Obserwatorzy

piątek, 18 stycznia 2013

Chili - moje niespełnione marzenie.











15 komentarzy:

  1. Piękna dama z niej rośnie :D Uszka się idealnie ułozyły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka śliczna psinka...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. znalazłam go na stronie hodowli... bardzo chciałam go kupić, jednak wiadomo póki co nie mogę....
      W tym samym momencie na forum przyjaciół amstaffów pojawił się człowiek noszący się z zamiarem nabycia psa. Wkrótce został on jej właścicielem. Poprosiłam o zgodę na publikacje fotek małej, sam ma linka, był skomentował, więc wszystko jest ok.
      Nawet jest możliwość, że poznam sunie osobiście:D

      Usuń
    2. tez bym chciala miec psa jednak narazie nie mam warunków, ja uwielbiam bigle ;P

      Usuń
    3. a miałaś kiedyś do czynienia w tą rasą?

      Usuń
    4. nie, nigdy, zawsze tylko kundelki

      Usuń
    5. Polecam poznać rasę, przed zakupem psa. Poczytać także... beagle są specyficznymi psami...

      Usuń
  4. bardzo podobna do amstafa mojego syna! wykapany lewis! kiedyś go pokażę na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to jest rodowodowa sunia:

      http://axel-narcotic.com/a/index.php?url=miott

      Usuń
  5. Śliczna sunia!
    Jej oczka są nieziemskie! :D
    Pozdrawiam serdecznie :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiadomo,że psy różnych ras mają różne wymagania a w związku z tym właściciel pieska ma różne obowiązki wobec niego. Posiadanie np. jamnika to zupełnie inna historia jak np.mieć dobermana. To oczywiste ale ja uważam,że przede wszystkim każdy pies ma swój charakter i niektóre cechy przypisywane konkretnej rasie nijak się mają do rzeczywistości.
    Miałam dobermankę. Dzieci były małe, mieszkanie wynajmowane w bloku...wydawać by się mogło- masakra. Oczywiście musiałam poświęcać jej bardzo dużo czasu (zwłaszcza dopóki nie dorosła) ale wyrosła na tak cudownego, łagodnego i mądrego psa, że każdy się dziwił patrząc co moje małe wtedy dzieciaki z nią wyprawiają. Nigdy nawet nie warknęła na nie choćby właziły jaj na głowę. Inna sprawa, że uczyłam dzieci jak bawić się z psem żeby nie sprowokować go do niewłaściwych zachowań. Chcę powiedzieć, że zgadzam się z Tobą iż przede wszystkim trzeba poznać rasę pieska żeby wiedzieć czemu musimy sprostać aby dając mu dom i miłość zyskać wiernego i niekłopotliwego przyjaciela na długie lata.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!