Obserwatorzy

piątek, 29 marca 2013

Gdy człowiek kry­tyku­je cudze ut­wo­ry, czu­je się jak generał. - Antoni Czechow


Ależ ta biologia ma wszystko poukładane. Otóż dziś byłam u wodzireja z Rodziakiem. Nikt nie wie nic na temat Robercika…
Rodo na nasze ludzkie ma 56 lat, ktoś obliczył. Sunia wodzireja Tika w typie rasy Chihuahua myślę że tak na nasze ludzie to z 32 lata może mieć, ma córkę, nie wiem ilu letnią, obie nie przepadają za pięćdziesięciosześciolatkiem. On oczywiście jak najbardziej ceni sobie ich bliskość zapach, a to narusza, i krępuje „młodsze panie”; on się tym nie przejmuje i cieszy ich obecnością. Jak to natura ma poukładane… Panowie gatunku ludzkiego też sympatyzują z młodszymi paniami, starsze nie koniecznie… co do Pań sytuacja bardziej złożona… wyłączając względy finansowe myślę, że panie, przynajmniej większość lubi Panów rówieśników, tu oczywiście wygląd gra sporą rolę. Czytałam, że psy danych ras ciągną do siebie, owczarki z owczarkami, pitt bulle z pitt bullami.
Zauważyłam, że psy które dostaję pod opiekę kolejny raz bardzo się cieszą, gdyż wiedzą, że na początek jest długi spacer. To dla psa jak wejście do klubu: wchodzi dziewczyna do klubu i rozgląda się, i obserwuje: kto tu bywa…
Powierzchnie to dla psów czy innych zwierzaków to swoisty facebook. Co się zmieniło, kto jaką informacje zamieścił….
Dzwoniłam dziś do siostry Robercika czyli Villi. Vila powiedziała mi, że w środę Robercika aresztowano. Byłam pod takim wrażeniem, że chyba nic z tej rozmowy nie zapamiętałam po za tym, że do wyroku nie chce być odwiedzany, dopiero po wyroku czy jakoś tak. Ciężko mi cokolwiek sobie przypomnieć. Vila mówiła, że po co on tyle dzieciaków narobił skoro  nie ma na ich utrzymanie. Nie wiem…
Ja chcę się tylko wiedzieć gdzie jest Robercik, porozmawiać, oddać mu jego rzeczy, i tyle! Vila obiecała mi oddać zaległe 60 pln, które pożyczył Robercik. I coś czuję, że moja kolejna „Piękna Polska Miłość” dobiegła końca.
Wiem, że święta spędzę samotnie, nic nie piekę, nie wiem czy coś ugotuję… po prostu nie wiem. Chleba ni jedzenia już nikt mi nie przyniesie, a każdy bochenek kosztuje, muszę żyć jeszcze oszczędniej.
Wodzirej wycofał się z umowy, i w święta zostanę z dwoma psami, tak strasznie się boję by się nie pogryzły… w razie jak się nie zaakceptują jeden w jednym drugi w drugim pokoju. Heh… gorzej nałożyć się nie mogło, a tym bardziej ja też żadnej złotówki zaniedbać nie mogę. Nie wiem jak to będzie, oby bez problemów…


8 komentarzy:

  1. Oby wszystko Ci się ułożyło jak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby się wszystko ułożyło jak najlepiej dla Ciebie ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony to lepiej, ze slepy los Was rozdzielil, pewnie sama mialabys na to za malo sily, a wiedzialas dobrze, ze to zwiazek bez przyszlosci.
    Z drugiej zas, zostalas sama w niewesolej sytuacji finansowej przed samymi swietami.
    Musisz zebrac wszystkie sily i zaczac budowac swoje zycie od nowa, z pewnoscia nie bedzie Ci latwo. Masz dwoch czworonoznych przyjaciol przy sobie, oni dodadza Ci otuchy.
    Trzymaj sie, Filizanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm ja strasznie się boje żeby sie nie pogryzły i nie szczekały za bardzo...
      Pewnie to będzie bardziej problem niż przyjemność...

      Usuń
    2. Jestes malkontentka. Probuj w kazdej sytuacji widziec cos pozytywnego. I nie zapominaj, ze Twoje nastawienie udziela sie psom, one odbieraja nas telepatycznie. Jesli wiec bedziesz sie bala, one to wyczuja i gotowe rzeczywiscie wziac sie za lby.
      Ty MUSISZ byc pewna, ze nic zlego sie nie wydarzy.

      Usuń
    3. Niestety psy jak się okazało muszą być rozdziwlone, przed chwilą wróciłam z trzy godzinnego spaceru z Rodo. Wcześniej z półtorej godziny flexa miała... uhhhhh....

      Usuń
  4. Czasami życie wyręcza nas w podejmowaniu decyzji....Jeszcze słońce zaświeci na Twoim niebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ...czytając twojego posta nie wiem czy się cieszyć czy płakać. Wiem jedno dobrze, że stało się jak stało i uwolniłaś się, z drugiej strony samotne święta i nieciekawe finanse. Myślę, że dasz sobie radę, nie ma co się załamywać tylko przeć do przodu. Dobrych chwil ci życzę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!