Obserwatorzy

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

yankee candle pain au raisin, cappuccino truffle

woski palić lubię bardzo, ale już szerzej wypowiadać sie na temat wrażeń moich organoleptycznych to już przyznam się nie bardzo. By sprostać zainteresowaniu moich Drogich Czytelniczek opublikuje moje wrażenia, zapraszam:


Po odpaleniu pierwsze co czuję to zapach ciasta już upieczonego, nie jest to zapach wypiekanego czy gorącego ciasta nie, nie…. To zapach gotowego wyrobu cukierniczego jakie już można nabyć w sklepie. Potem uwalnia się zapach kremu, bardzo przyjemna dla mnie jako łasucha wońJ. Na koniec otula nas zapach ciasta z kremem lecz najbardziej czuję rodzynki.
Podsumowując: bardzo przyjemny wosk w którym wyczuwamy ciastko idealne: w którym nie pożałowano niczego: ani kremu ani rodzynek maczanych a alkoholu.

Zapachem możemy cieszyć się długo i przyjemnie. 



Jestem jak już wiecie łasuchem. Uwielbiam delektować się nie tylko smakiem ale i zapachem słodkości…
Ten wosk zawiódł mnie… liczyłam na cappucino…. Niestety jest tanie kakao przełamane kawą, tanią, zimną… wosk traci swój wątpliwy urok szybko… co więcej mogę pisać… nie polubiliśmy się….

Woski można wygrać w rozdaniu klik (woski do wyboru)


56 komentarzy:

  1. Jak już kiedyś wspominałam, zazdroszczę Ci pod nosem stacjonarnego sklepu z YC :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam udział w moim rozdaniu, do wygrania woski, które sama sobie wybierasz:)) zastanawiam sie skąd tak małe zainteresowanie.... czyżby nie atrakcyjna nagroda ;/

      Usuń
    2. Jak pisałam nie znam żadnych koktaili to nie za bardzo mam jak udział wziąść. Ja robię ttlko koktajle z truskawek albo malin, a to kaźdy umie... :(

      Usuń
    3. umie nie umie.... to nie konkurs a rozdanie:)) będzie losowanie a nie wybór najlepszego przepisu. Jednak znając mnie....

      Usuń
  2. Ja dziś wącham świeczkę o zapachu karmelu:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba byłabym cały czas głodna czując ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie próbowałam tych zapachow, ale wszystko przede mna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam te zapachy, razem z jabłkową tartą. Jestem ciekawa swoich wrażeń, ale na razie muszę dokończyć starsze woski.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ mnie kuszą te woski, a wyobraź sobie że jeszcze żadnego z tej firmy nie miałam. Czekam, aż dorwę je stacjonarnie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. ja wolałabym zjeść coś o tym smaku i zapachu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, ze rozczarowuje, tez liczyłabym na cudny zapaszek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten pierwszy spodobałby mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tych nie znam. Ostatnio w ogóle nie paliłam :). Wesołych :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa zapachów, bo kolory mają mega :)
    Pozdrawiam serdecznie, MÓJ BLOG/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam woski yankee :)
    mogę prosić o klikanie w link koszuli w nowym poście ? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Teraz to już tym bardziej nie mogę się doczekać aż je kupię i sama wypróbuję! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wolę bardziej orzeźwiające zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię zapachowe świece, zwlaszcza zapach wanilii...a tych jeszcze nie probówałam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. musi naprawdę pięknie pachnąć ;3
    http://kwiatonator28.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten pierwszy wosk musi być mega, aż się głodna robię na samą mysl ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę chyba w końcu ten kominek kupić. Tyle o woskach, sklep YC blisko a kominka nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kominki to nie droga sprawa, ja swój kupiłam za cztery złote w jednym z tych sklepów z rozmaitościami.

      Usuń
  19. Ten pierwszy musi być świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Też mam stacjonarny sklep Yc pod nosem :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!