Obserwatorzy

niedziela, 15 grudnia 2013

Zdzisław Marchwicki historyczny przestępca czy ofiara?

Pisząc o Zdzisławie ma mieszane uczucia. Szukając informacji do zamieszczonego nie dawno posta na temat morderców trafiłam na dokument:


Poszukiwania przybrały na sile gdy ofiarą stała się kobieta spokrewniona z ówczesnym I Sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Katowicach Edwardem Gierkiem. Wówczas wyznaczono nagrodę – milion złotych.
Śledztwo w sprawie Wampira trwało ponad 2 lata, akta sprawy obejmowały ponad 166 tomów. Proces rozpoczął się 18 września 1974 roku w Klubie Fabrycznym Zakładów Cynkowych "Silesia" w Katowicach. Miał być pokazowy i tak też się stało. Cieszył się dużym zainteresowaniem; wejście na salę umożliwiała tylko specjalna wejściówka. Rozprawie przewodniczył sędzia Władysław Ochman, oskarżycielami byli Józef Gurgul i Zenon Kopiński. Obrońcami Marchwickiego zostali znani adwokaci: mec. Bolesław Andrysiak oraz mec. Mieczysław Frelich. 28 lipca 1975 roku Sąd uznał Zdzisława Marchwickiego za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów (zabójstwa 14 kobiet i usiłowanie zabójstwa kolejnych 6), 



skazując go na karę śmierci. Rada Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nie skorzystała z prawa łaski. Wyrok wykonano.
Mogę zrozumieć chęć wzbogacenia się Marii Marchwickiej, która wydała męża i sprawiła, że dzieci zeznawały przeciwko ojcu.
Ale przecież nie była ona jedyna, kobiet jak ona było wiele; rodzin „którymi nie warto było się zbytnio przejmować” z pewnością nie brakowało. Prości, więc łatwo było manipulować, zastanawia mnie dlaczego wybór padł na nich właśnie? Nie można skazać człowieka któremu nie udowodniono winy jednoznacznie. Zwłaszcza, że była to kara śmierci.


 „– Obszerną opinię psychiatryczną o Zdzisławie Marchwickim wydał amerykański psychiatra dr James A. Brussel. Pomógł on ująć „Dusiciela z Bostonu”. Psychiatra stwierdził, że sprawca opisanych morderstw jest schizofrenikiem typu paranoidalnego. Podał jego wiek – około 40 lat. Sposób zadawania ran narzędziem tępokrawędzistym wskazywał na to, że morderca był mańkutem. W żaden sposób nie wskazywało to na Zdzisława Marchwickiego, który był praworęczny, a za narzędzie zbrodni uznano znaleziony w mieszkaniu pejcz – opowiada Wiesław Tomaszek. Ekspertyzę dr. Brussela utajniono.
15 marca 1970 roku w Sosnowcu niejaki Piotr Olszowy zamordował żonę, dwoje dzieci, po czym podpalił dom i popełnił samobójstwo. Leczył się psychiatrycznie, był schizofrenikiem. Pojawiła się teoria, jakoby to on, a nie Marchwicki, był „wampirem”.
Jednak ponieważ ciało Olszowego było zwęglone, nie można było pobrać odcisków palców. W chwili zamordowania dr Kuci był na imieninach 3 km od miejsca zbrodni, i na chwilę wyszedł. Nigdy nie dowiemy się, w jakim celu...
Dzisiaj z oskarżonych w tamtym procesie na pewno żyje tylko Zdzisław Flak. Henryk Marchwicki zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w latach 90., kiedy po wyjściu z więzienia zaczął domagać się kasacji wyroku. Podobno spadł ze schodów. Klimczak wyszedł z więzienia i wyjechał. Dokąd? Jedni opowiadają, że do Szwecji, drudzy – że zmienił nie tylko nazwisko, ale i twarz, i mieszka na Podbeskidziu.” donosi portal Focus.
Sprawa budzi kontrowersje do dziś na facebooku jest strona, opis: „Domagamy się sprawiedliwości dla Zdzisława Marchwickiego i jego rodziny niesłusznie skazanych w procesie tzw. "wampira z Zagłębia".”
Czy kiedyś dowiemy się prawdy? 
Dziwi mnie polecenie wykonania masek pośmiertnych, oraz nagie zdjęcia które można znaleźć w sieci. Dziwi mnie to.


12 komentarzy:

  1. bardzo ciężki temat... chyba już na zawsze ta sprawa nie zostanie wyjaśniona, jak wiele wiele innych... echh.. szkoda, że nie możemy czytać z ludzkich umysłów ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, że ciężki też podejrzewam, że sprawa się nie wyjaśni... aczkolwiek lata lecą a kontrowersje budzą i interesować będą osoby dociekliwe...
    Ciekawa jestem też sprawy M. Monroe tylko akurat to mają po czasie odtajnić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonale pamietam te sprawe, wielka sensacja, wampir mordujacy kobiety na slasku. Czesto tak jest, ze pod presja opinii publicznej i prasy, lapie sie pierwszego z brzegu i oglasza sukces. Tyle, ze wtedy ten sukces kosztowal zycie czlowieka (niewinnego?).
    Jednak to nie tylko domena Polski, czy jej owczesnego ustroju. Coraz to slyszy sie, ze np. w USA wypuszczono murzyna (najczesciej), ktory przesiedzial niewinnie kilkanascie lub kilkadziesiat lat. Bo wlasnie byla potrzeba odtrabienia sukcesu w prasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tylko czy on taki niewinny? Czyżby to przypadek, że właśnie ich? Swoją drogą z Marchwickiej to kawał k*** chciała się nieprzydatnego chłopa pozbyć, więc dzieci do krzywoprzysięstwa zmanipulowała.
      Sprawa z pewnością głośna tylko czy aby to przypadek, że zwykły bardzo prosty człowiek nie wykształcony morduje kobiety o znanych nazwiskach? Kara śmierci - dwie osoby stracone, posypały się na innych wyroki więzienia...
      Co ma teraz biedny wnuk prześladowany zrobić? Babci podziękować?
      Co wnuki winne - nie rozumiem polaków...
      po za tym co innego jest wypuścić po latach człowieka, dać mu odszkodowanie, a co innego gdy Henryk wyszedł starał się o oczyszczenie to "zginął w tajemniczych okolicznościach", Państwo Polskie umyło ręce sprawa zamknięta, rodzina dalej prześladowana przez ciemny lud...

      Usuń
  4. Ciezka sprawa.
    Obserwujemy?
    http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. lubie takie historie mimo ze smutne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. straszna jest ta historia...która ciągnie się do dziś (prześladowanie rodziny).

      Usuń
    2. Ja również lubię takie historie mimo, że są smutne...

      Zapraszam do mnie na rozdanie :) Do wygrania jest piękna sukienka od Pretty Women -> http://wszystkozafreeee.blogspot.com/2013/12/rozdanie-z-pretty-women-zapraszam.html

      Usuń
    3. tylko szkoda, że nie zostanie wyjaśniona...

      Usuń
  6. pamiętam tę sprawę. nie wiem czy był winien czy nie, współwięźniowie twierdzą, że opowiadał o swoich zbrodniach.
    więzienia są pełne niewinnie skazanych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne... niby pisał pamiętniki ale językiem jakiego nie używa ktoś kto jest bardzo prostym człowiekiem; zwłaszcza że język był właściwy dla organów ścigania...
      W tej sprawie wyjątkowo mi nie jedna rzecz nie pasuje...- z resztą do dziś budzi kontrowersje... zwłaszcza ktoś kto porusza sprawę i .... ginie spadając ze schodów... czyż to nie dziwne?

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!