Gdy Dariusz umawiał się z Darią oświadczył że jest świeżo po rozstaniu. Tego dnia miał dać znać jak już będzie w drodze na spotkanie. Wiadomość przyszła, kobita odpisała że będzie czekać koło pałacyku, przyszedł sms: ok.
No i tak Daria czeka, i czeka pod budynkiem, w sumie Darek powinien już być. Sięga po telefon i dzwoni, pyta... okazuje sie że pan czeka na nią... na przystanku, ok więc pójdę po ciebie -oznajmiła. Darek początkowo nie uwarzył Darii machającej mu, tłumaczył że ona wygląda inaczej niż na zdjęciach. Poszli na spacer, zadawał pytania jak wrażenia, w odpowiedzi usłyszał że jakoś średnia ta komunikacja, wspominał że sie denerwuje bo to zawsze tak na początku. Padały zapytania o to gdzie Daria pracuje, gdzie mieszka i z kim. Mężczyzna zaprosił towarzyszkę do lokalu, zapytał:
- Wiesz ja bym sobie piwko wypił, mogę? - zapytał
- spoko - odpowiedziała zdziwiona Daria, bo co to za pytanie czy może? Przecież nie czuła sie żadnym rodzicem małoletniego.
- co dla Ciebie?
- frytki poproszę
Po chwili mężczyzna przychodzi z dużym piwem, usiadł i mówi że im zostało na małą porcje frytek. Darek pił piwko, mówił że mieszka u swojej ex. Lada chwila zmienia lokum, w innej miejscowości ma już załatwioną kawalerkę. Gdzieś między wierszami Daria wyczuła że pan to w takim dość dynamicznym związku jest. Relacja raz jest, czasem jej nie ma. Ludzie prości, zawzięci, uparci żadne nie chce ustąpić no i tak sie rozstają i godzą... Ona sprzątaczka 51 lat, dwoje dzieci nie do końca wiadomo czy wierzyć że nie jego, on pracownik budowlany kilka lat młodszy... Darii miło nie było jak zorientowała się jak sprawa wygląda. Darkowi widocznie Daria do gustu przypadła, coś wspominał o kolejnych spotkaniach. Gdy Dariusz zadecydował że sie zbierają, szli sobie alejką... kobieta stwierdziła że ma ochotę coś przekąsić, mężczyzna odpowiedział że może na następnym spotkaniu. Daria już zgubiła orientacje co do tej budki z przekąskami, bo chciała sobie kupić. Na przystanku Darek zaczął towarzyszkę po twarzy dotykać, odpowiedzią był protest, pan sie ośmielił i zaczął za pupę.... kobita się oddalała. Wsiedli do tramwaju, Dariusz coś wspominał o kolejnych spotkaniach, pytał czy Daria lubi gotować bo chętnie by ją odwiedził i spróbował jak ona gotuje. Odpowiedzi na propozycje padały dyplomatyczne, oraz wymijające. Gdy pan już musiał wysiąść próbował pocałować Darię w usta ale ona robiła uniki, chwycił ja i mimo protestów pocałował.
W tramwaju, przy ludziach... a co dopiero mogło by być w miejscu bardziej zacisznym czy w domu... - myślała jadąc
Gdy Daria wysiadła, poszła coś zjeść. W trakcie konsumpcji przyszedł sms: "Jak tam pierwsze spotkanie podobało Ci się...;)" gdy już wyszła z baru dzwonił Dariusz, nie odebrała. Po chwili był kolejny telefon, Daria zakończyła znajomość blokując pana. Oczywiście ghosting nie jest eleganckim sposobem kończenia znajomości, są jednak osoby i sytuacje w których nie ma przestrzeni, sensu...
Po takim spotkaniu, też nie chciałabym mieć z tym panem więcej nic wspólnego.
OdpowiedzUsuńPytanie zasadnicze: dlaczego Daria zdecydowała się spotkać z tym panem? Nie jest atrakcyjny wizualnie, sytuacyjnie też nie. Intelektualnie też raczej nie.
OdpowiedzUsuńNiestety tak wyglądają współczesne randki. Cieszę się, że mnie nie dotyczą.
OdpowiedzUsuńdobrze, że ja nie chodzę na randki, ale trzeba uważać
OdpowiedzUsuńJeju jak mi się podoba to co napisałaś. Tylu facetów skarży się na ghosting, bo było tak cudownie na randce, a ona się nie odzywa, blokuje. Jednak kiedy kobieta daje znaki, że nie chce albo nie jest gotowa, a facet nadal jest natarczywy, to nie raz jest tak, że potem boi się nawet zwyczajnie porozmawiać. Z jednej strony dobrze by było gdyby chociaż mu napisała szczerą prawdę, że nie podoba jej się układ, w jakim on aktualnie żyje a na dodatek jego natarczywe zachowanie i nie chce się z nim więcej spotkać. Z drugiej rozumiem, że potem zaczęły się tłumaczenia i dalsze próby podboju, czego ona z pewnością chciała uniknąć. Czasem ghosting to jedyne bezpieczne wyjście z sytuacji...
OdpowiedzUsuńDobrze, że spotkanie miało szczęśliwe zakończenie bo ten pan nie budzi zaufania i raczej do ,,grzecznych" nie należy.
OdpowiedzUsuńDobra też decyzja o zablokowaniu ...
Szczerość w damsko męskich relacjach to klucz. No i szacunek. Ghosting może niszczyć psychikę.
OdpowiedzUsuń\to prawda, są ludzie od których trzeba spierdalać kucgalopem jak najdalej.
OdpowiedzUsuńUff takie randki pozostają na długo w pamieci. Ta na szczęście dobrze się skończyła a bywa różnie. Dziewczyny bądźcie ostrożne
OdpowiedzUsuńJa już na pewno nie umówiłabym się z tym mężczyzną.
OdpowiedzUsuńNie chciałabym być na miejscu Darii, hoc wszystko dobrze się skończyło
OdpowiedzUsuńUff, ja mam dawno etap randek za sobą, no chyba, że mąż mnie zabiera :)
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że Daria to masochistka. Skoro pan nie ma nic do zaoferowania, to po co się z nim umawiać? Angela
OdpowiedzUsuńPani wyraźnie zaznaczyła granicę, pan ją natarczywie przekraczał więc zupełnie się nie dziwię że go zablokowała
OdpowiedzUsuń