czwartek, 4 sierpnia 2022

Mimo szczerych chęci miodu z g**& nie ukręcisz

 Chciałam wyrzucić z siebie co nieco. Otóż zaprosiłam go w miłe miejsce co zrozumiałe koszty biorę na siebie. Zgodził się. Zapytałam poniedziałek czy środa, wybrał to drugie. Cieszyłam się, nie mogłam się doczekać, wiedział o tym bo dzieliłam się z nim tymi emocjami. 


Nocna rozmowa wtorkowa zaczęła się od słów "nie pojadę z tobą jutro..." okazało się że znowu ma auto w naprawie. Komunikacją miejską nie pojedzie bo za daleko. Zrobiło mi sie bardzo przykro. Nie było przeprosin, obietnicy wynagrodzenia. Zwilgotniały mi oczy, wczoraj płakałam, zależało mi bardzo i znowu jak ja chcę sie zobaczyć to akurat auto w naprawie. Powiedział że to przełożymy. Żadnego przepraszam, żadnego że jakoś wynagrodzi. Nawet jak w tym co mówi coś mi sie nie zgadza to nie komentuję tego by nie starał się lepiej kłamać. Jego mniejsza ostrożność moja większa uwaga i tak sobie obserwuję. W miłości ponoć jak na wojnie. Pytałam czy czuje że staję mu się bliższa osobą to to potwierdził. 

Wczoraj płakałam jak przypomniało mi się niedzielne spotkanie... otóż chodziliśmy po lasku za rękę a on z nadzieją skonsumowania znajomości, i jeszcze pytanie czy go nie chcę. No chcę ale nie w miejscu publicznym robić coś co robi się z szacunku do siebie i drugiej osoby. Nie wspomnę tutaj o tym że takie zachowanie narusza przepisy prawne i naraża na konsekwencje.

Zależy mi na fajnej relacji.... robiłam co mogłam: mówiłam o tym że lubię dostawać słodycze i niestety nic to nie dało, poprosiłam by mówił po imieniu to też ma problem bo imię moje jest za długie. Od momentu rozmowy nie usłyszałam go ani razu. Nie mam siły wałkować, prosić... Nie wiem czy czekać i na co, a może skończyć tę znajomość bo mam zbyt wygórowane oczekiwania.... mówienie po imieniu to tak wiele? Ciągłe naprawy auta, akurat jak ja zaproponowałam wspólny czas. Spotkanie tylko jak on ma ochotę raz w tygodniu w niedziele, oczywiście jest miło a potem patrzy na zegarek, liczy ten czas, marudzi na wszystko: pogoda, ludzie, ból głowy. Przykro mi. Robiłam co mogłam bo mi zależało. Teraz zaczyna mi być momentami obojętne, nie zmienię go. Prosić by jeszcze chwile posiedział ze mną, prosić o czas a jego zawsze w niedziele głowa boli, i z nogami coś. Szału idzie dostać od tego ciągłego narzekania: na pogodę, na ludzi, na samopoczucie, zawsze coś. Od początku narzekał ale zaczyna mnie to męczyć. Słuchałam pocieszałam bo może to ważne dla niego. Myślę że sam powinien znać umiar. Byłam uczciwa, rozmawialiśmy. To on dokonuje wyboru. Jego sprawa i życie. Mi pozostało samej spędzać czas, a miałam nadzieje że uwzględni mnie bardziej na okoliczność swojego urlopu... 

Rano dzwonił, jak zawsze.Pytał jakie plany co robię, wspomniałam że mam sprawy do pozałatwiania a potem jadę na ten basen. Mówił że jak nie ma auta to do siostry pójdzie. Czułam przykrość.  W kompleksie było mi przykro ale starałam się jak najlepiej wykorzystać czas. Było smutno ale zrelaksowałam się na saunie, w dżakuzi... Zrobili taką infrasaunę, solankową grotę... fajnie że coś nowego sie pojawiło. Były tam pary na widok których czułam małe ukłucia, tam w środku. Dzwonił w nocy pytał jak było powiedział że może tam pojedziemy. Zapytałam czy problem z autem to jedyny powód odwołania spotkania, powiedział że tak. W piątek odbiera samochód, ale propozycji spotkania brak. Ma urlop na który narzeka bo tęskni za pracą, a zaraz za urlopem pewnie będzie tęsknił bo idą upały a on na świeżym powietrzu pracuje. No i tak kuźwa w nieskończoność narzekanie, zawsze jest coś co mu sie nie podoba. Lubię go przytulać ale naprawdę nie czuje żeby mu jakoś zależało, jasne dzwoni, gadamy ale żeby częściej sie chciał spotkać może te dwa razy w tygodniu bo ma urlop i jest możliwość... jak ja proponuje to auto sie psuje i to na krótko przed spotkaniem, dwa razy była taka sytuacja... Pechowe auto... najpierw mówił że jego, potem niby ojca własność. Po co kłamać. Po co ubierać jasne spodnie na spacer po lesie i oczywiście że nie usiądzie koło mnie bo nie chce sie pobrudzić. Pytałam czy lubi lody, powiedział że tak, powiedziałam że mam ochotę, mieliśmy iść, poszliśmy w duchu narzekania że "daleko jeszcze?" "To gdzie to miejsce". Skończyło się tak że sama musiałam stać w kolejce, kupić sobie i zjeść, a on czekał w oddali. Wspominał że nie będzie jadł bo boi się że gardło go będzie bolało, potem narzekał na ból głowy i coś tam z nogami. Wspomniałam by poszedł do lekarza, a on ze kolega był bo ma podobnie i nic u niego nie stwierdzono. Gdy stał a ja siedziałam jedząc deser powiedział: "co, zepsułem ci randkę?" odpowiedziałam: "myślisz że masz taką władzę nade mną". Kurcze, spotkanie dwóch osób powinno być przyjemne, jasne każdemu może sie zdarzyć gafa, ale on momentami przegina. Oczywiście każdy może sie gorzej poczuć, ale on ma tak wiele problemów... Mam poczucie że nie ma sensu nic proponować bo w ostatnim momencie auto mu sie zepsuje a komunikacją miejska to nie pojedzie. Nie wiem o co mu chodzi, zależy mi żeby było dobrze i robię co mogę. Pytam czy czuje że ja go szanuję i czy jest coś co mogę w sobie zmienić. Powiedział że czuje sie szanowany i że nic nie zmieniać.  Lubię nocne rozmowy, ale stały się krótsze, nie podoba mi się to gdy czasem głośno ziewa w słuchawkę. Czasem płaczę ze złości. Chciałam, starałam się ale skoro rozmowy nie przyniosły skutku to po co kolejne tematy zaczynać. Było fajnie, choć pewne rzeczy od początku sie pojawiły, a ja miałam różowe okulary, teraz opadają.... A znamy się nie cały miesiąc... 


32 komentarze:

  1. Sama sobie odpowiedziałaś, że szkoda brnąć w to dalej. Szkoda czasu i nerwów, po prostu pudło i tyle. Czas szukać prawdziwej miłości, a on niech szuka naiwnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, czułam to... różnice sa spore.... jednak poczekam sobie co zrobi, może jakieś refleksje... ale nie ma na co liczyć... smutno mi.

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że chyba jednak szkoda tracić czasu na taką personę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety kolejny raz pokazał jak bardzo mu "zależy".

      Usuń
  3. Niestety, ale to nie wygląda dobrze. Szkoda Cię, za fajna jesteś na tego chłopaka..

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie Ty masz wygórowane oczekiwania, to chyba po prostu nie ten człowiek... To, co on wyprawia jest mega słabe, jeśli komuś na kimś zależy to robi wszystko, co w jego mocy, aby się spotkać, spełnia drobne prośby drugiej osoby, jak chociażby to o imieniu, do tego te kłamstwa, niby niewielkie, ale jednak kłamstwa. Szkoda czasu, Twoich nerwów i Twoich łez. Naprawdę mocno Ci kibicuję, abyś odnalazła swoje szczęście, bo jesteś tego warta, jesteś bardzo wartościową osobą ❤ I wiem, brzmi to wszystko dziwnie z ust 20-letniej singielki, ale jestem zdania, że lepiej być samym, aniżeli z kimś się męczyć. Myślę, że kogoś jeszcze spotkasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mam wrażenie że to jest... dorosłe dziecko.... raz nawet mówił... słyszałam przedszkolaka tak sie zregresował...też myślę że jak zależy to... ale czasem trzeba coś stracić by docenić. Ja jak z nim zakończę to nie chcę już wracać, dam ostatnią szansę i poczekam, mam wrażenie że to błąd ale może będzie jakiś cud...
      Bardzo dziękuję za wsparcie <3

      Usuń
  5. nie rób nic na siłę. Facet musi Cię zdobywać a nie na odwrót. Wycisz się, nie proponuj nic. Nie odbieraj telefonu od niego. Zależy mu - zmieni swoje nastawienie i będzie Ci naskakiwał. Nie zależy - znajomość ucichnie. Brutalne, ale prawdziwe. Jeśli nadskakujesz facecowi za bardzo, on traci zainteresowanie. Bądź obojętna, zimna i chłodna niech Cię zdobywa powoli, adoruje. To klucz do sukcesu w relacjach damsko-męskich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasem sie zdarza ze nei odbiorę, ale to takie przypadkowe sytuacje. Dzwoni regularnie czyli mu zależy, jednak wnioskuję że nie do końca w zadowalającym mnie stopniu. Trudno, chwilę poczekam i... zobaczę.

      Usuń
  6. Aż mi się przykro zrobiło :( Nie ma co się starać, zabiegać o takiego delikwenta. Jeśli będzie mu zależało, to sam wyjdzie z inicjatywą, sam się postara. Jeżeli nie, to masz tylko potwierdzenie własnych przemyśleń. Znajdzie się w końcu ten odpowiedni, który nie będzie szukał wymówek a tylko możliwości by spędzić z Tobą czas. ten tu to taki trochę toksyczny typ. uciekałabym od niego jak najdalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 mi też przykro było nawet dalej mam żal, nie przyznałam mu sie do tego ani do łez... poczekam chwilę jak na razie refleksji u niego brak.

      Usuń
  7. Kochana jesteś świetną kobietą i on na Ciebie nie zasługuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpuść go sobie. On na Ciebie nie zasługuję kochana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozczarowanie kimś czasami dodaje nam siły i pozwala na spojrzenie na tę osobę bez różowych okularów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto też komunikować się z innymi opisując pewne rzeczy, zaskakujące ile można zyskać.

      Usuń
  10. Kochana, myslę, że czas dać mu znać, że nie będziesz znosić "poswięceń" z jego strony. Jak ma chęć z Toba być, to niech się postara i to pokaże. Jesli moge cos doradzić, to zaprzestań pytań typu czy jesteś mu bliższa, zaprzestań zapraszań, poczekaj na jego inicjatywę, a jesli znów zacznie ziewać, to powiedz dobranoc i się wyśpij nie mysląc o tym, podobnie jak zacznie narzekać, że go boli, kłuje i źga - to pa, cześć, idż sie połóż albo coś. Bo z tego co opowiadasz odnosze nieodparte wrażenie, że to wykracza poza "każdemu może się coś przydarzyć". To sie czuje, czy się przydarzyło, czy coś jest na rzeczy i widze, że Ty czujesz, że to drugie. Trochę odpuśc. I bardzo dobrze odpowiedziałaś, że nie ma władzy nad Tobą. Bo nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pokazuję mu niezależność że może nie musi być moim towarzyszem. Czekam obserwuję zbieram się, tym bardziej że nie widzę u niego refleksji... Zdumiewa mnie że czasem mówi do mnie: "musisz"... widzę małego chłopca grającego Greya którego perypetie oglądał z byłą, bo dle mnie by się nie poświęcił. W końcu mężatka to lepsza kobieta?. On pracuje nad tym by u mnie chemia wygasła, ni będę go uczyć, nie narzucam się ze swoim punktem widzenia skoro nie pyta. Jak odpuszczę to go opuszczę, z klasą, na tyle na ile mogę. Nie chcę by zbyt wiele zyskał na moich słowach. Czuję teraz ból w gardle, ale cierpienie przejdzie i nadejdzie miejsce na nowe, skoro ten tutaj zdolności do refleksji nie posiada.

      Usuń
  11. Jajku, jak mnie się chce śmiać. No nic, trzymaj się zasad. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że szkoda czasu, choć miałaś spore nadzieje na tę znajomość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda że nadzieje były, teraz została obserwacja.

      Usuń
  13. Kochana, dołącz do grupy o toksycznych relacjach, poczytaj i nigdy nie pakuj się w takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedza i znajomość to jedno, emocje to drugie. Znajomość tematu poszerzam sukcesywnie.

      Usuń
  14. Strasznie jestem ostrożna na osoby które wciąż narzekają i marudzą. To jest bardzo niepożądana cecha, bo takie niskie wibracje mocno oddziałują na człowieka. Szkoda, żeby ktoś cię tym karmił i na pewno warto posłuchać swojej wewnętrznej intuicji, która wyraźnie ci podpowiada , że coś jest nie tak. Dobrze, że w porę zauważasz takie rzeczy i że nie brniesz w to za wszelką cenę. Jestem pewna, że postąpisz tak, jak ci podpowiada serce i rozum ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu sie zdarza, tylko jemu częściej. Przyznał się ze od zawsze tak ma, rozmawiałam wspierająco, pokazywałam że można inaczej.
      Zauważam także dzięki wsparciu innych, cudowne osoby komentują mojego bloga, ślę ogrom dobrej energii.

      Usuń
  15. Jeśli musisz prosić żeby ktoś ofiarował Ci swój czas to ta relacja nie ma sensu. Facet chyba sam nie umie się określić :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziwny typ. Dobrze, że skończyłaś z nim chodzić

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!