Obserwatorzy

piątek, 24 marca 2017

Piąteczek piątunio

W taki oto sposób zamierzam (prawdopodobnie jak to czytasz jestem już po, mniejsze że w trakcie a najmniejsze że przed) dziś uczcić koniec roboczego tygodnia i słodkie weekendowe wolne dni...


Do wypłaty jeszcze trochę.... jeszcze jeszcze... doczekać sie nie mogę, upatrzyłam sobie pewną rzecz i szczerze powiedziawszy chcę ją mieć bardzo.... ta rzecz to biżuteria... pierścionek... srebrny.... cudny <3
   Mam kilka rzeczy, kosmetyki a nawet urządzenie... może coś dokupię... wosk może... i pomyślałam o szybkim konkursie fotograficznym - tak by było ciekawie a jedna osoba (może dwie) już na święta będą obdarowane. Start byłby w ten weekend... w kwietniu 7 może 8 zakończenie publikacja prac, kilka dni było by głosowanie potem wyniki i tak by najpóźniej 13  w czwartek wysyłka.... z resztą jeszcze pomyślę...a co Ty na to? Ciekawe jak kurier przed świętami wielkanocnymi tak by już na zająca nagroda była, planuje kurierem wysyłkę zrealizować...
Lubicie takie konkursy fotograficzne? Może masz jakieś sugestie? Jakiś pomysł?
Ja chciałabym przetestować ustrojstwo do głosowania w dniu dzisiejszym taką sondę więc zapraszam do wzięcia udziału w niej:) jest anonimowa, wybrać można raz jeden punkt.
Sonda działa dziś tylko, znajdziesz ją w bocznym lewym pasku na samej górze zapraszam do głosowania, mam nadzieje że sie sprawdzi. 

czwartek, 23 marca 2017

Kejsi szuka domu

Dziś poznajemy sunię o imieniu Kejsi która jest pod skrzydłami Fundacji AST gdzie przeszła metamorfozę... piesek szuka domu. Zapraszam:


Pod koniec ubiegłego roku wyniszczona porodami... sunia przybłąkała sie do jednej z wsi pod Ciechanowem.
Dzięki Fundacji AST na wstępie przeszła przegląd weterynaryjny, ma podawane leki, została odpchlona...
Z charakterku sunia domowa, ciepłolubna, cicha, póki co bez oznak do niszczenia czy załatwiania się w pomieszczeniach. Nie szczeka zostawiana sama. Dobrze znosi podróżowanie autem.
Kejsi jest łagodna, szybko przystosowująca się, dość stabilna. Bez problemu daje wszystko ze sobą zrobić osobom, z którymi ma pierwszy kontakt. Lubi smyranie po plecach, głaskanie. Nie ma problemów z innymi psami w awaryjnym domu tymczasowym ma dwie koleżanki stafficzki z którymi dogaduje sie bardzo dobrze. Sunia nie brudzi nie szczeka, bez problemu wchodzi do kennel klatki i sama z siebie w niej zostaje. Nie ma problemu z zostaniem samej. Na spacerach jest skupiona na przewodniku.




Spacery z nią to przyjemność, ponieważ jest uważna na człowieka, nie ciągnie na smyczy. Mieszkanie w bloku, maszerowanie po schodach, odgłosy za ścian w niczym jej nie przeszkadzają. Do tej pory nie zniszczyła nic, nie szczeknęła ani nie załatwiła się w domu. W codziennym życiu to dość spokojny pies, kanapowy i leniwy. Dużo śpi, choć też czasami ma ochotę na bliższy kontakt. Widać po niej, że tulenie, głaskanie jest jej nieznane. Dopiero się tego uczy. Pierwszą reakcją był stres i oddalenie się. Poznajemy się na jej warunkach, na spokojnie, bez wymuszania. Do psów jest poprawna, łagodna, komunikatywna. Do kotów wstępnie jest ok, raczej odchodzi niż chce gonić. U weterynarzy nie stwarza najmniejszych problemów. Kejsi to naprawdę fajny pies! Ktoś kto ją adoptuje zyska dobrego kompana. A jak z nią popracuje to będzie mieć wzorowego psa!


Po zmianie karmy skóra mniej swędzi i sierść jest w lepszym stanie, ale niestety w badaniach wyszły gargie, które aktualnie leczymy (mamy nadzieję, że z pozytywnym skutkiem) . Dodatkowo Kejsi dostała ropomacicza i niestety musiała przejść operację. Na szczęście wszystko się udało i sunia dochodzi teraz do zdrowia. Na szczęscie poza problemami ze zdrowiem Kejsi jest psem idealnym. Gdyby wszystkie asty były takie jak ona musielibyśmy zmienić opisy rasy na: leniwe, ciche, spokojne i łagodne do wszystkiego.


"19.02.2017 Nie wiemy, czy pamiętacie jeszcze jak smutna była Kejsi gdy do nas trafiła z pola? Dziś po smutku śladu brak, za to codziennie możemy podziwiać jej złoty charakter tej pannicy. W tej odmiane ogromną zasługe mają tymczasowi opiekunowie Kejsi, którzy podarowali jej swój czas i dach nad głową. Pokazuje to jak wazne sa domy tymczasowe i jak wiele mogą zmienić w psie i ułatwic jego droge do adopcji. Kejsi na dziś jest prawie zdrowa! Prawie, bo został nam ostatni krok w jej leczeniu, czyli zrobienie porządku z zębami."


źródło
Kontakt w sprawie adopcji: 

tel.: 501 797 018, 

mail: adopcje@fundacja-ast.pl

środa, 22 marca 2017

Propozycja smacznego śniadanka z bevege - Pasztet pieczony z ziarnami w roli głównej:)

To co lubię to smaczne śniadanka, dziś kolejna propozycja posiłków porannych które spożywałam przez cztery dni (nie pod rząd) zaczynałam dzień roboczy.
Lubię świeże bułeczki - w tej roli owsiane, do tego papryka czerwona - kocham to warzywo, a na drugie... pomarańcz:)
Oczywiście główny bohater Pasztet warzywny z ziarnami od bevege.eu:


Producent o produkcie: 

 Pestki słonecznika, pestki dyni oraz siemię lniane to ziarna, które są bogatym źródłem witamin, minerałów oraz kwasów omega-3, niezbędnych w każdej diecie. Specjalnie dla Ciebie połączyliśmy te trzy cenne ziarna z odpowiednio dobraną kompozycją przypraw tworząc pyszny Pasztet z ziarnami Vege. Nasz pasztet sprawdzi się idealnie na kanapkach ze świeżego pieczywa, jako dodatek do dań




 Całość prezentuje sie całkiem nieźle:


Oto moje śniadanko:





Moja opinia:

Pasztet z ziarnami vege 200g wegetariański smaczny dobrze wyczuwam pomidorowe nuty, konsystencja dobrze przypomina mięsne wyroby, kolor wyrobu kolorowy, gdzieniegdzie mamy ziarna.
Pierwsze doświadczenia z produktami wywołały u mnie efekt przeczyszczający dzięki czemu czuję się lżej a wysoka zawartość grochu... same rozumiecie.
Skład mnie nie przeraża ale glukoza i cukier... są minusami a sporej grupie osób każą sie zastanowić przed spożyciem.
Plusów jest wiele mamy warzywa: groch, pomidory skoncentrowane i w płatkach. Mamy błonnik mamy pestki słonecznika, pestki dyni oraz siemię lniane... mamy oleje: rzepak na drugim miejscu, słonecznikowy pod koniec składu.
Obawiałam sie że produkt bezmięsny mnie nie nasyci i szybko będę głodna. Na szczęście śniadanko - (dwie bułki z pasztetem i papryką  na drugie pomarańcz) w zupełności starczyło mi do obiadu, a chęci podjadania nie miałam wcale.
Pasztet starczył mi na dwa śniadanka (po dwie bułki) - gdybym mniej smarowała na więcej by starczył. Śniadanie okazało się być sycące szybkie i wygodne w przygotowaniu i smaczne w jedzeniu.
Myślę że jeszcze kiedyś wrócę do tego produktu - można kupić w Auchan za ok 6 - 7,50/ 200g


wtorek, 21 marca 2017

Justin Bieber Girlfriend Eau de Parfum

Flakon otrzymałam na spotkaniu blogerek od Pana Jakuba Kozińskiego który ma dyskont z markowymi zapachami  Perfumy Poznań na który zapraszam. Pan Jakub prowadzi także działalność odszkodowawczą Odszkodowania Poznań wiec jeśli ktoś miał wypadek, poniósł stratę... a może coś spowodowało że nie możesz odnosić korzyści... Odszkodowania Poznań być może pomogą uzyskać zadośćuczynienie, odszkodowanie. Jeśli ktoś ma potrzebę zapraszam do kontaktu.
Dziś o zapachu firmowanym przez Justina Biebera... budzącego emocje skrajne od miłości do nienawiści.... ja znajduję się po środku... specjalnie nie przeszkadza mi, miłości ani zachwytu nie wzbudza we mnie. Rozumiem młode osoby kochające... które oddały by wszystko być jego girl friend;)
Justin Bieber`s Girl Friend woda perfumowana flakonik błyszczący, kolorowy z góry widać kształt serca


Flakon otulony jest czymś co przypomina mi taką zabawkę "sprężynkę" którą umieszczało sie na schodach i sama "chodziła"...
Mój flakon mieści 100ml wody perfumowanej:
Nuty zapachowe przeważają owocowe w nutach głowy mamy gruszkę, jeżynę, mandarynkę, i truskawkę czyli są to owoce które kojarzą się jednoznacznie z latem może gruszka i mandarynka ale zapachy typowo letnie.
Nuty serca znowu nawiązują do gorących dni: morela, jaśmin, róża, kwiat pomarańczy który zwiastuje cięższe zakończenie bazy: ambra, piżmo, kwiat wanilii.
Woda perfumowana Justin Bieber`s Girlfriend serca mego nie podbiła jak Nuit Hugo Bossa ale ale używam go latem, zabieram z sobą do torebki na wypady ten flakon. Zapach zaliczyłabym do słodkich owocowych przełamanych cięższą nutą kwiatu pomarańczy piżma wykończony słodką wanilią. Zapach zrównoważony nienachalny ale wyczuwalny i trwały. Zapach używam latem ale nie w upalne dni.
Justin Bieber`s Girlfriend tego zapachu używam w letnie ciepłe dni na popołudnie, wieczorek też może być....
Zapach kierowany jest do nastolatek - odbiorczyń działalności Biebera. My z koleżanką lata nastoletnie dawno mamy za sobą a nam spodobał się zapach Justin Bieber`s Girlfriend natomiast nastoletniej córce koleżanki niekoniecznie. No i tak to bywa z segmentacją rynkową;)


Justin Bieber`s Girlfriend można zapewne nabyć   Perfumy Poznań lub kontaktując się z Panem Jakubem Kozińskim któremu ślicznie dziękuję za prezenty.




poniedziałek, 20 marca 2017

evree - Home Spa, Złuszczający peeling do stóp lawendowa kuracja, regenerująca maseczka do stóp lawendowa kuracja. Recenzja

   Jak Ci minął weekend? Mi dość leniwie choć przyznam że porobiłam kilka rzeczy. Niestety wolny czas minął mi dość szybko ale na szczęście udało mi się podładować akumulatorki na cały roboczy tydzień który mam nadzieje szybko minie czego Tobie i sobie życzę. 
   W końcu znalazłam te saszetki z evree w jednym z Rossmanów, dowiedziałam się że zostały wycofane... były jakiś czas temu w "cena na do widzenia" toteż w roskach ślady po saszetkach nie ma. Rossmann w którym kupiłam moje saszetki jest niedawno otwarty - czy jakoś tak więc zapewne tylko dla tego tam je uświadczyłam. Jak widać etykietka cenowa jest nie promocyjna, mam nadzieje że jeszcze tam będą te saszetki ale na przypadek wszelki kuliłam kilka opakowań;)
Całość to dwie saszetki jedna z peelingiem i jedna z maseczką 2x7 ml


Informacja na opakowaniu jest nieczytelna za co przyznaję minus.
Producent mówi:

"lawendowa kuracja do stóp do każdego rodzaju skóry Działanie w dwóch krokach złuszczający peeling do stóp regenerująca maseczka do stóp

SKŁADNIKI AKTYWNE: drobinki naturalnego pumeksu olejek lawendowy wosk pszczeli olejek migdałowy d-panthenol urea DZIAŁANIE: skutecznie usuwa martwe komórki naskórka intensywnie nawilża i zmiękcza szorstką skórę stóp reguluje proces rogowacenia pojemność: 2x7ml Czas na relaks! Przedstawiamy kurację do stóp w dwóch krokach, która nie tylko zregeneruje i wygładzi skórę Twoich stóp, ale również zrelaksuje Twoje zmysły i pozwoli Ci na chwilę oddechu. Poznaj HOME SPA- lawendową kurację do wszystkich typów skóry. Dzięki idealnie skomponowanym naturalnym składnikom aktywnym- krok pierwszy-peeling- pomoże pozbyć Ci się zrogowaciałego naskórka i przygotuje skórę na lepsze przyjęcie składników aktywnych. Krok drugi to bogata regenerująca maseczka do stóp, dzięki której skóra Twoich stóp stanie się długotrwale odżywiona, miękka i gładka. Kuracja ochroni Twoją skórę przed powstawaniem nowych zrogowaceń i nieprzyjemnym zapachem, a przyjemny lawendowy zapach kuracji pomoże Ci zrelaksować zmysły!"

źródło

Cena na stronie to 2,99



Konsystencja:

Peeling:


Maseczka:


Moja opinia:

Saszetka całkiem atrakcyjna wizualnie szkoda że przez grafikę informacje sa nie czytelne. Skład idealny nie jest ale ma naturalne składniki: olej ze słodkich migdałów (w maseczce trzecie miejsce w składzie po wodzie i moczniku).
Drobinek w peelingu mogło by być więcej i mogły by być ostrzejsze ale ogólnie nie jest źle, powiem więcej jest dość dobrze: skóra jest gładziutka.
Maseczka ma lekką konsystencje łatwo sie rozsmarowuje.
Ja nie zmywam maski ale nakładam skarpety na noc lub jak jestem w domu to nie zmywam. Maska nie wchłania sie całkowicie zostawia powłoczkę której część wchłania sie a część nie wchłania sie w skarpetę a zostaje na skórze.
Pod porannym prysznicem zmywam kosmetyk i przyznam że zadowolona jestem stopy gładkie dobrze nawilżone i mięciutkie. Za złotówkę z okładem warto przetestować;)
Miałaś tą saszetkę? Dbasz o stopy "po za sezonem"?

sobota, 18 marca 2017

Smaczne śniadanko:)

Filiżanka czerwona w hedonistycznym zamyśle swoim wymyśliła sobie co będzie jadła rano...
Śniadanie to podstawa - każdy dietetyk to powie. Smaczne śniadanko to dobry miły dnia początek. Powiem ja. Rzeczywistość lubi stawiać wyzwania o czym za chwilę.
By powołać do życia myśl prześladującą potrzebowałam: naleśniki - a z baru mlecznego niech będzie. Za naleśnikami nie przepadam a taka zachcianka mi sie pojawiła i prześladuje a skoro chce dwa to smażyć czasu szkoda i brudzić kuchenne przybory szkoda.
Bar mleczny odwiedziłam jako drugi - po sklepie spożywczym pewnej sieci. Myślałam że tanio będzie, - źle myślałam.
Zamówiłam dwa naleśniki i czekam, zapłaciłam mniej nieco bo bez dodatków - dodatki to ja sobie zaraz kupię - myślałam w swej naiwności.
Z gorącym pudełeczkiem radośnie poszłam do sklepu.... by nie przedłużać to był nie jeden... bo albo nie mieli tego co chciałam albo ceny z kosmosu - dziękuję.
Poszłam do dyskontu: pomarańcz promocyjną, kiwi.... ale banany zielone to ja dziękuje....ja lubię no wiecie.... takie....no z przeceny, słodkie i mięciutkie.... ale takich niet! Zielone tu można nabyć.
Zapłaciłam za serek, pomarańcz i kiwi nie całe trzy złote i poszłam do sklepu.... a tam zielone. Co to nowa moda czy jak! Podobno sanepid - uświadomił mnie całkiem z urody przyjemny pan ekspedient. Fuck! Idę do bio a tam banan z plamkami kosztował mnie skubany tyle co pomarańcz i kiwi. Plamki i owszem były i słodycz ale niestety podszyta zielenią....niedojrzałą lecz lekko.
Naleśnik z twarogiem, serkiem na wierzchu, pomarańczą kiwi i bananem zrealizowany, po trudach a jednak:)


Śniadanko smaczne, pożywne i spokojność bo dwa dni sama byłam na włościach... - radość moja wielką była.
Danie powtórzę jeszcze kiedyś na pewno - jak najdzie mnie ochota ale mam nadzieje że nei prędko bo skoro ze składnikami nie tak łatwo...
A Ty jakie banany lubisz: dojrzałe?