Obserwatorzy

niedziela, 24 sierpnia 2014

Z pewnego spacerku…. Czyli moje luźne wywody…

Pod opieką mam pewną sunię…. Za rasą nie przepadam, choć uroku, elegancji odmówić rasie nie sposób. Założyciel rasy, Fryderyk Ludwik Dobermann prócz pasji hodowlanej był poborcą podatkowym, właścicielem zakładu przerobu odpadów rzeźnianych, a także hyclem. Przypuszczalnie najostrzejsze ze złapanych psów rozmnażał, kojarząc ze znanymi wówczas „psami rzeźnickimi” (pochodzącymi od dawnych rottweilerów, pomieszanych z występującymi w Turyngii psami owczarskimi o maści czarnej z kasztanowym podpalaniem). Wyhodowane psy były czujne, często były używane jako psy stróżujące i policyjne, z czasem otrzymując przydomek „psów żandarmów”. Używano je również do tępienia dużych gryzoni.
Wiecie że na początku zeszłego wieku dobermany były uznawane za psy policyjne?tako rzecze wikipedia.

Ale ja nie o tym. Sunia śliczna, przyjemnie popatrzeć na nią… szykowną, elegancką i niesamowicie energiczną… cieszę się bardzo że sunia nauczona kagańca… nie lubi ale nosi. Walczy,  za pewne oddała by wiele byle trzymano ten upiorny jej zdaniem przedmiot z dala jej kufy… cóż, ja zakładam kaganiec. Do ideału brakuje jej ułożenia i przepracowania pewnych spraw, ale to na dłuższą metę nie mój biznes…
Idę sobie spacerkiem „moją” trzymam na smyczy z dala a z naprzeciwka Pan z beaglem uśmiecha się rozbrajająco po czym zapewnia że psy znają się. Nie jestem tego pewna, zapytał czy mieszkam (wymienił nazwę ulicy), odpowiedziałam zgodnie z prawdą że nie. Minęłiśmy się. Znam tego dobreamana o którym była mowa ale ja mam sunię, no. Nie jeden doberman na świecie.
Psy to przy mojej podopiecznej małe piwo! Ale koty…. to już dla niej gratka! Tak się nakręca i fixuje że ciężko bywa…
Najciężej było gdy znalazłyśmy się niespodziewanie w samym epicentrum skąd puszczano fajerwerki…sunia zaczęła szczekać rzucać się zdezorientowana, ledwie ją na smyczy utrzymałam… psy tych Państwa uciekały od nich w popłochu, przerażone i zdezorientowane omal pod jeżdżące auta nie powpadały…. Właściciele innych psów też mieli problemy… rozumiem świętowanie faktu powiększenie rodziny, ślub… nie ważne… głośne "śpiewy” wydobywające się  z parujących alkoholem ludzi – ich sprawa, ale hałas jak w sylwestra, to już przesada! I to gruba! Tym bardziej że w pobliżu wypoczywają ludzie, mający prawo do spokoju… mam nadzieje że nikomu nic się nie stało… uważam że fajerwerki powinny być zakazane!
Udało nam się przejść, licząc na spokojny powrót do domu spacerowałam w ciszy… o słodka naiwności! Nasze drogi zeszły się z pewnym dojrzałym Panem spacerującym z ogromnym dogiem niemieckim. Ten pies nawet jak na doga to był ogrom! Bez smyczy, bez kagańca, właściciel uśmiechnięty że jego pies nic nie zrobi… no i taka kultura… a gdzie choćby pytanie czy nie będzie nam przeszkadzało, a skądże! Ja jeśli mam psa który może zapoznać się z innym staram się wybadać reakcje właściciela, no ale ten pan tak bardzo pewien swego… amantowi tak przypadła sunia do gustu że ciężko mu było się od niej oderwać tak go zafascynowała. Właściciel doga widząc że jego odwoływania nie przynoszą rezultatu powiedział żebym przeszła bo (jego pies) się zakochał. Chętnie dałabym w ryj dziadowi! Nie dość że łamie przepisy (kaganiec, smycz), przez co kobieta stojąca za mną nie może się ruszyć sparaliżowana strachem, a ten sobie z tego nic nie robi tylko uśmiechnięty od ucha do ucha jeszcze będzie mi mówił co ja mam robić…!
Tłumaczenie „mój pies nic nie zrobi” nie usprawiedliwia naruszania przestrzeni innych osób! Mój pies ma kaganiec, jednak to żadna gwarancja że ten drugi go nie ugryzie (nie znam psa). Facet ma wszystko w nosie! A może mój pies jest w trakcie leczenia choroby zakaźnej którą może „poczęstować” innego psa? Brak smyczy, kagańca u doga to także powód lęku Pani która stała za mną. Powiedziała mi że od czasu gdy została pogryziona, (miała rany szyte) boi się każdego psa.
Coś mi ten właściciel doga przypomina pewnego sędziego? Nie jestem pewna, ale to by tłumaczyło jego zachowanie gdyż takich ludzi ani prawo, ani kultura nie obowiązują! 

26 komentarzy:

  1. Właściciel jakiś nienormalny. Ja również bym była sparaliżowana strachem przy tak wielkim psie. Zresztą co tu mówić... Znając moje i mojego psiaka szczęście to mój byłby dawno pogryziony. Gadka właściciela... Nic tylko takiego zdzielić i życzyć by rozumu trochę przybyło. Jak nie smycz i kaganiec to chociaż samą smycz. Ale gdzie tam... Mam sąsiadów z wyrośniętym Bernardynem... Ogromny jest. No i rzucił się kiedyś na mojego (brak smyczy i kagańca, a wyszli z nim dwaj niespełna 10-letni chłopcy!). Dzięki Bogu, że miałam ze sobą gaz pieprzowy bo by mi psiaka zagryzł. Teraz boję się sama z psem nawet na spacer wychodzić. I jestem tak przewrażliwiona na punkcie innych psów, ze aż szkoda gadać. Bo to nie pierwsza sytuacja gdy tylko przy mnie był pogryziony. Ale gdzie tam, właściciele mówią: łagodny, nie gryzie... Może ludzi nie, psy za to bardzo chętnie. A potem do weterynarza i płacić: za antybiotyki, na wszelki wypadek, oglądanie pogryzień, wizyty kontrolne...
    Ech.
    Co do fajerwerków. Mój się kiedyś nie bał. Do czasu zabrania go na pokaz (mama wymyśliła). Mimo, że był na smyczy to prawie nam uciekł, tak się wyrywał. Od tamtej pory strasznie się boi. Ładnie się to ogląda i w ogóle... ale dla psiaków to masakra. I ile psów ucieka podczas Sylwestra.
    Naprawdę, żeby ludzie trochę zmądrzeli bo mnie ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facet to (z wyglądu kojarzę, i się nie mylę) jakiś wyższy urzędnik, albo sędzia to by wyjaśniało poziom kultury.
      Z tego co znam się na psach widziałam po zachowaniu że olbrzym agresywny nie był, ale nie każdy jest zobligowany do posiadania takiej wiedzy na wypadek spotkania... z ręcz przeciwnie: większość ludzi będzie sie bała ogromnego zwierzęcia w dodatku koloru ciemnego. Ja Rodo potrafię odwołać, ale ta dobermanica zaczeła szaleć wiec ją przywiązałam (auć moje stawy, no ale nie tego faceta który ma wszystko w dupie bo przecież on z lepszej kasty!
      Leczenie u weta to droga impreza... szkoda, że nie udało Ci się pociągnąć do odpowiedzialności tych co powinni za to wszystko zapłacić....
      Ta rodzina miała wszystko w dupie! Powód do świętowania przysłonił bezpieczeństwo ich własnych zwierząt które w popłochu uciekały....- nie rozumiem... uważam że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, to ich święto, ich powód i dlaczego z tego powodu mają inni cierpieć? Nie wiem czy nikomu nic sie nie stało, czy inne psy nie pouciekały w przerażeniu.... po prostu buractwo!

      Usuń
  2. Bardzo podobaja mi sie te ciapy dogi niemieckie i gdybym wczesniej wiedziala wiecej o tej rasie to pewnie pare lat temu jak kupowalam dlugowlosego owczarka niemieckiego zdecydowalabym sie na doga ;)

    Co do dobermanow jest to jedyna rasa, ktorej panicznie sie boje i nie chce miec z nia kompletnie nic do czynienia! Powod? X lat temu 2 dobermany bez jakiego kolwiek uprzedzenia, nawet nie wiem kiedy i skad sie wziely, doslownie jakby spod ziemu wyrosly, zaatakowaly mnie i moja sunie... Ta rasa dla mnie nie powinna istniec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też podobają się dogi argentyńskie - cudeńka! Dobermanów sama nie lubię... aczkolwiek nie rozumiem dla czego karcisz rasę zamiast napiętnowania nieodpowiedzialności właścicieli... przypuszczam że w miejscu w którym doszło do pogryzienia to miejsce publiczne. W takim miejscu pies bez opieki znajdować sie nie ma prawa! Prawo mówi że właściciel zobligowany jest do sprawowania kontroli. Tak właściciel jest winny!

      Usuń
  3. Czasami ludzie zapominają, że są odpowiedzialni za zwierzęta.... Konsekwencje głupoty mogą ponosić też zwierzaki, nie tylko ludzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głupota jest tak ogromna, że nie wiem czy w tym kraju sama chciałabym mieć psa... tyle już sytuacji przeszłam.... że już sama nie wiem... ast dalej jest moim marzeniem!

      Usuń
  4. Doberman to numer jeden na mojej liscie psow, ktore najbardziej mi sie podobaja. Ale doberman w dawniejszych standardach pieknosci, to jest z kopiowanymi uszami i ogonem. Au naturel juz tak dostojnie nie wyglada z dlugim ogonem i klapciatymi uszami. Ja zreszta i tak zawsze mam kundelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "moja" obecna jest kłapciuszką ale bez ogona. Piękne zwierze... co nie zmienia faktu że nie lubię tej rasy... rozumiem że ktoś sie może bać, mimo że sunia nie przejawia agresji najmniejszej wobec ludzi (co też stwierdziła policja wezwana przez moją mamę) to ja jednak zakładam kaganiec a ze smyczy nie spuszczam, chyba że na terenie zamkniętym.

      Usuń
  5. Nie cierpię takich ludzi...
    Jak wychodze ze swoimi psami to zawsze kaganiec i smycz.
    Ludzie boją się ich , bo to sa duże psy,
    a pomimo szkolenia, to nigdy nie wiadomo co może się przydarzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz... jak się jest sędzią to z przyzwyczajenia wydaje sie wyroki na ulicy.... dobrze że formułką nie błysnął.... tacy ludzie są po za prawem... bez krytyczni i świadomi bezkarności (koligacji)...

      Usuń
  6. jak mieszkałam u rodziców to przez jakiś czas mieliśmy dobremana, ale w sumie był grzeczny...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam małą unie, która panikuj na widok dużych psów. A jeszcze jak taki idzie bez smyczy i be kagańca to jest apokalipsa po prostu. Nie rozumiem ludzi, którzy tak bezmyślnie podchodzą do zwierząt. A zwłaszcza psów. To, że on jest grzeczny w domu, albo na prywatnym podwórku to nie znaczy, że coś mu nagle nie odwali i nie zagryzie innego psa. Nie rozumiem takich ludzi, ale na szczęście większość jest odpowiedzialna. ;)
    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie...z wyobraźnią różnie bywa.... zwłaszcza gdy ktoś jest ponad.... wszystkim i wszystkimi... nie chodzi mi nawet o smycz i kaganiec, ale o poszanowanie wolności i swobody ludzi...znajdujących sie w miejscu publicznym nie prywatnej posesji tego Pana. My, przechodnie nie jesteśmy mu podległymi pracownikami, osobami sądzonymi a przechodniami mające w tym momencie te same prawa!!!!!!!!!!!!!! CZy to mu sie podoba czy nie!!!!

      Usuń
  8. Ludzie nie mają za grosz wyobraźni. Jak ja slyszę" on nic nie zrobi itp" to mi się nóż w kieszeni otwiera, bo chociaż to by było nasze najkochańsze zwierze to jednak zwierze i ma swój instynkt, nie wiadomo jak zareaguje i co się wydarzy. w ogole psy powinno się trzymać na smyczy czy małe czy duże, nie każdy musi psy lubić i chcieć żeby się mu pod nogami plątały jeżeli jesteśmy w miejscu publicznym. Tak samo uważam, ze właściciele powinni sprzątać po swoich pupilach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto powinien oczywiste... tylko w "praniu" różnie wychodzi...

      Usuń
  9. dobermany to według mnie najbardziej dystyngowane psy. kiedyś moja sąsiadka miała dobermankę, kompletnie nie wychowaną. matko kochana jak mój jamnik był na nią cięty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta moja była na szkoleniu ale z tego co Pancia powiedziała to szkółka chyba dupiata...
      sunia nawet nie najgorsza, miałam gorsze przypadki...

      Usuń
  10. Niestety taka nieodpowiedzialność właścicieli psów jest bardzo częsta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nagminne... teraz spotkałam Pana z buldożkiem luzem, bez kagańca... za to Pan nie dość że krzykliwy to jeszcze z kijem.... brak słów...

      Usuń
  11. Niektórzy ludzie nie powinny mieć zwierząt. Ten facet zachował się bezczelnie i nieodpowiedzialnie. Zwierzę to jednak tylko zwierzę i zawsze może dać się ponieść instynktom. Zresztą nie każdy ma ochotę, tak jak ta pani, być powąchany nawet przez najspokojniejszego psa na świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten pies nie zwracał na nią uwagi! Ona była przerażona samym faktem że pies jest bez smyczy i bez kagańca... cóż właściciel ma to w nosie...

      Usuń
  12. Nie wiedziałam, że założyciel rasy był poborcą podatkowym! Teraz będzie mi się to przypominało za każdym razem, kiedy zobaczę dobermana. ;) Mam skłonność do szukania podobieństw między właścicielami a ich psami i do nadawania psom różnych cech charakteru i innych elementów historii na podstawie ich wyglądu czy zasłyszanych informacji.

    OdpowiedzUsuń
  13. ta rasa pobudza lęk, przynajmniej u mnie ;) wyglądają groźnie i władczo ;) oczywiście wszystko jest kwestią wychowania i ułożenia przez właściciela ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się. Jest to rasa obronna, ludzie moją się ich bać... sama podchodzę do nich dość sceptycznie.

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!