wtorek, 2 czerwca 2026

Bla bla bla jaśniepana

 


Obiecana wycieczka do Wrocławia... on raz sie wycofywał, potem znów obiecywał... gdy znalazłam tańszy niż zakładany budżet nocleg, mieliśmy na drugi dzień sie spotkać kupić bilety i iść do kawiarni. 

Na drugi dzień dzwoni do mnie o 5:49 rano że po nocce pojechał po bilety na dworzec. Dziwne że jak miałam pobieranie krwi i z nocki ciężko mu by było przyjechać mi towarzyszyć, był wtedy bo nie pracował w nocy. Drugi telefon 6:30 z informacją że nie ma żadnych biletów. Popłakałam się, bardzo zależało mi na tym by zobaczyć Wrocław. Powiedziałam że poczułam się oszukana, krzyczał na mnie że ja mu zarzucam kłamstwa był oburzony, płakałam, leciała mi krew z nosa a on krzyczał że chciał... gdyby chciał to by nie mówił że odwołuje. Potem pojawił się pomysł wyjazdu do Torunia. Ja postanowiłam się tylko przyglądać co będzie robił, jak sie zachowa, wyczułam w pewnym momencie jak coś ustalaliśmy że sie śmiał. Powiedziałam że nie oczekiwałam od partnera jakiegoś szczególnego wyglądu, pozycji społecznej, sytuacji finansowej ale tego że będę miała oparcie, że jeśli się umówimy to jest to wiążące i że nie są to wygórowane oczekiwania. Powiedział że to podstawowe sprawy a jednak myślał że obietnice i trzymanie mnie w nadziei na to że on łaskawie sie wywiąże będzie mnie dalej przy nim trzymać. Sprawa oddania pieniędzy za tą taksówkę którą zamówił a ja zapłaciłam bo nie można było kartą płacić a on gotówki nie nosi. Pieniędzy nie oddał ale próbował kolejnych sytuacji bym to ja płaciła. On wie że ja nie pracuję, on wie że nie jestem osobą zamożną a mimo to nie ma wstydu stawiać mnie w niezręcznych sytuacjach. Obiecywał pomoc finansową, wsparcie na leki, poprosiłam o stanik, obiecał że jak tylko będzie miał wolne to kupimy. Na obietnicach sie skończyło. Czasem poruszał tematy tego stanika czy leków ale na tym się kończyło.... on nie ma przy sobie...

Wczoraj wieczorem dzwonił i pytał czemu się popłakałam jak mi powiedział że nie ma biletów. Powiedziałam że bardzo mi zależało na tym wyjeździe a on że są sprawy ważne i ważniejsze że można jechać w innym terminie. Tylko ja sie poczułam okłamana bo nie wieżę że on specjalnie po nocce jechał do kas po bilety, zwłaszcza że mieliśmy sie spotkać tego dnia, kolejna sprawa to to że ja miałam ogarniać nocleg, a on mówił w między czasie: że może nie jedziemy, że może inny termin że gdzieś indziej mimo że zostało ustalone kiedy i gdzie jedziemy. Sprawa z Toruniem widać nie wyglądała lepiej bo manipulował terminami... nie kumam po co obiecywać skoro jak widać nie miał zamiaru jechać, nie rozumiem. Ja nie prosiłam o żadną wycieczkę to on proponował, pomoc finansową, na leki, nawet na leczenie prywatne. Powiedziałam tylko o sprawach dotyczących pewnego naszego wspólnego punktu, zapytał czy może pokryć koszty no i na tym pozostało. Może jego zdaniem samo poruszanie tematów ma zastąpić konkretne działania, nie wiem. 

Dziś dzwoni ciągnie temat Wrocławia, tego że to nie jego wina że biletów nie było, pyta kiedy tam jedziemy. Powiedziałam że pojadę jak sobie sama kupię. (ja już nie jeden wyjazd sobie zorganizowałam sama, Wrocek to nie koniec świata). Pytał kiedy ogarniamy bilety do Torunia, a ja mu mówię by robił co chce. On: "aha mam robić co chcę" odpowiedziałam że i tak robisz. On że ja mu ciągle coś zarzucam i jak ma to tak wyglądać to on: "pie***li ten związek" odpowiedziałam mu aha rozumiem że mnie zostawiasz to ok, pożegnałam sie i zakończyłam rozmowę. Dzwonił jeszcze kilka razy, ale nie miałam ochoty rozmawiać z kimś kto nie jest gotowy rozmawiać bez krzyku, ktoś kto nie szanuje ustaleń, przekracza granice ktoś kto nie rozumie moich łez...

Przyszły smsy:

 


Pamiętam jego wcześniejsze deklaracje że mnie kocha, że chce ze mną sobie życie układać, oczekiwał ode mnie wyznań miłosnych... Future faking to manipulacja najczęściej na wczesnych etapach znajomości polegająca na składaniu fałszywych obietnic. Manipulator ma na celu kontrolę, zdobycie zaufania i zaangażowania ofiary. Kiedy pojawiają się problemy, manipulator używa obietnic przesuwanych w czasie jako "zasłony dymnej" i sposobu na uciszenie wątpliwości lub powstrzymanie partnera przed odejściem. Gra na zwłokę: "Tomorrow Never Dies"/ "Jutro nie umiera nigdy" to tytuł filmu z 1997 roku i dobrze odzwierciedla działanie manipulatora. Przesuwać obietnice które nic nie kosztują, a tak można w nieskończoność. Jaśniepan przecież wspominał że można w innym terminie jechać... Kiedy ofiara zwraca uwagę na brak działań, słyszy obwinianie o brak cierpliwości lub stawianie zbyt wysokich wymagań. Tutaj sie unosił o to że mu nie ufam, że on mnie kocha a ja go nie i nie wie czy go pokocham. Manipulatorzy lubią gaslighting czyli inną manipulację zmierzającą do tego by ofiara nie ufała sobie i była podatniejsza na działania. Jaśniepan mawiał: "to ty to źle zrozumiałaś" bo to on wie, bo jego jest racja. Nawet jak mi przyznał racje to dalej i tak robił swoje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!