Obserwatorzy

piątek, 17 lipca 2015

„Oto życie: zaufaj komuś, a zostaniesz zdradzony. Nie zaufaj, a sam siebie zdradzisz. Jak większość moralnych paradoksów, i ten stawia człowieka w pozycji nie do obrony.” - Roger Zelazny – Rycerz Cieni

      Jako jeszcze niepełnoletnie dziewczę… siedemnastoletnia Kasia poznała starszego o kilkanaście lat Jarka na weselu; miłość od pierwszego wejrzenia… pierwsze tańce… ta znajomość nie była na jedną weselną noc… ale czy na całe życie? znajomość nie skończyła się wraz z porankiem… były romantyczne spotkania… z pierwszym razem czekali… do… pełnoletniości Kasi… szkoła, ślub… wiele lat udanego małżeństwa… szczęście, firma… nie brakowało im niczego… na świat przyszła Natalia… radość szczęście… może wielu rzeczy nie wiemy ale byli dla znajomych i rodzin wzorem udanego małżeństwa.
A teraz? Minęło ćwierć wieku odkąd zostali małżeństwem, mają nastoletnią córkę. Jarek jest oschły,


 ignoruje żonę która stara się by było jak dawniej, ale mąż jest ciałem: mieszka, pracuje, płaci..
Gdybyś mi nie powiedziała że to Twój mąż w życiu bym się nie domyśliła ze jesteście parą – powiedziała koleżanka Kasi.
Mąż obecny ciałem ale nie duchem. Małżeństwo papierowe… Kasia po latach cierpień usłyszała od męża że ma sobie znaleźć kochanka, i cycki w Internecie pokazywać.
Dziś Kasia ma kochanka, z którym spotyka się co jakiś czas. Kochanek sam jest żonaty więc dyskrecja mile widziana. Dla wielu Kasia powinna czuć sie jak szmata. Jednak Kasia legitymuje sie pozwoleniem męża...
Ma też męża który czasem daje żonie ochłapy z tego co było kiedyś. Konflikt Jarka i Natalii to wściekłe awantury, bywają rękoczyny… czasem córka podnosi też rękę na mamę… ciężko usprawiedliwiać, trudno brać czyjąś konkretnie stronę… bo to bo tamto, bo tak być nie powinno… ale tak jest.
Rodzice Jarka słuchają o problemach… z jednej, z drugiej, z obu stron… wszystko wrze, i kipi… synowa ma obrończynię w teściowej, mimo to sytuacja nie poprawia się.

Ja go kocham, dlaczego on taki jest… - to typowe co mówi załamana Kasia, która próżno oczekuje poprawy.


46 komentarzy:

  1. Ludzie nie przestaną mnie zadziwiać. Ale w sumie... To już nawet taki układ nie jest dla mnie dziwny. Zbyt dużo w moim niedługim życiu widziałam i wiem, żeby takie historie wywoływały jakieś skrajne emocje :(. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Samo życie, facetom na stare lata odbija. Dlatego lepiej się nie męczyć i odejść, zanim dzieci wezmą przykład z tego tam "ciała".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ot nie takie proste... niestety... zwłaszcza jeśli inne rzeczy wiążą

      Usuń
  3. Dlaczego on jej nie zostawi, skoro nie kocha? Dlaczego ona przy nim nadal tkwi, majac kochanka? Dlaczego znosi jego humory i rekoczyny?
    Obydwoje maja cos nie tak z glowa!

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe jest jak to będzie u mnie :) skoro wszyscy piszą ze to takie życiowe- mnie to przeraża bo życie jest tylko jedno wiec po co się tak męczyć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życie ma wiele oblicz... łatwo mówić nie będąc w danej sytuacji... z dystansu... szkoda że brak go Kasi...

      Usuń
  5. Smutna historia.... Na miejscu Kasi rozpoczęłabym nowe życie... nie mogłabym tak męczyć się w tym związku...

    OdpowiedzUsuń
  6. Święta prawda. Bo to jak w wędkarstwie, facet myśli, że jak rybkę dobrze zanęci, złapie ją i włoży do siatki, to już nie będzie musiał dokarmiać. Jeżeli faktycznie ma zamiar ją obedrzeć z łusek, niech lepiej w ogóle nie siada na pomoście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzie, ludzie i ludziska, a pomiędzy nimi kłębiące się emocje. Nikt za tym nie nadąży ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że czsami miłość tak szybo sie wypala ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Różnie się w życiu człowiekowi układa, czasami sam by nie uwierzył że tak się może stać ale życie często dziwnie się układa :-B

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam.
    Życie jest pełne pradoksów i niespenionych nadziei i oczekiwań.
    Czy warto być naiwnych i się samemu oszukiwać?
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak, życie...ale ciężko coś powiedzieć, nie znając dokładnie sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że niektórzy napotykają w życiu takie sytuacje... Nie wiem jak można komuś powiedzieć, by sobie znalazł kochanka (no chyba, że założenie od początku było że to związek otwarty).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. komuś komu sie ślubowało miłość i wierność małżeńska póki śmierć nie rozłączy.

      Usuń
  13. Biedna dziewczyna:( Szkoda,że miłość szybko przemija z wiekiem.Co do ostatniego obrazka to się w zupełności zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  14. masakra... mam tlyko nadzieję, że moja miłość se tak nie skończy...

    OdpowiedzUsuń
  15. I biedna kobietka kocha do teraz... ehh, co za dziadzisko... ciężka sprawa, bo jedna strona niestety nie zrobi nic jeżeli i druga nie chce... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że ona, on, i córka + rodzice... wszyscy sie męczą

      Usuń
  16. Syndrom wypalenia małżeństwa, po co w takim razie siedzieć jeszcze razem? Dla pozorów, dla otoczenia, rodziny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah żeby to było takie łatwe.... ja myślę że po tylu latach nie jest łatwo po prostu odejść... zzwłaszcza gdy tyle łączy...

      Usuń
  17. Mąż daje przyzwolenie na kochanka, żona go zdradza... masakra, wolałabym się rozstać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze sugestia pokazywania cycków w necie... masakra

      Usuń
  18. Taki związek to męczarnia. Ja chyba bym nie wytrzymała.

    OdpowiedzUsuń
  19. I właśnie to jest okropne w małżeństwie czy długo letnich związkach. Dlatego ja ostatnio zastanawiam się czy chce ślubu. By tak się nie stało musze 2 strony starać. Rzadko faceci widzą problem, a potem szok , że kobieta go zostawia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę że to wszystko jest mega skomplikowane... oboje mogą sie mega starać... coś przychodzi jakaś sytuacja, choroba... i sypie sie....

      Usuń
  20. Samo życie ;( w większości długoletnich małżeństw właśnie tak przedstawia się sytuacja

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!