Obserwatorzy

niedziela, 22 września 2013

Skądś to znam! Normalnie prawie jak…. – czyli podróbki znanych sieci

Lokal KFS w Zakopanem na Krupówkach zdaniem właściciela nie ma nic wspólnego z amerykańską siecią. Zamiast „so good” hasło reklamowe brzmi „very good”. 



I nie „Kentucky Fried Chicken” a jak właściciel mówi: „można to odczytać np. fonetycznie jako: Coca Cola Fanta Sprite, Kurczak Fajna Sprawa, Kup Frytki Szewczyka - ja nazywam się Szewczyk. Każdy może dopisać sobie do tego znaku ideologię jaką chce - stwierdza. - Może to być też: Kurczak Frytki Sałatki, bo właśnie to sprzedaję – dodaje.” Czytamy na portalu TVN24

Zastanawiam się czy ta Coca- Cola to celowy zabieg czy przypadek? Jak wiadomo KFC jest powiązane z firmą Pepsico, więc coli tam się nie napijemy…



Także gdy przyjrzymy się mężczyźnie z logo zauważymy, że jest jakby młodszy i drobniejszy od amerykańskiego i nie ma wąsów.
Spółka AmRest kontrolująca w naszym kraju KFC i Pizza Hut ma już prawników którzy badają sprawę skrupulatnie. Zdaniem jednego z nich: Wojciecha Piwowarczyka można stwierdzić, iż "poprzez uwidocznione podobieństwo doszło do czynu nieuczciwej konkurencji określonego w art. 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji". - Czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa – podaje treść artykułu. - Okoliczność tą w przypadku sporu będzie rozstrzygał sąd – dodaje.
Tymczasem właściciel KFS liczy zyski, chwaląc się, że co 30 minut jego dania wyjeżdżają do klientów. Klienci chwalą jego jedzenie mówiąc że smakuje im ono bardziej od tego sieciowego. A na obronę mówi, że ma zupełnie inny produkt: własnego autorstwa wzorowanego na przepisie mamy.
 Literówka przy wpisywaniu nazwy „Pizza Hut” może sprawić że trafimy do „Pizza hot”. Lokal mieści się we Władysławowie, a dowóz jest tylko do okolicznych miejsc.

Stonka to nie tylko żartobliwa nazwa znanej sieci, ale także nazwa sklepu znajdującego się w Mrągowie. Naklejki na oknach oraz owad w szyldzie budzą mocne skojarzenia z siecią dyskontów.
Być może sklep poszerzy asortyment w przyszłości jednak na dzień dzisiejszy można tam kupić zabawki, bieliznę i buty.



Nie Shell a "Szel" to rodzima odpowiedź na zagraniczną sieć stacji paliw. Działa od 10.07.2002 roku. W maju 2008 roku powiększyli się o kolejną stację paliw płynnych i gazowych wraz ze sklepem gdzie możemy kupić akcesoria samochodowe, żywność i artykuły przemysłowe, tytoniowe oraz napoje alkoholowe. Obecnie mają też parking i myjnie bezdotykową, a od tego roku wulkanizacje i sprzedaż opon.
Początkowo przedmiotem działalności przedsiębiorstwa były : sprzedaż gazu LPG, montaż instalacji gazowych, skup i sprzedaż samochodów oraz części samochodowych nowych i używanych.
Nawet żółtą muszelkę mamy, właściciel zapewnia, że ma
"[...] ugruntowaną pozycję na rynku paliwowym. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów oferujemy produkty na najwyższym poziomie. Współpracujemy z jednym z największych koncernów naftowych w Polsce PKN ORLEN, który jest dostawcą naszych paliw."



Źródło1źródło 2 źródło 3 źródło 4 źródło 5 źródło 6

Myślę, że podobne podmioty gospodarcze funkcjonują na całym świecie. Nie tylko w Polsce.


26 komentarzy:

  1. No nazwa niemal identyczna, ale skoro klienci chwalą, że jedzenie lepsze to nie dziwie się, ze koncern szykuje prawników- pewnie ludzie wolą jeść w KFS niż w KFC :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam za konkurencja z tego KFS, ale to korzystanie z czyjegoś pomysłu...

      Usuń
  2. Padam ze śmiechu przez Twój tekst :D Stonka rządzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. A niech korzystają...
    I tak i tak markety rządzą w Polsce i inne takie tam sieciówki,
    to niech Polacy korzystają z sieciówek...
    Stonka rządzi :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. nawet nie wiedziałam o ich istnieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie nigdy nie zwróciłam na taki temat jedzonka uwagi. Faktycznie tak jest. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie jadam w takich lokalach:) wiec w sumie wszystko jedno jakie maja logo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba korzystać z pewnych rzeczy by mieć zdanie...

      Usuń
  7. stonka rozłożyła mnie na łopatki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja kosmetyczka z produktami FITOMEDU powiększy się, gratuluję :) http://anioleek89.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. I to są kruczki prawne i pytanie - co jeszcze będą chcieli opatentować, by unikać takich sytuacji?:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...jedno i drugie serwuje pewnie śmieciowe jedzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam gdzie turyści tam sprzedają drogo i byle co.

      Usuń
    2. ...to zależy chyba od "jakości' turystów. Kiedy jestem w nowym miejscu, to nie fastfoody mi w głowie, a regionalne jedzenie i smaki okolicy...

      Usuń
    3. okoliczne smakołyki bywają naprawdę grzechu warte:D

      Usuń
  11. nie wiedziałam ze istnieją takie podróby

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam w Zakopanem to KFS :D
    Kurde, wszystko teraz podrabiają ehh...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!