piątek, 5 czerwca 2026

Bla bla bla


Dzień dobry w ten deszczowy piątek. Miał być filmowo ale niczego nie udało mi sie obejrzeć, czuję się rozbita, odczuwam wstręt do siebie. Jaśniepan dzwonił, kłóciliśmy się, krzyczałam bo już nie wytrzymywałam. On ma wyjątkową oporność na mój punkt widzenia. Cóż od niego: wcześniej opisywany future faking (obietnice bez pokrycia). Na chwilę obecną niczego do siebie nie wziął. Nawet nie ma ochoty iść na spacer, mam się umalować i do niego przyjechać na obiad i wiadomo na co jeszcze liczy w tej relacji. Wspomina o staniku... ale dziś miałabym do niego przyjechać na obiad, wiadomo co jeszcze, ma czereśnie... on zupełnie nic nie przyjmuje do siebie. Nie trafia do niego nic zupełnie, żadnej odpowiedzialności nie przyjmuje. Uważa że to nie jego wina że biletów nie było, że ja mu nie przypominałam o staniku, pieniądzach o które miałam go prosić. Dla mnie to było upokarzające kierować wielokrotnie prośby. On jest jak zimny kamień wobec moich potrzeb, liczy sie on i jego potrzeby, może dać coś do jedzenia, rozmowę (pozbawioną głębi, prostą) i na to mogę liczyć, ale ja mam co jeść, mam i inne potrzeby, którymi on manipuluje. Winę za wszystko zwala na mnie bo nie prosiłam kilkukrotnie bo on zapomina i trzeba mu mówić, prosić kilkukrotnie. Uważam że upominanie sie jest to upokarzające.  Czuję się w rozsypce... zarzuca mi oszustwo, on sobie racjonalizuje by wyszło na jego korzyść. Jest pytanie: ważne mieć: "racje czy relacje". Ja potrafiłam uszanować jego racje, potrzeby... on...mówi o budowaniu relacji o przytuleniu, patrzeniu sobie w oczy.... Tematów, kwestii spornych było więcej. Rozmowę zakończyłam słowami: "żałuję że cię poznałam".

 

środa, 3 czerwca 2026

Przyjemności, ulubieńcy maja

 Maj za nami, pora powspominać to co fajne i dobre w ubiegłym miesiącu było, pokazać (o ile były takowe) rzeczy które sie sprawdziły. Maj wspominam jako raczej miły słoneczny miesiąc. 


Lubie powspominać to co było dobre i fajne. Niby mało tych pięknych i dobrych do kolekcjonowania chwil. Jednak z drugiej strony jest w nas też taka odpowiedzialność by tworzyć w miarę możliwości wspomnienia. Ważne są też nastawienie, wrażliwość by wychwytywać i doceniać to co wywołuje uśmiech. No to nie przedłużam i zapraszam:

wtorek, 2 czerwca 2026

Bla bla bla jaśniepana

 

Ari



 


8-miesięczna Ari, przypomina, że czeka pod naszą opieką na własny dom. 🩷 Zobacz, czy przypadkiem nie czeka na Ciebie. 🙂

Jaka jest Ari? To naprawdę fajna panienka! Ciekawa świata, wesolutka, wściubiająca nos we wszystkie ważne (według niej 😉) sprawy. Super materiał dla ludzi, którzy lubią z psem działać: ćwiczyć, uczyć, spacerować. Widzimy, że ma żądną wiedzy i chłonną głowę na karku. Taki diamencik do dalszego szlifowania. 

Ari jest nauczona życia w domu, widzimy, że spokojnie odnajdzie się zarówno w mieście, jak i na wsi. Sama w domu zostaje bez problemów, nie wykazuje żadnych niepokojących zachowań. 

Jeśli ktoś myśli o dopsieniu, to pannica może zamieszkać z drugim psem. Nie polecamy jej zaś do kotów (ma tendencje do gonienia).

Przy mądrym opiekunie widzimy, że odnalazłaby się w domu z dziećmi - cieszy się do nich bardzo. 

Ari jest sunią w typie amstaffa o mocniejszej, masywniejszej budowie. Na własny domek czeka w DT w Warszawie.

Szukamy dla niej domu, któremu się "chce" - żyć z psem TTB, działać, spędzać fajnie czas, dbać o dobre dalsze wychowanie. Domu troskliwego, stabilnego i na całe życie. 

Do adopcji z warunkiem sterylizacji. 

Chcesz porozmawiać o adopcji Ari? Czekamy na kontakt tutaj:

📲 609 001 111

📩 adopcje.fundacjaast@gmail.com


klik

piątek, 29 maja 2026

Co u Ciebie?

      Co u Ciebie? Może chcesz podzielić sie czymś? To jest miejsce i czas na napisanie w komentarzu tego co Ci w duszy gra:)

Ja czekam na wyniki badań, dziś wizyta u hematologa.