Dawno temu miałam kumpla z którym oglądaliśmy filmy, urządzaliśmy sobi takie maratony filmowe, jedzonko, rozmowa... wszystko po kumpelsku. Znajomość się zakończyła a moja sympatia do sztuki nie. Oglądać bardzo lubię ale nie zawsze jest co, albo jak już jest jakiś tytuł to nastroju brak i tak to wygląda.
Zanim przejdę do tematu podzielę się moim dziwnym spostrzeżeniem, otóż wizyta w drogerii powinna być przyjemnością, zwłaszcza ta sieciowa na "R" która rozdaje prezenty, pyta w apce o wrażenia.... a co w momencie gdy są dwie strony... są klienci którzy chcą pooglądać produkty, są tacy którzy myślą na co się zdecydować, tymczasem między wąskimi regałami radośnie na hulajnodze jeździ sobie chłopiec. Serio? Po sklepie? To nie może przed sklepem poczekać, pojeździć sobie tam gdzie jest więcej przestrzeni, zwłaszcza że przeszkadza, może być zagrożeniem, no i oczywiście sklep to nie boisko, no ale co tam skoro dziecko ma frajdę....a po za tym nic się nie stało. No i tu pytanie czy naprawdę musi sie coś złego wydarzyć.... hehhhh...
A teraz zapraszam na zestawienie tego co mi sie udało obejrzeć:






