Obserwatorzy

wtorek, 21 stycznia 2014

Pani Ania

Rzecz tyczy się opiekunek środowiskowych. Opiekunka środowiskowa zwykle kobieta rzadziej mężczyzna, świadczy usługi w domu osoby chorej zwykle w granicach jej dysfunkcji: jeśli jest osoba leżąca opiekunka zmienia pieluchy, myje… podaje leki, chodzi na zakupy, robi porządki, ale nie jest sprzątaczką. Zakres obowiązków określa spisywany „kontrakt” z rodziną w którym obie strony się dogadują. Jest to dobre by zabezpieczyć obie strony: opiekunkę by nie nakładano jej dodatkowych obowiązków, wydłużano czasu pracy i tak dalej. Zaś podopieczny wie czego oczekiwać. Oto przykładowa oferta agencji opiekunek (klik w obrazek aby powiększyć):


To jest teoria, do której dodałabym – oczywiście w moim mniemaniu zawód ten jest specyficzny i z  uwagi na to nie powinna to być osoba przypadkowa, a bywa i tak że zostaje nią nie do końca odpowiednia osoba.
By zostać opiekunką nie trzeba wielkich kwalifikacji, myślę że powinna być to osoba posiadająca dodatkowo odpowiednie cechy ale także powołanie. Gdyż bywa, że praca będzie wśród ludzi dotkniętych biedą, uzależnieniami lub chorobą może wiązać się nie tylko ze zmęczeniem fizycznym, ale i psychicznym. Istotna będzie więc w tym przypadku ponadprzeciętna odporność na stres, cierpliwość i zaangażowanie w niesieniu pomocy potrzebującym, także szybka umiejętność łagodzenia konfliktów, oraz wysoka kultura osobista.
Moja koleżanka z uwagi na problemy z poruszaniem się dostała opiekunkę. Pani Ania jako matka czuła się zwolniona z pełnienia obowiązków u Elwiry, ale nie kolidowało to w jej mniemaniu z pobieraniem wynagrodzenia za to co powinna robić. Wykręcając się macierzyństwem nie pojawiała się u podopiecznej lub skracała wizyty. Była niesłowna wielokrotnie podopieczna prosiła opiekunkę o zakup czegoś pomoc, lub wizytę w banku czy innej instytucji. Jednak Pani Ania najbardziej pilnowała zbierania podpisów za miesiąc z góry i wówczas polska matka ma spokojną wypłatę nie narobiwszy się. Elwira rozmawiała z opiekunką na te tematy jednak bezskutecznie. W końcu doszło do tego, że zdenerwowana brakiem kontaktu telefonicznego z opiekunką Elwira napisała maila do MOPSu.
Co zaowocowało wizytą Pani z MOPSu, która to pojawiła się u Elwiry, więc zgodnie z prawdą wyjawiła w czym rzecz. Urzędniczka obiecała dyskrecje chcąc zmienić opiekunkę, jednak Elwira dała jej szansę.
Gdy Pani Ania pojawiła się była punktualna, pracowita a nawet wyszła zgodnie z grafikiem. Przypadek? Być może, gdyż kolejna wizyta już taka nie była… opiekunka z pyskiem że chora ma tupet skarżąc się na nią a zamiast działań pomocowych wykorzystała czas pracy na nadrabianie zaniedbań natury biurokratycznej czyli uzupełniała jakiś zeszyt z działaniami jakie niby robiła u chorej od września. A wcześniejsze wyjścia argumentowała tym, że nie chciała patrzeć na podopieczną. Mówiła, że Elwira nie jest leżąca, że nie wie co ją czeka, że nie wie jak wygląda praca opiekunek i nie powinna się na ten temat wypowiadać, i wyszła wcześniej gdyż jak stwierdziła nie chce już patrzeć na Elwirę.
„Estetka”! Od siedmiu boleści! Myślę, że taka osoba nie powinna pracować zwłaszcza jako opiekunka. Nie każdy ma charakter by odmówić podpisu osobie nie uczciwej na tym bazują osoby pokroju Pani Ani i nie tylko.
Przez mieszkanie „kurczaka” amatora najpodlejszych wino podobnych trucizn przewinęły się chyba wszystkie Panie jakimi MOPS dysponował. Każda wzorem Pani Ani przychodziła po podpis i zawsze miała pilne rzeczy uniemożliwiające jej przebywanie u chorego, lub też konkretne u niego prace. Kurczak obecnie nie ma opiekunki.
Do Elwiry przyjdzie pewnie inna Pani – oby mniej bezczelna za to bardziej pracowita i słowna! Jak wcześniej wspomniałam nie każdy ma silny charakter by odmówić podpisu, upomnieć się o swoje prawa czy zwolnić opiekunkę. Nieuczciwe, bezczelne „opiekunki” wiec żerują w najlepsze na chorych potrzebujących pomocy ludziach, ale jak to często bywa medal ma dwie strony są i problematyczni chorzy i podchodzące o nich z sercem wspaniałe cierpliwe opiekunki. Prócz osobistych cech obu stron mile widziana sympatia idąca w dwie strony.
Problemem jest jak w życiu: dobrze się dobrać!


10 komentarzy:

  1. Osobiście w takim roku ukończyłam opiekuna medycznego i w tym roku jestem w trakcje kończenia szkoły właśnie o profilu opiekunka środowiskowa. I tak jak ty uważam że to specyficzny zawód w którym trzeba bym mega cierpliwym ,empatycznym i posiadać wile innych cech.Najważniejsze by widzieć człowieka w człowieku. Nie wiem jak Ciebie ale mnie tak irytuje zachowanie nie których Pań z MOPS-u które mają się za wielkie halo ale tak na prawdę za nic oczekują wielkich podziękowań..Zawód opiekunka środowiskowa czy tez inne zawody zajmujące się opieką, wsparciem to tak zwane zawody z powołania to po prostu trzeba czuć.... By pomagać bezinteresownie i każdy uśmiech podopiecznego odbierać jak osobistą nagrodę .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Panterką, że opiekunka nie pomaga bezinteresownie bo to jej praca za którą otrzymuje jakby nie było pieniądze. A że w Polsce jest to praca nie oszukujmy się bardzo nisko płatna toteż nie ma co sie dziwić, że trafiają się różne osoby.
      Zgadzam się z Tobą, że opiekunka musi mieć powołanie oraz kulturę osobistą. Kobiety z MOPSu to chamice najczęściej, choć zdarzają się normalne to jednak kultura Polskich urzędniczek pozostawia wiele do życzenia.
      Miłego!

      Usuń
  2. O bezinteresownej pomocy nie ma mowy, to w koncu ich zawod i biora za to pieniadze. Ona nawet nie musi bezinteresownie sie usmiechac i byc mila, byle tylko rzetelnie wykonywala, co do niej nalezy w przewidzianym czasie. Nielatwy to kawalek chleba, ale jesli juz na takie zajecie sie decyduje, MUSI byc co najmniej uczciwa w tym, co robi, prawda?
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zgadza się, że jak praca za pieniądze to nie bezinteresownie, masz racje! Skoro się polska matka czegoś podejmuje to niech będzie poważna w tym co robi! A jeśli jak twierdzi dzieci jej uniemożliwiają pracę (wkurza mnie bo moja mama tak robiła jak jej sie nie chciało iść do pracy to sie wykręcała) to niech z dziećmi siedzi.
      Oczywiście uczciwość przede wszystkim! Oraz kultura osobista!
      Miłego!

      Usuń
  3. Żeby być taką opiekunką środowiskową trzeba mieć bardzo dużo siły. Niekiedy trzeba podnieść chorego czy coś przesunąć. Osoby, które zajmują się tym zawodem są naprawdę wzorem do naśladowania :)

    I-am-Journalist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeśli chodzi o osoby opisane w moim wpisie to faktycznie wzory: jak nie postępować, to co Anka wyprawia to naprawdę woła o pomstę do niebios! Ona nie wyraża swojego stosunku do podopiecznej jedynie ale ogólnie do pracy dając świadectwo jakim jest człowiekiem...
      Podopieczni bywają różni z różnymi dysfunkcjami nie tylko leżący, ale to opiekunka decyduje czy podejmuje się przypadku czy nie. A skoro się podejmuje niech będzie uczciwa albo zrezygnuje. A nie - jak Anka. Ale za to z jakim tupetem manipulacją...

      Usuń
  4. Moja mama długo była opiekunką bez żadnych kwalifikacji, w zeszłym roku uznała, że przydałoby się mieć na to jakiś papierek i zaczęła szkołę :) Uczy sie niemieckiego, języka migowego, biologii, pierwszej pomocy oraz innych rzeczy takich typowych właśnie dla tego zawodu, no i praktyka. Moja mama ma w sobie dużo współczucia i empatii, ja też, ale nie umiałabym sie kimś opiekować, nie każdy ma do tego dar.

    OdpowiedzUsuń
  5. kontakt ze starszymi ludxmi jest na wage złota podejscie i traktowanie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!