wtorek, 17 marca 2026

Lemon

Na FB Amstaffy Niczyje znalazłam takiego ładnego bullowatego jegomościa. 


opis:

" Lemon to pies pełen energii, radości i życia. Taki, który sprawi, że zwykły spacer zamieni się w małą przygodę.

Nasz chłopak wciąż jednak czeka na najważniejszą zmianę – swój własny dom. Szukamy dla niego opiekunów aktywnych, którzy lubią ruch i wspólne spędzanie czasu, ale przede wszystkim takich, którzy potrafią kochać mądrze – z troską, cierpliwością i odpowiedzialnością."


Informacje kontaktowe

661 037 223

amstaffyniczyje@gmail.com

żródło więcej klik

sobota, 14 marca 2026

Jak to ja się uparłam!

 Smaki, zapachy i inne organoleptyczne doznania są częścią wspomnień. Przypadkowy bodziec potrafi wywołać uczucia, sentyment. W magiczny sposób potrafi przenieść w miejsce, chwile... ciekawe uczcie gdy człowiek siedzi w budynku i w pewnym momencie przykładowo smak potrafi wywołać wspomnienia z dzieciństwa.... Czasem zdarza się zachcianka, bywa że jest tak silna że bliższa jest małej obsesji...

Niby tylko iść do sklepu i kupić, bo wszystko jest. Gdyby tak było nie powstałaby ta notka. Będąc na Podlasiu najbardziej smakowały mi trzy rzeczy: ptasie mleczko produkowane przez jakąś firmę z Białegostoku, hitem był pieczony salceson i wafelki chałwowe. Salceson pieczony którym się zajadałam to smaczna wędlina dobrej jakości: mięsny nie wędzony (jak wyroby które uchodzą za rarytasy a to zdrowe nie jest), był pyszny!  Inne województwo więc tego pysznego salcesonu nie kupię, ten który udało mi się nabyć miał się nijak do tego którym nie tylko ja sie zachwycałam.

 Mawiają że gdzie ... nie może tam babę pośle. Ptasie mleczko sobie odpuściłam, jednak na salceson i wafelki się uparłam! Jak to pozyskać... marudziłam tutaj na blogu z nadzieją że może ktoś coś, kolejna sprawa dotrzeć do sprzedawcy, ale jak? Po nazwie sklepu próbowałam w wyszukiwarce, niestety te tropy nie doprowadziły mnie do celu. Była jakaś strona wyszukiwarka firm czy coś w ten deseń, dzięki niej zdobyłam namiar. Dzwonię do pana, okazało się że kto inny zarządza sklepikiem. Dzwonię do pani z prośbą o wysyłkę, pani sie zgadza, umawiamy się na telefon po dostawie. Radość, ślinka cieknie... Cieszyłam się nadzieją na salceson bez nadziei na wafelki, tu nawet się o producencie nie dowiedziałam. Podczas rozmowy dowiaduję sie że pani nie przyśle mi wędliny ani łakoci, bo to dla niej problem. Spoko, po co sie zgadzała nie wiem, no cóż. W necie szukałam wafelków chałwowych i nic, pytałam , prosiłam po sklepach ze jeśli byłaby możliwość to chętnie kupię. No nic to nie dało, no zwyczajnie nic! W sklepach pytali o producenta, jeden nawet "znafffca" powiedział że nie ma już ich i nie będzie. Chyba w jego sklepie - pomyślałam z niedowierzaniem. Pewnego dnia weszłam do sklepiku niepozorny bo monopolowy, to co ich wyróżnia to to że mają łakocie ale fajne, ciekawsze takie. O wafelkach chałwowych mówiłam nawet samej właścicielce, wspominałam ekspedientkom ale to na nic sie zdało. Podczas rozglądania się po ofercie łakoci na wagę, coś kartonik wydał mi się znajomy... co prawda nie było tam wafelków ale zrobiłam zdjęcie z namiarem na producenta. Wrzucam w neta, przeglądam... Bingo!


To co mnie zaskoczyło to to że smakołyk nazywa się Bloczek Chałwowy (zdjęcie z tego linka). No nie znalazłabym inaczej tych wafelków jak tylko przez uśmiech szczęścia i upór. Dla kogoś wafelki, dla mnie coś pysznego, wspomnienia ciepłych dni, przyjemność w niezbyt fajnych okolicznościach... Kartonik 2,5 kg to dla mnie sporo, ale na pewno się podzielę z kimś kto to czyta....


Trochę szkoda że mimo nazwy bardziej smakują kokosem (smuteczek bo to niestety nie ten sam smak)

Jednak i tak są pyszne. Czekam na przesyłkę od Vobro i mam nadzieje sprawić komuś z Was przyjemność. Mam nadzieje że radość będzie taka jak moja gdy widzę że jesteście. 


Słodkie przyjemności:)


Miłego weekendu:) 

piątek, 13 marca 2026

Co u Ciebie?

  Co u Ciebie? Może chcesz podzielić sie czymś? To jest miejsce i czas na napisanie w komentarzu tego co Ci w duszy gra:)


To co u Ciebie?


środa, 11 marca 2026

Nowości

 


Dzień dobry, jak tam nastroje w środku tygodnia? Ja jakoś budzę się w nocy, nad ranem potem znów zasypiam. Nastrój mam ostatnio obniżony. Dostałam kolejne skierowania i przyznam że nie mogę sie zabrać za ogarnianie tego. Jakoś dołek mnie trzyma. Spotkałam koleżankę z podstawówki... jej jak sie roztyła, nie miałam śmiałości pytać co sie stało, włosy przyprószone siwizną... 
Dziś zakupowo, dobroci z rżanych kategorii, zapraszam:

wtorek, 10 marca 2026

Hera

 Hera,  roczna sunia w typie amstaffa jest pod opieką Fundacji AST i rozgląda się za swoim człowiekiem 



Hera to roczna sunia w typie amstaffa (ur. 10.02.2025 r). Trafiła pod nasze skrzydła wraz z siódemką szczeniaków, oddana przez właścicieli. Szczeniaki rozjeżdżają się powoli do nowych domów, a nam marzy się, aby happy end dotarł także do dzielnej mamy. Jaka jest Hera? Jak na roczną amstaffkę to dość spokojny egzemplarz, który lubi ludzi, dzieci, jest przyjazna do psów, nawet rokująca do mieszkania z kotem przy mądrym przewodniku. Nie straszne jej mieszkanie w mieście, w bloku, choć ma spore braki np. na gruncie zachowania czystości. Z plusów Hera nie ma problemów z niepohamowanymi emocjami, ładnie się wycisza. Jeśli ktoś podaruje jej czas, przede wszystkim spokojną konsekwencję, to zyska psi skarb. Piętą Achillesową jest podróżowanie w aucie. Hera obecnie dochodzi do siebie po tylu szczeniakach. Jest suplementowana i pod opieką weterynarzy. Czeka także na zabieg sterylizacji, jak tylko dojdzie w pełni do siebie. Hera obecnie przebywa w okolicy Grójca. Jeśli chciałbyś stworzyć dla Hery ciepły, mądry, spokojny dom, zapraszamy do wypełnienia ankiety przedadopcyjnej lub do kontaktu pod nr tel 501 797 018 

klik