Obserwatorzy

czwartek, 27 czerwca 2013

Komentarz - czy on zawsze odzwierciedla prawdę?


Zdarza nam się przed zakupem, skorzystaniem z usługi poszukać informacji na temat który nas interesuje. Często w Internecie szukamy opinii, komentarzy chcemy wierzyć, lub wierzymy, że są one prawdziwe i szczere. Jednak jest tak nie do końca…
Pisanie komentarzy, postów na forum może być zajęciem zarobkowym. Nie jednokrotnie widziałam takowe ogłoszenia… w dziale dam pracę…
Pamiętam szukałam opinii na temat pewnego biura matrymonialnego, jako że nie drogie jeszcze przed zapisaniem się postanowiłam poszukać o nim opinii w sieci. Co ciekawe niemalże wszystkie osoby (może osoba) opisywały, że to jest właśnie to czego szukały! Normalnie same śluby z tego biura!
Tak, więc zapisałam się, kto czytał mojego bloga wie ile przykrości sobie zakupiłam w związku z podpisaniem tej umowy… pokrótce:
Za jakiś miesiąc skończy mi się umowa z tym biurem, podpisywanie dokumentu było pierwszym i jedynym razem kiedy widziałam tę „biznesss łomen”, nie było mi dane tym samym widzieć oferty ani wybrać kogoś, gdyż nie miałam więcej możliwości wglądu w „ofertę”. Gdy dzwoniłam i chciałam się spotkać w celu przejrzenia katalogu Pani wymyślała problemy… by przyznać, że nie ma nikogo…
„Profesjonalne” kojarzenie… mhmmmm…. Kmmm… najczęściej przez telefon okazywało się, że to nie to… z tego co rozmawiałam na spotkaniach i telefonicznie nie jestem jedyna która ma takie doświadczenia…
Mimo, że Pani z biura zapewniała mnie o wysokiej kulturze, majętności, gotowości obdarowywania sponsorowania kobiety, obsypywania jej prezentami…
To najczęściej byli to zwyczajne chamy, prostaki baz ogłady. Najbardziej rozbawił mnie Hiszpański przedsiębiorca rozpaczliwie szukający żony, miał mieszkanie najęte już wszystko przygotowane… jednak do spotkania nie doszło bo…. Bilety za drogie. Nie wiem zastanawiam się czy ta kobieta nie jest przypadkiem psychicznie chora…
Jak to się ma do opinii? Otóż najczęstszymi jej klientami są ludzie z jakiś przyczyn nie surfujący w Internecie. Dziś czytając wypowiedzi szczęśliwie skojarzonych przez biuro widzę samą właścicielkę z mężem jak piszą…
Napisać prawdę w internecie? Przecież może ten kto ma jakiś dostęp, wiedzę a Panowie poznani przez biuro absolutnie nie Internetowi… mimo, że w różnym wieku.
Po za tym komu chce się wypisywać… no chyba, że za wynagrodzeniem…
Taka i podobna sytuacja gdzie opinia diametralnie różni się od prawdy.
Rozumiem, że ktoś mógł mieć szczęście, w tym wypadku porównywalne do spotkania w całkiem przypadkowych okolicznościach.
Jednak nie można popadać w skrajny pesymizm, że opinie pozytywne to szef i pracownicy a negatywne to konkurencja.



15 komentarzy:

  1. polecam obejrzec http://ttv.pl/archiwum/71063,milosny-biznes,1.html :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "ludzie" teraz to już naprawdę wszystko zrobią za kasę;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ba, pieniądze przecież na ulicy leżą...

      Usuń
  3. Są tego typu komentarze w internecie "wykupione". Ja jeżeli sprawdzam komentarze to na różnych stronach i sugeruje się bardziej tymi negatywnymi. Jeżeli się nad czymś zastanawiamy to jednak najlepszym sposobem jest stare tradycyjne popytanie znajomych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno sie dziwic, ze kandydaci niespecjalnie byli z internetem za pan brat, bo ci, ktorzy dysponuja dostepem i sprzetem, na pewno grasuja po portalach randkowych, gdzie sa niezalezni od nikogo i nie musza za nic bulic kasy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w komentarze czy opinie nie wierzę w stu procentach,zawsze uważam że jest kilka/kilkanaście co są podstawione.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. taaaa, zwłaszcza wychwalanie pod niebiosa środków odchudzajacych...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta babka to na wyłudzaczkę wygląda...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!