Obserwatorzy

niedziela, 17 lutego 2013

Piękna historia... znaleziona na facebooku. Kiedyś też ją słyszałam w jakimś programie o psach...

Historia doga argentyńskiego o imieniu Morocho.
W 2008 roku dzieci Państwa Cappalletti zaatakowała puma. Na szczęcie nie były same, towarzyszył im Morocho. Pies bez namysłu stanął w obronie dziewczynek. Krzyki usłyszał ich ojciec i natychmiast ruszył im na pomoc. Na miejscu zastał bardzo poturbowanego psa i nieżywą pumę. Dziewczynkom nic się nie stało. Zabrał psa i po 10 dniach Morocho doszedł do siebie.
Dziś są bardzo dumni ze swojego obrońcy, a Morocho stał się symbolem odwagi i oddania.

Antonio Nores Martinez, chciał stworzyć rasę odporną, waleczną i przystosowaną do lokalnych warunków.
W 1982 zaczął kojarzyć ze sobą bojowe psy z Cordoby (wymarłe), pointery, boksery, dogi niemieckie, pit bulle, buldogi angielskie, wilczarze irlandzkie, dogi z Bordeaux, pirenejskie psy górskie i mastify hiszpańskie. W rezultacie stworzył rasę zawziętą, sprawną ale także bardzo rodzinną.

Dogi argentyńskie wyróżnia biała sierść. Dopuszczalne są plamy w okolicach oczu, które nie mogą zajmować więcej niż 10% powierzchni ciała. Mocna i elastyczną skóra na szyi, chroni je przed ewentualnym atakiem drapieżników.
Ich szczęka jest idealnie kwadratowa, zęby układają się w inny sposób niż u większości psów co usprawnia zacisk i lepsze wyniki w polowaniach na dziki i pumy.

Według wzorca rasy uznanego przez FCI - dogo argentino jest psem rosłym, w typie molosa o atletycznej budowie.
Mezomorficzny typ budowy ciała ( długie kończyny, wąskie biodra, szerokie barki) sprawia, że są bardzo zwinne, szybkie i silne. Ludzie z taką budową, mogą osiągać niebywałe wyniki sportowe.
Psy wielkie, aktywne, przywiązane do właścicieli i kochające swoją rodzinę.
Wymagają wczesnej socjalizacji i odpowiedniego szkolenia. Potrzebują dużo ruchu.

31 lipca 1973 rasa uznana została przez FCI jako pierwsza i jak dotąd jedyna rasa argentyńska.
Posiadanie tej rasy jest zabronione w Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii i Islandii.



13 komentarzy:

  1. Piękny pies z wygladu ,
    ale specyficzny i do specjalnych zadań.
    Na pewno nie nadaje się do Polski.
    Tak jak cała druga grupa wystawowa.
    Powinno ją się zabronić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego powinno się zabronić posiadania psów tej rasy? U mnie w mieście jeden pan ma dożyce i chodzi z nią, piękny widok naprawdę coś pięknego...

      Usuń
  2. Wszystko to piekne, tylko dlaczego psy na zdjeciach maja kopiowane uszy? O ile wiem, jest to od jakiegos czasu zabronione i zaliczone do torturowania zwierzat. Ja rozumiem, ze wzorce rasy maja byc takie, a nie inne, wiec niech sie wzorzec dostosuje, a nie pies. Obcinanie psom uszu i ogonow w imie dobrego i wzorcowego wygladu, to meczenie stworzen.
    U amstafow jest to samo. Nie jestem wprawdzie milosniczka tych ras, ale ogolnie milosniczka psow i zwierzat w ogole. Nie powinno byc tak, zeby czlowiek w nich cos zmienial, a tym bardziej je okaleczal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na ten temat sie sporo mówi, bo nie tylko Amstaffom ale i chyba wszystkim TTB (z wyłączeniem bull terierów) kopiują uszy. Jest tych ras znacznie więcej...

      Usuń
    2. A co z zakazem kopiowania? Jest taki, bo udowodniono, ze szczenieta bardzo cierpia podczas zabiegu kopiowania.
      W Polsce oczywiscie nikt nie bedzie sie stosowal.
      Nie bedzie zwiazek kynologiczny plul nam w twarz...

      Usuń
    3. Moja Droga, temat kopiowania uszu jest wielce dyskusyjny, oczywiście, że psy cierpią no i bla bla bla można dyskutować.
      Prawdą jest, że weterynarze kopiują.
      A związek no cóż kiedyś coś tam czytałam o niby jakiś dyskwalifikacjach "nie uszatków" a na forum ktoś sie wypowiadał, że w praktyce jest przeciwnie...

      Usuń
  3. Kochane są psy i oby zawsze były radosne jak na tym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy pies jest kochany i jeśli dobrze jest traktowany przez właścicieli odpłaci się miłością i oddaniem...

    ...jednak zabroniłbym tej rasy w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
  5. pozwolę sobie się wtrącić w dyskusję o uszach.w tej chwili nie wolno przycinać uszu. ani ogonów. i bardzo dobrze.
    podobają mi się dogi argentyńskie, choć bardziej arlekiny - łaciatki.
    i nie rozumiem co to znaczy zabronić. czy nie lepiej ograniczyć możliwość sprzedaży przez nieodpowiedzialnych pseudohodowców i zakupy przez nieodpowiedzialnych ludzi.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ustawa ustawą, a to co nowi właściciele zrobią z zakupionym szczenięciem to na to hodowca choćby nie wiem co nie ma wpływu. Oczywiście może zrobić wywiad itd ale nigdy nie ma 100% gwarancji:)
      Jak wyobrażasz sobie ograniczenie możliwości sprzedaży szczeniąt? Przecież aktualizacja ustawy o ochronie zwierząt miała na celu eliminacje psełduchów. A że oni cwaniacy zręcznie ją obeszli to już inna sprawa. Po za tym nie hodowca kopiuje tylko właściciel niesie do weta wykonującego zabieg.
      Doga niemieckiego Arlekina pomyliłaś z argentyńskim.mnie argentyńskie się bardziej podobają - mają mniej z molosa. Naprawdę przepiękne zwierze....

      Usuń
  6. pomyliłam? przeczytaj jeszcze raz co napisałam. arlekiny są łaciate i właśnie te bardziej mi się podobają.
    i wcale nie pisałam, że hodowca ma wpływ na obcinanie uszu. ma wpływ jedynie na to, jakie zwierzę sprzedaję. i powiem ci, że hodowcy z prawdziwego zdarzenia, mający takie właśnie rasy, z których można ukształtować groźnego psa, sprawdzają nabywcę. nie oddadzą psa każdemu. za żadną cenę. nie każdy może byc właścicielem.
    o "zabronieniu" napisałam odnośnie pierwszych wpisów. chodziło o to, że nie powinno sie u nas zabraniac hodowli, jak proponują niektórzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna historia i wspaniała rasa. Niestety u nas zdarza się,że jest używana do walk psów. Potworność:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!