Obserwatorzy

wtorek, 31 marca 2015

Ale to Twoja wina że nie mamy kontaktu!

 Kasia i Maria to koleżanki, ale gdy pierwsza z nich poznała francuza i wyjechała do Paryża kontakt się urwał. Sporadyczne maile i w końcu Kasia się odezwała że… wraca do Polski bo romans się skończył. Chęć spotkania, miły spacer, kawka… no i…. kontakty są jak Kasia ma ochotę, to znaczy jak potrzebuje czegoś.
Jaka jest różnica między koleżanką, znajomą a przyjaciółką:
Kasia zwykła mawiać, pisać do Marii: „Droga koleżanko”. Jednak gdy dowiedziała się o problemach zaprzestała formy, w końcu zaczęła podkreślać że są tylko znajomymi. Jednak gdy Maria uporała się z problemami a i zaczęło się jej powodzić Kasia z uśmiechem rozprawiała jak to się długo znają, i jakimi to wspaniałymi przyjaciółkami są. 
Minęło kilka lat... Maria firmę rozkręciła, nawet ma wolny wakat na którym oferuje nie złe warunki, Kasię zalała żółć że "przyjaciółka" nie chce jej zatrudnić… Maria szuka lojalnego pracownika który będzie zdolny do poświęceń… tak więc umowę podpisała z Darią. 
Własna firma, dom, rodzina a przede wszystkim to że Maria poznała się na „przyjaciółce” sprawiły że przestała mieć ochotę na znajomość z kimś kto traktuje ją dość przedmiotowo wówczas „przyjaciółka” wygarnęła jej iż była z nią w trudnych momentach gdy się Marii nie powodziło.... Jednak naprawdę gdy Maria miała problemy wówczas miała dobrą koleżankę Darie która wspierała ją. 
      Magda zadzwoniła do Ali jednak ta nie mogła rozmawiać, więc nie odebrała. Napisała smsa z wyjaśnieniem, ż nie może gadać… mimo późniejszych prób kontaktu Magda nie odpowiedziała. Gdy po dłuższym czasie spotkały się przypadkiem w dyskoncie Magda zarzuciła Ali że się nie odzywała…
Gosia jako że ma darmowe rozmowy lubiła dzwonić do Ani… rozmawiały wówczas o różnych sprawach jednak od pewnego czasu dialog wyglądał tak:
- no hej!                                        
- no hej! Nie mogę teraz rozmawiać zadzwoń później…
Później oznaczało albo nie odbieranie telefonu albo „przepraszam nie mogę gadać”.
Od pewnego czasu dialog wyglądał tak:
- cześć
- właśnie weszłam do domu nie mogę teraz gadać
-  a kiedy będziesz mogła, mam Ci tyle do opowiedzenia…
- nie wiem….
Gdy kolejnym razem Gosia usłyszała to samo kulturalnie przeprosiła i rozłączyła się. Po chwili przyszedł sms od Ani: „fajnie być złośliwym nie? Powodzenia”.
„ale ja nie chce przeszkadzać” – odpisała Gosia.
„sama sobie uroiłaś no cóż bycie szczerym nie zawsze się pozytywnie odbiera pozdro”.

Jak widać nadzieja na rozmowę to czasem zbyt wygórowane oczekiwania. Uważam że jeśli ludzie chcą mieć kontakt ze sobą to będą go mieli jeśli nie…. No właśnie tylko po co ściemniać, silić się na te cała kurtuazje… odwracania kota ogonem... przeżywania... nie rozumiem tego...



48 komentarzy:

  1. nie raz miałam podobną sytuacje więc zakończyłam znajomość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu doskonale sprawdza się powiedzenie: prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tylko przyjaciół... ogólnie ludzi....

      Usuń
  3. Hm, ale w tych historiach niekonieczne ten, kogo przedstawiasz jako ofiarę, jest nią. Gosia mogła prowadzić zamiast rozmów monologi. Co ciekawe takie osoby nigdy tego nie zauważają, a bywają przy tym tak uprzejme, że trudno im to powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem czy jako ofiare? Chodziło mi o pewne zachowania dziwne.... moim zdaniem jeśli sie chce to można a jeśli nie to po co bawić sie w tego typu gierki?!

      Usuń
  4. "Uwielbiam" takie koleżanki, które są gdy czegoś potrzebują;) kiedyś byłam naiwna, ale się skończyło;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okreslenie przyjaciolka jest moim zdaniem za czesto naduzywane, stad pozniejsze rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia określała w ten sposób Marię.... historia tej znajomości dobrze obrazuje używanie nazewnictwa przez pewne osoby:))

      Usuń
  6. dlatego wychodzę z założenia że lepiej mniej ziomków ale takich prawdziwych bezinteresownych:)

    OdpowiedzUsuń
  7. prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...stare,a jakże prawdziwe!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie to ludzkie, jakie prawdziwe. Mam to szczęście mieć jedną, sprawdzoną przyjaciółkę, którą bez obaw mogę w ten sposób nazywać, zresztą z wzajemnością. Skutecznie odseparowałam od siebie pseudo-znajomych i od tamtej pory żyje mi się zdecydowanie lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialne słowem... Niestety ludzie lubią, gdy ich problemy i sprawy są w centrum uwagi, jeśli ktoś inny zaś potrzebuje czasu, nagle wszystko inne jest ważniejsze, życie coraz bardziej mi pokazuje, ze nie warto... hmmmm... szkoda.. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się ze słowami na zdjęciu... Przyjaciół poznaje się w biedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Często się tak dzieje, że urywa nam się kontakt z " przyjaciółmi '' , w dzisiejszych czasach naprawdę cięzko o prawdziwą przyjaźń ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. W razie jakich kolwiek problemów " przyjaciel " opuści....a ten prawdziwy zostanie...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda Liroy kiedyś w jednym z tekstów: "zrób sobie test kto przyjacielem a kto k*** tylko jest"

      Usuń
  13. Ja mam 1 przyjaciółkę :) kiedyś również miałam fałszywe koleżanki ale na szczęście zakończyłam te znajomości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I jak to w życiu bywa... masz problemy- nie ma ludzi w okół Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja wiem czy tu chodziło o problemy? Po prostu ludzie sie od siebie separują coraz bardziej....

      Usuń
  15. Niestety tak często właśnie bywa...

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziś to ciężko o prawdziwych przyjaciół, a potem jak jest problem człowiek zostaje sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie chodzi o problem... ale zwykłą potrzebę pogadania....

      Usuń
  17. Nic na siłę... Znajomych można mieć wielu, jednak na miano przyjaciela trzeba sobie zapracować obustronnym wysiłkiem i zaangażowaniem. "Przyjaźń, to kwiat, jeżeli o niego nie dasz - usycha".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, o każdą relacje trzeba dbać jednak czasy zrobiły sie takie że ludzie mają co raz mniej czasu i chęci podejmować wysiłki

      Usuń
    2. Wszystko zależy od własnego podejścia :)

      Usuń
  18. Podzielam Twoją opinię - nic na siłę, a takie historie, ajk te, które opisałaś rozgrywają się, kiedy jedna ze stron nie ma "jaj" by kulturalnie poluzować znajomość :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepiej mieć garstkę sprawdzonych przyjaciół niż rzeszę znajomych, którzy odzywają się tylko wtedy jak czegoś potrzebują...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!