Obserwatorzy

sobota, 17 sierpnia 2013

Jak zostać dziwką w Holandii. Czyli druga strona medalu - Polacy w Holandii

Pani Julia do Holandii przyjechała wraz z rodzicami 17 lat temu. Jest młodą dziewczyną ma 27 lat i od czterech lat pozostaje w stałym związku z Charlesem (chłopakiem surinamskiego pochodzenia), który zresztą się w Holandii urodził. A że mama Julii to wysoko wykształconą kobietą, więc dała swojej córce niebywały dar – dobre wykształcenie i... drugi język, tak czysty ze co niektóry Polak w ojczyźnie by się powstydził. I tak Pani Julia po studiach trafiła do agencji pracy tymczasowej. I znalazła się w hierarchii na pozycji nr 3, czyli szef, żona szefa i pani Julia. I wszystko było by OK, gdyby nie naiwność pani Julii (w końcu miała 7 lat jak opuściła Polskę i za mała byłaby pamiętać i poznać „rodaków”). Pani Julia była dla wszystkich miła, pomagała, dawała rady, zapraszała do siebie, spędzała wolny czas na chodzeniu od banku do banku, od urzędu do urzędu, bo pani Julia mówiła przecież pięknie po holendersku. Pani Julia ubierała się też pięknie, przez co każdego dnia była obserwowana i komentowana przez podwładne. Pewnego dnia pani Julia komuś czegoś odmówiła (nie wiem co to było, ale założę się, że kolejnej wycieczki do urzędu). Tego dnia Pani Julia została dziwką.
Później dowiedzieliśmy się, że ona dziwką była od zawsze, już samo jej imię (!?) wskazywało, że się q..wi. Ten baran Krzysiek wiedział wszystko co się w biurze dzieje, wiedział kiedy będzie wypłata i kogo nowego przyjmiemy. Wszyscy mówili, że mu dawała, a on się sam chwalił, że ją tak rypał a ciągle jej było mało i wszystko mu mówiła w tym akcie rozkoszy. O całą tą historię zrobiła się zazdrosna pani Irena, bo serduszko jej biło do Krzyśka i on ją też robił, ale ona dziwką nie była, bo sex lubiła. Pani Julii było przykro, ale jeszcze bardziej przykro zrobiło jej się w piątek, kiedy pomagała szefowej dawać wypłaty. Kolejka przed biurem (bo nikt nie chce na konto, chcą do reki) i podjeżdża... Charles. Czy ja już dodałam, że rodzice Charlesa pochodzą z Surinamu? Chyba nie. Głośne ryki i teksty że Julia pier..li się z małpą, wykończyły panią Julię. Już nie pracuje w tym biurze. Z płaczem się pożegnała.
źródełko


18 komentarzy:

  1. Tekst " Pie**li się z małpą" rozwalił na łopatki...

    OdpowiedzUsuń
  2. To sie zdarza wsrod wszystkich nacji, nie tylko wsrod Polakow na obczyznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. no, tacy są Polacy za granicą:) ja mieszkam w Londynie i sama o tym wiem :) mój chłopak jest czarnoskóry i już się nasłuchałam, że mam AIDS, że mnie bije, zdradza i będziemy mieć 100 dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie lubią wpierdzielać się w cudze życie bo swojego nie mają :/ Najważniejsze że szczęśliwa jesteś :)

      Usuń
  4. smutna historia. ludzie z igły robią widły. dobrze, że odeszła. Zazdrość robi swoje.

    OdpowiedzUsuń
  5. eh czego to ludzie nie wymyślą żeby kogoś zniszczyć

    OdpowiedzUsuń
  6. Taa juz samo jej imie na to wskazywało - dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie trzeba mieszkać za granicą żeby widzieć i słyszeć co nieco na ten temat...w Polsce jest tak samo niestety...po prostu świat staje się okrutny i zanika wiele cennych wartości w ludziach ...
    dzięki za odwiedziny i życzenia:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda słów na takie sytuacje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!