu
2 jaja
3 czubate łyżki kakao
Szczypta soli
Cukier waniliowy
25 dag masła
200 ml coca-coli
75ml mleka
Polewa:
Czekolada z nadzieniem toffi
2-3 łyżki śmietanki 30%

Roztopić wystudzić masło. Mąkę z proszkiem, cukry, kakao i sól mieszamy. W drugiej roztrzepujemy jajka, dodajemy mleko roztopione i wystudzone masło, i colę mieszamy. Mokre składniki wylewamy do suchych mieszamy delikatnie, ale dokładnie.
Tortownicę o wymiarach 24 cm natłuszczamy i posypujemy bułką tartą. Wlewamy masę i pieczemy 40 – 50 minut w 180 stopniach. Studzimy
Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, mieszamy ze śmietanką. Gorącą polewamy ciasto.


Smacznego!



wtorek, 2 lutego 2021

Natura Eko - Hydrolat z płatków róż. Opinia moja.

 Cześć Kochani! Jak tam początek tygodnia? U nas śniegu dostatek, a na kompie znalazłam zdjęcia pod recenzje hydrolatu, może to znak że na publikacje mego zdania już czas.

Buteleczkę z atomizerem kupiłam na promce w drogerii Natura. Ceny dokładnej nie pamiętam. Hydrolaty lubię więc z nadzieją zaczęłam w stosownym momencie użytkowanie a o swoich wrażeniach opowiem w dalszej części, zapraszam.

Butelka wygląda tak:



Konsystencja wodnista, zapach różany.



opis:

HYDROLAT Z PŁATKÓW RÓŻ 99% składników pochodzenia naturalnego

Hydrolat z róży damasceńskiej działa kojąco, redukuje uczucie ściągnięcia i znakomicie sprawdza się w roli toniku, mgiełki do ciała i włosów lub bazy do maseczek glinkowych.
Hydrolat powstał w procesie pozyskiwania olejku różanego z kwiatów róży damasceńskiej.
Hydrolat może być stosowany do:
• TWARZY – tonizuje i oczyszcza
• CIAŁA – odświeża, koi i nawilża
• WŁOSÓW – nawilża i nadaje blask

skład:

Rosa Damascena Flower Water Extract, Glycerin, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Calcium Gluconate.


Moja opinia:

Butelka plastikowa z atomizerem, przez plastikowe ścianki widać poziom zużycia. eykiety czytelne. Brak zabezpieczenia przed sklepowymi testerkami. Za hydrolat w normalnej cenie zapłacimy 15.00 złotych. Nie jest to wygórowana cena. 
Wróćmy do butelki a właściwie do ustrojstwa psikającego miałam nadzieje, oczekiwałam że będzie sie rozpylał w postaci mgiełki. Rzeczywistość mija sie z moimi oczekiwaniami. 
Podczas i po aplikacji czuję różany zapach. Dużą wadą toniku jest to że pozostawia lepki film na skórze. Bywa że lepi sie i szyja. Plusem jest nawilżenie i ukojenie jakie daje, jednak lepkość irytuje. 
Próbowałam na włosy i tutaj też nie jestem zachwycona bo zwyczajnie nie robi nic.... no może daje minimalny połysk.
Plusem może być też skład dość prosty, pozbawiony barwników i innych niepotrzebnych rzeczy, choć wysoko w składzie znajdziemy glicerynę co może zniechęcić.
No cóż, mimo plusów tej "lepkości nie zniese" więc nie planuję powrotu, a szkoda... miało być tak pięknie.