Dzień dobry, wczoraj mialam urodziny i dola ogromnego z powodu tego. Nie wiem czemu posta nie było, ale już nadrabiam i do zapoznania sie z opisem Sisi zapraszam. Sunia pod pieką Fundacji AST
Sisi to 4-letnia stafficzka, która trafiła do nas ze schroniska. Nie publikowaliśmy wcześniej tej pannicy, bo była leczona po mocnym pogryzieniu przez drugiego psa. Nadal nie jest jeszcze w pełni zdrowa, ale raczej zażegnaliśmy odmę, krwiaki i początki ropomacicza i nieustannie pilotujemy jej stan. Wydaje nam się jednak, że wyszliśmy z kryzysu i możemy pokazywać ją światu. Sisi jest istotką łagodną do ludzi. Jest typowym staffikiem, raz bardzo delikatna, innym razem wpada na człowieka z impetem radości. Na razie nie możemy jeszcze udzielić sprawdzonych informacji o jej charakterze, ponieważ sunia żyła w bólu, na silnych lekach przeciwbólowych, więc jej zachowania mogły być przekłamane. Sunia jest jeszcze pogubiona, zdarza się jej gonić ogon (zalążki niepokojącego zachowania, dające się bez problemu przerywać, które być może miną samoistnie przy normalnym funkcjonowaniu). Sisi na pewno na dziś nie toleruje psów. Atakuje je, aby odstraszyć. Do kotów nie jest sprawdzona. Sisi mieszkała w domu. Zachowania domowe, życie w mieszkaniu, w mieście jest jej znane. Jest przyuczona do kennel klatki. Piętą Achillesową jest z początku zostawanie samej w domu, bo bardzo wokalizuje, ale przy regularności, przewidywalności, rutynie, obecnie to zachowanie raczej mija. Sunia nie załatwia się w domu. Ładnie spaceruje na smyczy. Sisi oczywiście szuka domu i swojej własnej rodziny. Z uwagi na aktualny brak możliwości oceny jej zachowań, póki co bardziej polecamy ją do staffikowego domu z niewielkiemu chociażby doświadczeniem, otwartego na pracę z psem z odzysku. Domu spokojnego, ale lubiącego długie spacery, które są dla SBT podstawą. Ludzi, którzy są gotowi na przyjęcie pod swój dach psiego klauna, miziaka i delikatnej istotki w ciałku pełnym mięśni. Sisi mieszka obecnie pod Kozienicami.
Kontakt w sprawie adopcji: adopcje.fundacjaast@gmai.com

Ma takie smutne oczka. Oby szybko zaznała ogromną miłości i szczęścia.
OdpowiedzUsuń