Obserwatorzy

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Śmigus dyngus….


Poniedziałek po Wielkiej Nocy zwany jest Lanym Poniedziałkiem.
Nazwa składa się z dwóch członów „śmigus” i „dyngus” nazwa opisuje przebieg, a więc osoby które nie wykupiły się podarkami czyli tradycyjnymi pisankami oblewane były wodą.
Dyngus po słowiańsku nazywał się włóczebny (chłopi z okazji Wielkianocy chodzili po chatach i zbierali jaja, by zanieść je w podarku dziedzicowi do dworu z życzeniami świątecznymi, ten stary zwyczaj praktykowany był na Podlasiu, zwłaszcza na Białostocczyźnie).
Dyngus Dyngus z niemieckiego „dingen” oznacza wykupywać się. Wywodzi się od zwyczaju wzajemnych odwiedzin, co dla biedniejszych było okazją do skosztowania potraw, wzbogacenia jadłospisu, zwłaszcza gdy byli goszczeni we dworze na przykład. Wierzono, że wizyta Włóczebników przynosi szczęście. Lecz jeśli nie zostali należycie ugoszczeni odwdzięczali się skąpym gospodarzom nieprzyjemne psikusy, co dla gospodarzy było pierwszym dowodem pecha.
„Suszenie” to nazwa zwyczaju praktykowanego w cieszyńskiem, oznaczało bicie witkami   konieczne po wcześniejszym oblaniu wodą. Na Kaszuach gałązkami jałowca okładano nogi przeważnie. Powszechnie uważano, że oblewanie wodą miało uchronić przed chorobami i sprzyjać płodności, dlatego ofiarami padały przede wszystkim panny na wydaniu.  W pogańskich tradycjach symbol wody jest znakiem radości związanej z odejściem zimy.
A jak jest dzisiaj? Raczej unikam wychodzenia z domu tego dnia, w obawie przed oblaniem wodą. Będąc na południu byłam świadkiem jak młodzi mężczyźni, chłopacy lali wiadra śmierdzących płynów na dziewczęta. Ja uważam to za napaść i naruszenie granic osobistych, a na to jest paragraf!
Święta tegoroczne są nietypowe z uwagi na nietypową pogodę, tak więc tym bardziej liczę na rozsądek oraz pomyślunek gdyż takie oblanie wodą może skończyć się problemami zdrowotnymi.


9 komentarzy:

  1. Dzis naprawde strach u Was wyjsc z domu, zeby nie oberwac w glowe bryla lodu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo zwłaszcza w taką pogodę to w ręcz niebezpieczne.

      Usuń
  2. Być może nie będzie tak źle...
    Alenie wychodzę,
    bo nie wiem jakie głupie pomysły komu przyjdą do głowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety muszę wychodzić z psami, po dobre kilka razy dziennie....

      Usuń
  3. Oblania wodą jakoś się nie boję...ale i tak będę siedzieć w domu ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam też nie zamierzam nawet nosa wystawić za drzwi...I wcale nie z powodu Dyngusa...Pogoda jest tak wstrętna, że tylko pod kołdrą siedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety ja jestem zmuszona... Rodo jak Rodo ale ta druga co ma nowotwór, no niestety te 6 - 9 razy muszę wychodzić. Wcześniej był Robercik co mnię wyręczał, no ale stało się jak się stało.

      Usuń
  5. ...obrazek poszedł w świat za pomocą MMS'a...

    ...ale wyłem ze śmiechu...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!