niedziela, 24 maja 2026

Wycieczka na Brzeźno

 Brzeźno to dzielnica Gdańska. Czasem naprawdę lubię sobie tam pojechać. W sumie to miałam sie wybrać kupić coś do jedzenia, mam ochotę na zupę, w sumie jaśniepan miał ją robić ze mną, ale okazało sie że jego grafik nie pozwala na zbyt wiele, tak czuję smutek bo tak sie starałam robiąc tego kurczaka i z planów nici... włożyłam tyle serca... no cóż. On w pracy a ja na Brzeźno:)

sobota, 23 maja 2026

O jaśniepanie



Miałam wczoraj napisać ale zrobię to teraz. Relacja z jaśniepanem była burzliwa, udało mu się mnie zdenerwować jak nikomu innemu w ciągu mojego, nie tak krótkiego pobytu na tym łez padole. Nie odzywałam się on dzwonił i pisał. Może moja naiwność, a może desperacja popchnęła ku temu by dać szansę. A może jest to proces niekiedy bolesnego docierania się. Podobnie jak na początku dopasowują się niekiedy buty skórzane, co na bywa przykre to po dotarciu robią się tak wygodne że ciężko z nich zrezygnować. 

piątek, 22 maja 2026

Co u Ciebie?

     Co u Ciebie? Może chcesz podzielić sie czymś? To jest miejsce i czas na napisanie w komentarzu tego co Ci w duszy gra:)



środa, 20 maja 2026

Policzki wieprzowe w sosie sosie grzybowym

 Policzki wieprzowe to mniej znane mięsko, zupełnie nie wiem czemu pomijane, a czasem też omijane łukiem szerokim. Potrawa delikatna, kruchutka po prostu jak dla mnie to rewelacja. Jednak jest minus - kurczy sie niestety, jest i drugi minus - dość trudno kupić. Ja gdy widzę ten produkt czuję sie mocno kuszona. Cena nie jest niska... 


Poniższy recept narodził się przypadkiem, a wpis ma upamiętnić to do czego mogę chcieć wrócić:)

Składniki:

wtorek, 19 maja 2026

Lonia

 Deficyty są rożne: fizyczne i dotyczące innych sfer. Lonia nie ma łapki, ale czy przez ten brak należy ją skreślić? Zapraszam do opisu: 


Lonia ma około 3-4 lat i za sobą smutną historię. Została znaleziona w pustostanie z wiszącym kikutem łapki. W otwartą radę wdało się silne zakażenie i jedyną szansą na uratowanie jej zdrowia była wysoka amputacja. Operacja na szczęście się udała, a Lonia jest już nawet po zdjęciu szwów bo wszystko wygoiło się "jak na psie". Udało się nam otoczyć potrzebującą Lonię opieką dzięki wsparciu Renaty. Dziś sunia jest już bezpieczna. Awaryjnie zamieszkała pod Warszawą, w hoteliku Kundelbury i kocury, którą możecie pamiętać jako dom tymczasowy naszego dziadusia Teddiego. Z całego serducha dziękujemy Renacie za przyjęcie naszej nowej trójłapkowej dziewczynki pod swoje skrzydła. Renato, przy psach w prawdziwej potrzebie stoisz zawsze w pierwszym szeregu. A jaka jest sama Lonia? 
Naprawdę wyjątkowa. To sunia spokojna, delikatna i bardzo stabilna emocjonalnie. Nie nakręca się bez sensu, nie szczeka dla zasady, nie reaguje gwałtownie na otoczenie. Ma w sobie dużo łagodności, ciepła. Człowiek od razu rozpływa się jak tylko ją pozna. Widzimy, że człowieka, dom, ewidentnie znała już wcześniej. Wie, jak zachować się w domu, pięknie odnajduje się w codzienności, a na widok obroży stawia się gotowa na spacer. Ładnie podróżuje autem i najzwyczajniej chce być blisko ludzi, ale też nie jest typem rzepa, który wisi non stop. Z Lonią czekaj nas jeszcze trochę działań. Sunia jest mocno wychudzona, ma duże zaniki mięśniowe i chcielibyśmy objąć ją intensywną fizjoterapią, aby wzmocnić pozostałe łapki i zadbać o jej komfort na przyszłość. A teraz najważniejsze, Lonia szuka domu! Zarówno tymczasowego, jak i stałego. Szukamy dla niej ludzi troskliwych, spokojnych i gotowych podarować tej dzielnej dziewuszce bezpieczny, pełen miłości świat. Na start poszukujemy domu bez małych dzieci, z uwagi na tkliwość łapy, a także bez zwierząt, bo na tą chwilę Lonia nie jest dobrze poznanym psiakiem i ocenionym pod tym kątem. 

Kontakt w sprawie 

Loni: 501 797 018
  

adopcje.fundacjaast@gmail.com lub przez ankietę adopcyjną.

klik

sobota, 16 maja 2026

Migaffki z Elblążkowa

 Nie wiem dlaczego ale czasem lubię sobie pojechać właśnie do Elbląga, miasto w tym roku świętuje 780-lecie nadania praw miejskich. Czy urodziny miasta są dla mnie jakąś atrakcją? W majówkę spacerowałam z jaśniepanem po starówce, były jakieś koncerty które mi bardziej przeszkadzały niż stanowiły atrakcje, kramiki z rękodziełem, zwłaszcza ceramika i jedzonko przyciągają mnie. Kojarzę że było mięso z bobra i trochę żałuję że nie spróbowałam, może innym razem. Co ma w sobie Elbląg że przyciąga mnie? Dobre pytanie, może wspomnienia, może klimat.... mam kilka miejsc które lubię odwiedzić.

Wyjazd środowy to był prezent jaki sobie zrobiłam z okazji imienin, nie w każdym miejscu robiłam zdjęcie....

Zapraszam