sobota, 11 lipca 2026

Bla bla bla



 Byłam kilka dni temu na badaniu usg piersi. Żadnej nawet rozmowy z medykiem nie było, ot uczony musiał coś dokończyć. Gdy położyłam sie na kozetce medyk pojeździł mi po biuście i po bokach tym ustrojstwem. Na szczęście niczego niepokojącego nie wykazała wizyta. Zdziwił mnie mocno dokument a właściwie ops wykonanych procedur, czyli zapewne to do rozliczenia z NFZ. Otóż:

USG piesi, 

USG węzłów chłonnych

Badanie ginekologiczne.

Koło fotela owszem  przechodziłam ale badania nie było, może owo badanie polegało na tym że zadał mi pytanie czy w rodzinie były nowotwory piersi. Dziwne to. Pamiętam jak w szpitalu jeszcze będąc zestresowałam się i korzystając z nabytych wcześniej we własnym zakresie umiejętności sobie pooddychałam. Fizjoterapeuta był obok. Co ciekawego to to że gdzieś w dokumentacji przeczytałam że były ze mną robione ćwiczenia oddechowe. W sensie że byłam beneficjentką takich usług. 

Dziwne.

Byłam na spacerku po Brzeźnie, spacerowałabym dłużej ale wiało i w obawie przed wiatrem zakończyłam bycie tam. Kilka fotek mimo iście jesiennej aury popstrykałam.



Miłej soboty. 

7 komentarzy:

  1. Ja chyba też na usg piersi miałam wpisane badanie ginekologiczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. I'm glad the ultrasound didn't show anything worrying. That paperwork would definitely leave me scratching my head too if it listed things that never actually happened. Your walk in Brzeźno looks like a nice way to clear your mind afterward, even if the wind decided to cut it short.

    OdpowiedzUsuń
  3. To niesamowite, jak w jednym dniu potrafią się splatać absurdy naszej codzienności z potrzebą ucieczki w naturę. Opisane przez Ciebie "procedury medyczne" to niestety smutna klasyka systemowej rzeczywistości, w której papier przyjmie wszystko, a pacjent staje się tylko punktem w rozliczeniu. Dobrze chociaż, że samo badanie przyniosło dobre i spokojne wieści, bo to jest w tym wszystkim najważniejsze. A spacer nad morzem, nawet ten wietrzny i chłodny, to chyba najlepsze lekarstwo na zresetowanie głowy po takich doświadczeniach. Zdjęcia mają w sobie niesamowity, surowy klimat, idealny na wyciszenie. Spokojnej soboty i odpoczynku po tym wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna plaża, aż mi się zachciało nad morze jechać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj medycy kombinują jak mogą. Afer coraz więcej.

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!