Powodem wizyty w Toruniu była wizyta u "mojej ulubionej specjalistki". Toruń lubię, w miarę swobodnie poruszam się po centrum, mam ulubione miejsca. Dziś właśnie relacja z wycieczki, zapraszam.
Lubiłam jeździć Flixbusem, jednak okazuje się że PKP oferuje konkurencyjne ceny. Podróż z przesiadką była najmilsza portfelowi. Jako że miałam planową przerwę w podróży, szperałam sobie cóż można zobaczyć w okolicy dworca. Cóż... pociąg miał opóźnienie, denerwowałam się co z wizytą.... no na szczęście opóźnienie było take że miałam czas na miejscu by znaleźć peron, kilka minut poczekać...
Taki piękny widok miałam z okna...
Nie mogłam sie zdecydować które foto tu wstawić więc pokażę oba, to drugie nie ulepszane.
Wizyta była krótka, wyniki wykluczyły nadjrzepliwość (trombofilia) raz zespół antyfosfolipidowy.
No to trzeba było ruszyć na miasto, pospacerować w oczekiwaniu na pociąg. Z przyczyn ekonomicznych nie zdecydowałam się na nocleg. Z drugiej strony cóż bym miała robić tam...
Uwielbiam ceramikę... takie ozdoby schodów pieszczą patrzałki.
Chciałam iść na ten krem z cebuli ale zamknięte było, ciemno, kartki z informacją brak... poszłam na barszczyk do Piccolo, czymś leki popić trzeba. Na pizze nie zdecydowałam się, za to barszcze wypiłam dwa. Byłby trzeci ale nie chciało mi sie stać w kolejce. Cóż pora obiadowa była.
Obok jest lumpeks w którym mam szczęście znajdować fajne rzeczy, jednak nie tym razem. Nieopodal jest sklep z miodami, mają kosmetyki, miody nawet widziałam miodowe wino. Ja po pierniki z chałwą przyszłam, oj pyszota... mogłam więcej kupić.... ależ to dobre. Było.
Odwiedziłam inny lumpex, a w nim czapkę wełnianą za 6,50 kupiłam.
W herbaciarni rooiboska i herbaty.
Byłam po kalendarz Katarzyny Miller ale okazuje się że nie 42 pln a 74 kosztuje, trzeba chyba będzie przez neta zamówić.
Baj Pomorski
Fragment hotelu i ruin zamku krzyżackiego w Toruniu
Ciekawe czy kiedykolwiek jeszcze zawitam do Torunia, pewnie nie prędko:)
A Ty lubisz Toruń? Masz ulubione miejsca w tym mieście?
Bardzo lubię Toruń, jego klimat mnie przekonuje, teraz nie mogę podróżować, zatem dziękuje za fotorelacje, które wstawiasz z jego udziałem. Izabela Bookendorfina
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemna relacja z podróży. Toruń rzeczywiście ma w sobie coś wyjątkowego, a spacer po tamtejszej starówce zawsze nastraja pozytywnie. Dobrze słyszeć, że wyniki badań przyniosły pomyślne wieści. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJa muszę wybrać się do Torunia. Tam jest tak ładnie i klimatycznie!
OdpowiedzUsuńBardzo lubię podróżować pociągiem, tyle się dzieje za oknem
OdpowiedzUsuńWidać tu Toruń „w biegu”: trochę nerwów przy opóźnionym pociągu, trochę ulgi po wizycie, zwykłe chodzenie po mieście bez wielkich planów i bez udawania, że każda chwila musi być wyjątkowa. To bardzo uczciwe.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się też ta codzienna uważność: widok z okna, ceramika na schodach, barszcz zamiast restauracyjnych fajerwerków, czapka z lumpeksu i herbaty w herbaciarni. Tak się naprawdę zwiedza miasta – przez drobiazgi, a nie przez checklistę atrakcji. I to, że nie zdecydowałaś się na nocleg, brzmi rozsądnie, a nie „skromnie dla zasady”. Czasem po prostu wiadomo, że to był dzień na spacer i powrót, nic więcej.
Piernik z chałwą? Takiego cuda jeszcze nigdy nie jadłam!
OdpowiedzUsuń