Marzec dobiega końca, jutro prima aprilis, dzień w którym ludzie robili sobie psikusy, mówili kłamstewka by w przypadku mniejszej ostrożności powiedzieć z satysfakcją ofierze: "prima aprilis, uważaj bo się pomylisz". Jakoś nigdy nie lubiłam tego zwyczaju który mam nadzieje przeszedł do lamusa. Święto żartownisiów maści wszelakiej będzie wspomnieniem ale czy to gdzieś nie sprawi że potencjalne ofiary będą mniej ostrożne?
Marzec miesiąc w którym kupiłam rekordową jak na mnie ilość butów - trzy pary, co ciekawe i tak chodzę w ulubionych. To tak jest że gdy buty sie już dobrze dopasują to nie chce sie ich zmieniać, człowiek lubi to co wygodne.
Byłam raz w teatrze, trochę mało ale wierzę że sie wyrówna:) Było spotkanie na temat spektaklu w którym uczestniczyli psychoterapeuci ciekawe ale jakoś przeoczyłam niestety, może jeszcze będzie okazja.
Trochę smuteczek bo poznałam pana na apce mieliśmy się spotkać ale on miał pilny wyjazd zagranicę, obiecał sie odezwać po przyjeździe, czuję sie olana, trochę przykro no ale cóż...
Ogólnie mam obniżony nastrój, nie wiem czy to przesilenie czy co...






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!