Czasem, gdy tak mocno boli dusza można powspominać to co było dobre, jakoś tak sentymentalnie mi sie zrobiło bo przypomniało mi się jak rok temu poznałam Ł@. A jednak wspominam miło wspólne spacery po lesie, nasze pierwsze spotkanie. Pamiętam: to był początek lipca, niedziela... skąpany w słońcu plac przed szpitalem, zaparkowane nieliczne auta. Nagle pojawił się.... czułam tyle emocji, nadzieje że nie będę sama bo o czym miałam rozmawiać z osobami na oddziale? Ł@ był nieśmiały, to niesamowite że tak śliczny mężczyzna siedział bokiem, ręce i nogi skrzyżowane, głowa zwieszona w dół. W przychodni przyszpitalnej oświetlenie było wyłączone, jedyne światło jakie wpadało to przez otwarte drzwi. Panował półmrok. Siedziałam przodem do jego prawego profilu, mówiłam, nie pamiętam co starając się ocieplić (oswoić) to jakże piękne stworzenie. Czyżby był nieświadomy swojej urody, tego jak bardzo mi sie podoba? Z trudem wyciągnęłam go na pierwszy spacer, próbował mnie pocałować, bezskutecznie. Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, ale było tak beztrosko, nieskrępowanie. Las, piękna słoneczna pogoda i wspólny czas...Pamiętam jak mnie podniósł, wystraszyłam się, a on tego że krzyknęłam bo sie nie spodziewałam stracić grunt pod stopami.
Było słonecznie, spontanicznie, pamiętam koniki, szkoda że nie można było ich pogłaskać...
Czułam że to lovebombing, bombardowanie miłością: upominki, za każdym razem jak sie widzieliśmy dostawałam smakołyki. Najbardziej ucieszył sękacz, miał dla mnie takie wyjątkowe znaczenie...
po spotkaniu dzwonił do mnie co było uciążliwe... pisał że chce ze mną być, mieszkać co było dziwne. Częste rozmowy telefoniczne i brak przestrzeni. Gdy nie odbierałam zarzucał mi nielojalność, pisał że go zdradzam. Ciężko mu było zrozumieć że np skoro jestem w szpitalu to jest cisza nocna i nie mogę rozmawiać bo inni chcą spać. Czytałam że lovebmbing to manipulacja której celem jest szybkie zdobycie kontroli i uzależnienie emocjonalne drugiej osoby. Na początku mi schlebiało że tak atrakcyjny dla mnie równolatek taką uwagę mi poświęca. Jeszcze długo nie mogłam uwierzyć że jesteśmy ze sobą tak blisko. Cierpiałam widząc że nie je, wpychałam mu niemalże na siłę źródła białka, dawałam witaminy... gdy miał zakrzepicę w stawie skokowym walczyłam by poszedł do lekarza, tak byłam z nim w gabinecie, zaciągnęłam do apteki by zrealizował receptę, ahhh jak ja to przeżywałam.
Było sporo momentów bliskości, zwłaszcza ten wyjątkowy po burzy, słoneczne promienie przebijały sie przez liście, krople deszczu. Jednocześnie natura ale ta niezwykłość... organoleptyczna uczta wśród drzew: światło, zapach, widok zieleni, drzew... i tylko my. Trochę żałowałam że nie zrobiłam zdjęć tych miejsc... niesamowite jak wyjątkowych rzeczy można doświadczyć zupełnie za darmo. Ł@ był towarzyszem codzienności. Tęsknota zakłamuje traktując wspomnienia mocno mocno wybiórczo. Chcemy pamiętać to co cieszyło i było sporo dobrego, bombardowanie miłością ma swoje dobre strony gdy w porę zakończy sie znajomość nie pozwalając na przejście do kolejnych jakże destrukcyjnych faz znajomości. Ja obiecywałam sobie zakończenie wraz z wyjściem ze szpitala. Jednak jak kto pamięta nie potrafiliśmy zrezygnować. Dziwi mnie to jak bardzo nie wierzył w to jak bardzo mi sie podoba, mimo werbalnych i niewerbalnych komplementów.... Właśnie z Ł@ przeżyłam sporo pierwszych razów... po udarze pierwsza bliskość, wymarzony spacer w deszczu za którym tęskniłam leżąc przykuta do łóżka na szpitalnym korytarzu po udarze. Marzeniem było iść usiąść na toalecie zamiast wstrzymywać bo głupio prosić o basen by załatwić się gdy ludzie przechodzą. Cudnie że mogłam iść na spacer, ach jak przyjemnie gdy krople deszczu spadały... dźwięk, klimat i jeszcze tak śliczny towarzysz... pierwszy raz po chorobie spacerowałam pod rękę z Ł@ po plaży w Karwii, bałam się jak to będzie przez moje problemy z równowagą, i było fajnie! No dziś to już historia. Czasem zastanawiam się co u niego? Czy żyje? Jak zdrowie, wiem że mu tego brakowało....
No a oto jakie filmy udało mi sie zobaczyć
Zajadłość / Acrimony (2018)
reżyseria: Tyler Perry
scenariusz: Tyler Perry
produkcja: USA
Sprawy wydają się być proste, a jednak nie są. Melinda całe lata utrzymywała dom, siebie i męża Roberta którego wspierała w pracy nad wynalazkiem. Historie relacji poznajemy od końca czyli sprawy sądowej po której bohaterka trafia na terapie. Film w większości to zapis sesji, wspomnień kobiety z relacji z rodziną ale przede wszystkim z Robertem. Obraz klimatyczny, wzbogacony fajną muzyką....
Nostalgia Anioła/ The Lovely Bones (2009)
reżyseria: Peter Jackson
scenariusz: Fran Walsh / Peter Jackson /
gatunek Dramat / Fantasy
produkcja Nowa Zelandia / USA / Wielka Brytania
Mam jakieś takie wrażenie że pisałam o tym filmie ale jakoś nie znalazłam na blogu wzmianki o nim. Widziałam "Nostalgię Anioła" nie raz i za każdym razem wywołuje emocje. Historia morderstwa 14-letniej Susie Salmon Z jednej strony tragiczny obraz obnażający najgorsze instynkty... z drugiej wizualne przedstawienie, efekty specjalne, takie jakieś ciepło bijące od samej głównej bohaterki jej emocje, tragedia rodziny i funkcjonowanie rodziny przed i po zniknięciu Susie. Mamy tutaj dwie rzeczywistości to co dzieje sie na ziemi czyli rodzina ale nie tylko... z drugiej mamy Susie w innej już rzeczywistości. "Nostalgia Anioła" to może nie jest najlepszy tytuł ale film naprawdę zacny! Jak nie lubię Fantasy tak tutaj ta część fajnie współgra powodując że oczy są wilgotne... Dobry film, świetnie zrobiony!
Zaczęłam oglądać film: "21 gramów / 21 Grams" z 2003 roku.
Jakoś tak to by było na tyle, miłego dnia!









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!