Dzień dobry. ❤️ Jakiś czas temu postanowiłam wybrać się na małą wycieczkę.
Czasami wracam myślami do czasów, kiedy byłam osobą leżącą na oddziale neurologicznym. Przykuta do łóżka, bardzo chciałam choćby pójść do toalety… jednak wtedy nie było to takie proste.
Marzyłam o: spacerze w deszczu po lesie, po plaży... Oba te marzenia mam już zrealizowane — z Ł@. Niby takie proste a z mojej perspektywy niezwykłe i naprawdę bezcenne.
Na Klifie Orłowskim byłam oczywiście nie raz, ale zawsze w czyimś towarzystwie. Tym razem postanowiłam wybrać się sama.
Mam nadzieję, że dziś wirtualnie mi potowarzyszysz.
Zapraszam Cię na spacer.
Byłam podekscytowana, ale też trochę niepewna — czy dam radę wejść na tę skarpę sama? Bez niczyjej pomocy?
Nie wiem co mnie podkusiło by z nim rozmawiać... Gdy byłam w szpitalu nawet o nim nie myślałam, jemu było ciężko napisać sms... myślał że ja miałam sie z nim kontaktować... czasem najlepszym prezentem jest to że ktoś sam sie wycofuje z kontaktu. Jakoś odchorowywuję tą kilkunastominutową rozmowę....chciał oczywiście dłużej rozmawiać ale ja już nie miałam ochoty. W pewnym momencie padło oskarżenie że kobieta by być z mężczyzną oczkuje że będzie on zarabiał jakieś pokaźne sumy. Ha! A co z osobami które wspólnie sie dorabiają? Jego zdaniem lepiej lecieć jakimiś głupimi sloganami nie powiem skąd niż przyjrzeć się sobie. Intelektualnie wygra, zracjonalizuje sobie ale czy to sukces? Mieszka z ojcem nie ma kobiety bo łatwiej uważać się za pępek świata, zawracać głowę urzędnikom i udowadniać im swoje racje. Cóż, takie ma hobby. Ludzie się nie zmieniają, a jak już to bardzo rzadko.
Byłam u psycholog z tematem mojego uzależnienia od słodyczy. Pani specjalizuje się w profilaktyce, wiedziała z czym przychodzę. Jakie porady dostałam od tej specjalistki? Otóż uczona radziła mi:
- słodycze na owoce zamienić.
- pić wodę z miodem.
Gdy wspomniałam że miód to też cukier usłyszałam że to inny cukier. Nie oczekiwałam od niej porad dietetycznych! Przyszłam ze swoimi rozkminami, przemyśleniami, poważnym problemem,pojawiłam się z zaufaniem a poczułam się zlekceważona, zwłaszcza gdy pani zaczęła mi opowiadać o jakiejś dyni i sposobach przyrządzania jej. Co mi pozostaje zgłębiać dalej tematykę uzależnienia od alkoholu i wyłuskać z tego co mnie dotyczy. Materiałów o uzależnieniu od alkoholu jest wiele, a informacji o problemach z jedzeniem jest mniej. Nie tu nie chodzi o to że człowiek je z głodu. Czasem ciężko poradzić sobie w danej chwili... próbowałam jej powiedzieć ale potrafiła mi przerywać, dla mnie to były ważne kwestie. Ostatecznie umówiłyśmy się na kolejne spotkanie, ma mi wyszukać psychodietetyka. To było by dobre, z tym że to chyba temat wizyty prywatnej a nie na fundusz. Poczułam się zlekceważona przez panią psycholog, zwłaszcza że temat ważnego dla mnie problemu bywa bagatelizowany, spotkałam się ze śmiechem ze strony innej psycholog, czy pielęgniarki. Bo uzależnionym można być od papierosów, alkoholu ale nie od słodyczy. Uzależnienie to problem emocji więc psycholog wydawał mi się dobrym adresem ale nie ta konkretna specjalistka. Wracając do reakcji śmiania się to boli tym bardziej że nikt nie zasługuje na to by wyśmiewać jego problem, oburzające jest to że jedna osoba to była pielęgniarka na oddziale szpitalnym, druga to psycholog, osoby powinny cechować się empatią, zrozumieniem a nie reagować śmiechem! Czy śmiały by się z alkoholika, z kogoś kto pali papierosy? Czy śmiały by się z kogoś kto ma złamaną nogę? Są problemy śmieszne, zabawne? To że ktoś ma problem zasługuje na zrozumienie zwłaszcza przez personel medyczny. W jednym z wywiadów lekarz psychiatra wspomniał że problemów psychicznych w narodzie będzie coraz więcej...Mnie to przeraża. Smutne że dostęp do pomocy nie jest łatwy jak kogoś nie stać. Prywatnie to kosztuje, zwłaszcza że często są to miesiące, lata...



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!